Rozpoczęło się przedwiośnie. To oznacza koniec zimowli pszczół i rozpoczęcie się nowego sezonu pszczelarskiego. O największych problemach, przed jakimi stoją hodowcy pszczół, rozmawiano na XI Międzynarodowej Konferencji Pszczelarskiej w Pszczelej Woli.
Przy obecnych zmianach klimatu i monokulturze w rolnictwie przyszłością pszczelarstwa stają się wędrowne pasieki. Wyzwaniem jest również przerwa w pożytkach, która występuje głównie latem. Towarzysząca zjawisku susza i ostre słońce powoduje, że rośliny kwitną, ale nie nektarują. To oznacza, że pszczelarze w trakcie sezonu muszą dokarmiać pszczoły i zadbać o ich zbilansowaną dietę.
– Zmiany klimatu i zmniejszona baza pożytkowa, a także brak wiedzy powodują, że małe pasieki stacjonarne mogą się nie utrzymać mówi pszczelarz Dariusz Miciuk. – Prowadzę pasiekę wędrowną, więc wozimy. Najgorzej jak występuje wczesna wiosna, a potem mamy tak jak w 2025, było cieplutko, a później było zimno. Co z początku przyniosły, później musiały zjeść, na własne potrzeby zużyć i dopiero na końcu wystąpił następny pożytek rzepakowy, który się wyciągnął, wydłużył się i już by nam zahaczał za następny. To było nietypowe, myśmy powinni stać gdzie indziej, ale nie mogliśmy zabrać z rzepaku.
– Dużym wyzwaniem są zmiany klimatu – zauważa Tomasz Kędziora, wicedyrektor Zespołu Szkół Rolniczych Centrum Kształcenia Zawodowego w Pszczelej Woli. – Susza fizjologiczna, która bardzo często występuje w środku lata, wtedy kiedy pszczoły muszą się przygotowywać do zimowli. Żeby nabrały tego ciała tłuszczowego, muszą mieć dostęp do pokarmu, a z tym pokarmem jest bardzo różnie. Trzeba dokarmiać, żeby uzupełnić braki pokarmu i podkarmiać, żeby uzyskać efekt rozwoju rodzin.
CZYTAJ: Naturalny antybiotyk i bomba witaminowa. Naturalne leki od pszczół?
– U nas w Belgii jest najwięcej amatorskich pszczelarzy, którzy mają inną parę uli – tłumaczy Edi Nowicki, prezes federacji pszczelarskiej w Antwerpii w Belgii. – My przewozimy na jabłka, na czereśnie, też akacja i potem rzepak.
– Wychodzi na to, że takie tereny, ogródki działkowe przy miastach, tam jest ciekawy teren dla pszczelarzy. Bo takie tereny wiejskie, gdzie już tam na dużą rolnictwo idzie, to faktycznie jest np. rzepak, kończy się rzepak, koniec, jest przerwa. Ale wtedy po prostu trzeba wędrować z pszczołami. Stacjonarne pasieki mają ten problem, że są zawodne -mówi Dariusz Miciuk.
– Tam, gdzie wchodzą monokultury, tak jak w przypadku rzepaku, tego rzepaku na Lubelszczyźnie widać coraz więcej, to niestety, mamy fajny maj, a potem robi się pustynia. Czekamy na lipę, która w ostatnich latach bardzo słabo nektaruje. Sam jestem pszczelarzem wędrownym i patrząc na to, jakie pożytki mam w okolicy, to nie byłoby szansy, żebym miał pasiekę na poziomie 70 rodzin niewędrowną – dodaje Tomasz Kędziora
– Nie ma kwiatów w ogrodach, są trawniki. Kiedyś były ogrody, sady, a dzisiaj jest też mało kwietnych łąk, każdy kosi. Nie dopuszcza się do tego, żeby to wszystko zakwitło. Kiedy jest za gorąco i nie ma wody, to nie ma nektarowania – zaznacza Dariusz Miciuk.
– Przerwa pożytkowa jest trudna i dla pszczół, i dla pszczelarzy, ponieważ pszczelarze muszą wtedy reagować, żeby dostarczyć pszczołom ten pokarm, zamiennik pokarmu – wyjaśnia prof. Krzysztof Olszewski z Zakładu Pszczelnictwa Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. – O ile tutaj zastąpienie węglowodanów, czyli nektaru, jest prostsze, bo możemy to zrobić cukrem buraczanym, czy roztworem cukru buraczanego, czy innymi gotowymi pokarmami, o tyle trudniej jest zastąpić pyłek, który dostarcza pszczołom wszystkich ważnych substancji odżywczych, białek, minerałów, witamin, tłuszczy, kwasów tłuszczowych. Tutaj właśnie ta suplementacja jest trudniejsza. Niedobory pyłku bardzo też obniżają odporność pszczół.
CZYTAJ: Lawina zwolnień z powodu depresji. ZUS podaje najnowsze dane
– Jestem pszczelarzem już od dawna – mówi Michał Kobędzowski z Sandomierza. – Chemia, którą rolnicy stosują nagminnie, a oprócz tego są patogeny, czyli waroza i związane z tym rozprzestrzenianie się wirusów. To są takie rzeczy najważniejsze dla pszczelarza.
– Wielkim wyzwaniem dla pszczelarzy jest zbilansowanie diety pszczół, bo to jest podstawa w ogóle budowania odporności, siły rodziny – mówi Aneta Strachecka, kierownik Katedry Ekowizjologii Bezkręgowców i Biologii Eksperymentalnej Uniwersytetu Przewodniczego w Lublinie. – To nie jest tylko rola pszczelarzy, to też jest rola sadowników, rolników. Druga rzecz, oczyszczenie pasiek z pestycydów, leków. Trzecia rzecz to ewidentnie podniesienie odporności pszczół. Patogeny były i będą, tylko teraz musimy od nowa nauczyć się nowych metod walki z nimi, ponieważ one cały czas nabywają oporności, leki stają się coraz mniej aktywne, coraz mniej działają, a my musimy w jakiś sposób usprawnić na tyle mechanizmy działania jako pszczelarze, żeby tę odporność wzmocnić.
Pasieki wędrowne są uważane za przyszłość pszczelarstwa, ponieważ stanowią efektywną odpowiedź na zmieniające się warunki klimatyczne, rosnące zapotrzebowanie na zapylanie upraw oraz potrzebę pozyskiwania różnorodnych miodów odmianowych. Wędrowanie pozwala uniezależnić się od lokalnej bazy pożytkowej.
RyK / opr. WM
Fot. pixabay.com
Pliki dźwiękowe
Przerwy pożytkowe i zmiany klimatu. Pszczelarstwo w dobie wyzwań







![Top 5 wydarzeń kulturalnych w regionie [23-27 lutego] 8 EAttachments9310970f2a44e304686ab7fff125851bada8317 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/02/EAttachments9310970f2a44e304686ab7fff125851bada8317_xl-1-350x250.jpg)

