Piłkarki ręczne PGE MKS-u El-Volt Lublin mają za sobą udany początek rywalizacji w grupie mistrzowskiej Orlen Superligi. Lublinianki najpierw wygrały w Koszalinie, a w środę pokonały u siebie Piotrcovię. W tym drugim meczu zawodniczki MKS-u zafundowały jednak kibicom prawdziwy horror.
Co na to rozgrywająca Lublinianek Aleksandra Rosiak?
– Wiadomo, że nie chciałybyśmy tak grać. Cieszymy się z trzech punktów. Na pewno wyciągniemy wnioski z tego spotkania. Cieszę się bardzo, że jako drużyna podniosłyśmy się z tego, bo momentami nie było fajnie. Mimo że weszłyśmy bardzo dobrze w mecz, to potem coś nie „trybiło”, popełniłyśmy błędy. Bardzo cieszę się, że wyszłyśmy z tego meczu, bo kiedyś to by nie wyszło, a teraz naprawdę ciągniemy się w górę – mówi Aleksandra Rosiak.
14 zwycięstwo z rzędu stało się faktem i to najważniejsze. Chyba ważne też przed kolejnymi spotkaniami, które jednak dopiero za jakiś czas, aby nie było takiej dekoncentracji czy też samozadowolenia.
– Nie patrzymy na to, że to jest któryś wygrany mecz z rzędu, po prostu chcemy pokazywać dobrą piłkę ręczną, wygrywać, zdobywać punkty, bo na tym nam zależy w tym sezonie. Na pewno będziemy do tego dążyć bez względu na to, jaki to będzie przeciwnik – stwierdza Aleksandra Rosiak.
Ale na razie trwa reprezentacyjna przerwa. Wśród powołanych zawodniczek jest także Aleksandra Rosiak. Przed wami wraz z drużyną narodową dwa mecze z Norwegią.
– Tydzień na kadrze, potem wrócimy, mamy kolejne mecze. Cały czas jesteśmy w treningu i cały czas będziemy próbować stawać się jeszcze lepszymi zawodniczkami – deklaruje Aleksandra Rosiak.
A jakie są twoje osobiste oczekiwania przed tym wyjazdem na mecze reprezentacji?
– Chciałabym niwelować te błędy, które popełniam, dawać jak najwięcej i pomagać drużynie w każdym aspekcie i miejmy nadzieję, że będzie nam dopisywać zdrowie – stwierdza Aleksandra Rosiak.
Norwegia to rywal z naprawdę górnej półki.
– To naprawdę top. Nie będą to łatwe mecze. Norweżki są dużo szybsze i dużo silniejsze, ale będziemy podejmować rękawice. Nie będziemy się poddawać, tylko będziemy chciały walczyć i bez względu na to, z kim gramy, będziemy dawać z siebie maksa – mówi Aleksandra Rosiak.
Wracając do rozgrywek ligowych, można powiedzieć, że wasz wyścig z Zagłębiem Lubin o mistrzostwo Polski zaczyna nabierać rumieńców.
– Mamy do Zagłębia niewielką stratę, dlatego do każdego meczu musimy podchodzić na 100%, bo liczy się każdy punkt i nie możemy już ich tracić. Dlatego choć ciężki był ten mecz, który rozegrałyśmy teraz, cieszymy się z tych trzech punktów, bo dają one nam dalszą drogę – stwierdza Aleksandra Rosiak.
Czy takie spotkania czegoś was uczą?
– Na pewno tak. Przeanalizujemy, jak się spotkamy po zgrupowaniu, co wyszło nie tak, co na pewno było dobre i będziemy dalej wyciągać wnioski – odpowiada Aleksandra Rosiak.
Przede wszystkim ważne, że potrafiłyście się przełamać, bo Piotrcowia miała już trzy bramki przewagi. Ba, miała nawet możliwości powiększenia tej różnicy. Wy jednak w ostatnich 10 minutach znów pokazałyście dobrą dyspozycję.
– To właśnie chłodna głowa. Wcześniej z tego nie potrafiłyśmy wychodzić i gdzieś się gubiłyśmy, a od pewnego momentu to wygląda naprawdę bardzo dobrze. Jesteśmy drużyną, pokazujemy to na boisku. I wyjście z takich ciężkich momentów pokazuje, jaką jesteśmy drużyną. A jesteśmy silną – dodaje Aleksandra Rosiak.
Drugą z powołanych do reprezentacji zawodniczek MKS-u jest bramkarka Paulina Wdowiak. Polki rozegrają dwa mecze z Norwegią – 5 marca w Lubinie i dwa dni później na wyjeździe.
PGE MKS El-Volt Lublin kolejne spotkanie w Superlidze rozegrają 15 marca. Podejmą wtedy KPR Gminy Kobierzyce.
AR
Fot. Wojciech Szubartowski
Pliki dźwiękowe
_28_02 RSS Rosiak










