Po wyborach na Węgrzech już opadł kurz, ale to też może być dobry pretekst do dyskusji o dezinformacji. Nie będziemy skupiać się na sytuacji nad Dunajem, bo w tym przypadku kwestia położenia geograficznego jest nieistotna.
Niemniej, oszuści rozsiewający nieprawdziwe przekazy bardzo często aktywizują się właśnie w okolicach politycznych zmian.
Dzisiaj przykład z naszego podwórka. Jak tzw. deepfake był wykorzystywany w wyborach prezydenckich w Polsce? Jaką uniwersalną lekcję na przyszłość można z tych wydarzeń wyciągnąć? O tym Michał Gardyas.
Fot. pexels.com
