Nie milkną echa po decyzji NFZ o zmniejszeniu finansowania niektórych nielimitowanych badań ambulatoryjnych przekraczających umowę z Funduszem. Gastroskopia, kolonoskopia będą finansowane w 60 procentach przez NFZ. W przypadku rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej będzie to 50 procent. Pozostałą kwotę mają zapłacić szpitale.
Dyrektorzy szpitali biją na alarm, twierdząc, że ograniczy to dostępność do badań. NFZ uspokaja, że pacjenci ambulatoryjni wymagający pilnych badań będą mieli je wykonane i w pełni sfinansowane przez Fundusz.
CZYTAJ: ZUS wejdzie do domu. Kontrole L4 na nowych zasadach
Dlaczego podjęto decyzję o zmniejszeniu finansowania niektórych badań? Zapytaliśmy o to dyrektora lubelskiego oddziału NFZ, Pawła Piróga: – Należy pamiętać, że zmiana sposobu finansowania dla świadczeń wykonanych ponad limit nie dotyka w żadnym wypadku pacjentów, którzy są w ścieżce onkologicznej. Nie dotyka także świadczeń udzielanych dzieciom. W tych przypadkach nadal obowiązują rozliczenia w pełnej wysokości, jeżeli chodzi o diagnostykę w tym zakresie.
– Wprowadzone przez NFZ zmiany uderzają w pacjentów – mówi członek rady społecznej bialskiego szpitala, lekarz i dyrektor bialskiego szpitala Artur Kozioł. – Szpital w Białej Podlaskiej będzie z ostrożnością planował wykonanie diagnostyki, co w konsekwencji przełoży się na dłuższe kolejki do tych badań, jak również zwiększą się kolejki w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej.

– My mamy leczyć, a pacjenci mają być leczeni – podkreśla Barbara Barszczewska, lekarka i członek rady społecznej bialskiego szpitala. – Ta cała otoczka ekonomiczna sprowadza się do tego, że lekarze zostają obciążeni dodatkową pracą w tej kwestii, że muszą wybierać czy można skierować pacjenta na dane badanie, czy też limity zostały wyczerpane. Czy wiemy o tym, że większość z tych badań, takie jak tomografia czy rezonans magnetyczny, nie są już badaniami ściśle specjalistycznymi. To są już teraz badania pierwszej potrzeby. Zależy nam na tym, żeby choroby nowotworowe wykrywać jak najwcześniej i leczyć jak najskuteczniej.
Zdaniem dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie Piotra Mateja, takie rozwiązania mogą wpłynąć na to, że zbyt późno będą wykrywane nowotwory.
– Trzeba sobie odpowiedzieć, kiedy my wiemy, że pacjent jest pacjentem onkologicznym. Kiedy wykonamy badanie. I teraz ktoś przychodzi pierwszorazowo, to my nie wiemy, czy on jest pacjentem onkologicznym, czy też nie, bo dopiero oceniamy po badaniu tomografii, rezonansu, gastroskopii, kolonoskopii.
CZYTAJ: Dyrektor szpitala po zmianach NFZ: Zwiększą się kolejki do badań
Z takim stanowiskiem nie zgadza się dyrektor NFZ Paweł Piróg: – Dla nas jest ważne to, żeby nie doszło do sytuacji jakiegoś niekontrolowanego opóźniania czy zaprzepaszczania szansy na wykonanie świadczeń. Dlatego też komunikujemy świadczeniodawcom – szpitalom i przychodniom – jak powinna wyglądać ścieżka pacjenta. Jeżeli pacjent wymaga, w związku z podejrzeniem choroby nowotworowej, wykonania tej diagnostyki w ciągu 7 czy 14 dni, w tym zakresie nic się nie zmieniło. Pacjent ma prawo oczekiwać, że ona zostanie wykonana szybko, a świadczeniodawca ma prawo oczekiwać, że zapłacimy za to 100% ceny.

Takie tłumaczenie nie przekonuje jednak dyrektora szpitala w Lublinie, Piotra Mateja. Jak powiedział w rozmowie z Radiem Lublin, co będzie, jeśli po wykonaniu badania okaże się, że pacjent nie jest onkologiczny? Wówczas, jak twierdzi, za takie badanie w przypadku kolonoskopii chociażby, najprawdopodobniej w 40% zapłaci szpital.
Zupełnie innego stanowiska jest dyrektor NFZ. – Jeżeli pacjent miał wystawioną kartę leczenia onkologicznego, diagnostyki leczenia onkologicznego, to jest rozliczany w ramach tego – deklaruje dyrektor Piróg.
Zdaniem Piotra Mateja, wprowadzone ograniczenia finansowania badań przez NFZ paradoksalnie mogą zwiększyć generowane koszty: – I skoro w tym obszarze się ogranicza dostęp do badań, no to ci pacjenci wcześniej czy później trafią w najdroższy system, czyli do leczenia szpitalnego, czy to planowo przez izby przyjęć, czy też przez szpitalne oddziały ratunkowe. I to dla systemu jest wtedy zdecydowanie drożej i dla pacjenta, niestety, niekorzystnie, bo zdecydowanie za późno.
CZYTAJ: „To będzie dramat dla pacjentów”. Lekarze o zmianach w rozliczeniu nadwykonań
Z takim stwierdzeniem z kolei nie zgadza się dyrektor lubelskiego oddziału NFZ: – Tak jak chcę mocno podkreślić, nie ma żadnego powodu, żeby przesuwać terminy badań profilaktycznych. Program profilaktyki raka jelita grubego, który jest realizowany w województwie lubelskim, nie jest objęty żadną stawką degresywną. Wszyscy pacjenci, którzy mają mieć wykonane badanie czysto profilaktyczne, czyli mają wskazanie do wykonania badania profilaktycznego, mogą je bez przeszkód realizować i świadczeniodawca otrzyma pełne wynagrodzenie z tytułu realizacji tych świadczeń.
Na koniec warto zadać pytanie, czy chętnie pacjenci korzystają z profilaktycznych badań w kierunku wykrywania nowotworów? Odpowiedź pozostawiam Państwu.
Jak ustaliliśmy w niektórych szpitalach już przekładane są terminy nielimitowanych badań ambulatoryjnych kosztochłonnych, np. tak jest w szpitalu w Puławach.
A czas oczekiwania na badania może się wydłużyć.
W szpitalu przy ulicy Kraśnickiej w Lublinie, np. czas oczekiwania na kolonoskopię w ramach badań nielimitowanych wydłuży się o rok.
MaT / opr. PrzeG
Fot. pixabay.com
Pliki dźwiękowe
Badać czy nie badać





!["Zginęli polscy patrioci". Lublin pamięta o ofiarach zbrodni katyńskiej [ZDJĘCIA] 5 EAttachments944898885c20212da48468f2369c07aadabe71f xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/04/EAttachments944898885c20212da48468f2369c07aadabe71f_xl-350x250.jpg)







