Coraz starsze i bardziej schorowane osoby trafiają do schroniska dla osób bezdomnych imienia świętego Brata Alberta w Puławach. To duże wyzwanie dla pracowników, by odpowiednio zadbać o pensjonariuszy.
CZYTAJ: Lublin: duże obłożenie w schroniskach i ogrzewalniach dla osób bezdomnych
– Kiedyś głównym problemem były nałogi. Teraz skutki tych nałogów – przyznaje prezes Koła Puławskiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, Halina Kowalewska. – Na chwilę obecną 3/4 osób mieszkających w schronisku to osoby starsze. Średnia granica wieku to jest ponad 60 lat. Mamy nawet jednego pana, który skończył 80 lat. Także wiadomo, że te osoby wymagają szczególnej troski. Duża część osób jest po zawałach albo po udarach – dodaje.
– Ostatnio mieliśmy przypadek ciężkiego zawału. Na szczęście karetka bardzo szybko przyjechała. Zabrano pana do szpitala – mówi w rozmowie z Radiem Lublin kierownik schroniska Brata Alberta w Puławach Wojciech Wiejak. – Mieliśmy właśnie też ciut wcześniej również ciężki zawał z zatrzymaniem krążenia, gdzie resuscytacja przez ratowników medycznych ocaliła panu życie. Panowie są już u nas z powrotem w schronisku. Funkcjonują, biorą leki. Właśnie tutaj mamy kilka pudełeczek, gdzie dozujemy leki i wydajemy. Ze zmianami tak jak na oddziale w szpitalu. (…) To już nasza codzienność, dawkowanie i wydawanie leków – dodaje.
– Spałem po prostu w samochodzie. Przyjeżdżała policja, a później straż miejska i jednego dnia, drugiego dnia, trzeciego dnia i panie z MOPS-u się zainteresowały. Zaproponowały mi tutaj pobyt. Były te pierwsze mrozy. No i od tego momentu tutaj przebywam. Jeszcze szukam pracy, żeby stąd się wyrwać, bo jednak osoba młoda, no to powinna pracować, nie? Nie siedzieć tutaj. Wszystko co jest możliwe, na czym się znam, no to tam po prostu łapię – opowiada jeden z pensjonariuszy.
– W tej chwili mamy już ponad stan taki statutowy. 40 miejsc mamy. W tej chwili mamy ponad 40 osób. Czasami nocuje tutaj 46 osób. Więc na pewno to jest wyzwanie – zaznacza Kowalewska. – Wyzwaniem jest oczywiście ogrzanie, bo głównie chodzi o to, żeby ogrzać. Z pomocą przyszedł nam urząd miasta. Dostaliśmy dotacje celową na zatankowanie oleju opałowego i na chwilę obecną mamy tą sprawę rozwiązaną. Także przyjmujemy wszystkie osoby, które potrzebują pomocy. Oczywiście osoby muszą być trzeźwe – dodaje.
W budynku przy ulicy Rybackiej osoby potrzebujące pomocy zawsze mogą liczyć na nocleg i ciepły posiłek. Warunek jest jeden – trzeźwość.
ŁuG / opr. PaW
Fot. pixabay.com
Pliki dźwiękowe
Nowa codzienność schroniska w Puławach. Seniorzy, choroby i pełne obłożenie










