Zalane piwnice, pola i posesje. Blisko 200 razy interweniowała straż pożarna w województwie lubelskim od wczoraj (23.02) w związku z roztopami. Najwięcej zgłoszeń strażacy otrzymywali w powiecie radzyńskim, lubelskim, łukowskim i bialskim.
CZYTAJ: Roztopy w Lubelskiem. Strażacy interweniują
Mieszkaniec Cicibora Dużego – Adam – przez 6 godzin wylewał wiadrami wodę, która wdarła się do jego piwnicy. – Udało się wszystko uratować – mówi w rozmowie z Radiem Lublin. – Jakoś ze 40 centymetrów wody dostało się do tej piwnicy. To jest bardzo dużo – dodaje.
Niektórzy mieszkańcy nowopowstałego osiedla w Ciciborze Dużym mają problem z dotarciem do swoich domów. – Droga jest ledwo przejezdna – opowiada jeden z nich. – Widać, że całą powierzchnię drogi przykrywa tafla wody. Nie wiadomo ile tej wody miejscami jest. Trzeba ostrożnie, bardzo delikatnie się tędy przemieszczać – dodaje.
W powiecie bialskim od wczoraj do dziś (24.02) do godziny 15.00 straż pożarna interweniowała blisko 60 razy. – Interwencje dotyczyły głównie usuwania wody głównie z piwnic, budynków czy posesji – zaznacza mówi rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Białej Podlaskiej, Marek Waszczuk. – Przyczyną tych zdarzeń była gwałtowna odwilż, która doprowadziła do intensywnych roztopów pokrywy śnieżnej. Przemarznięta gleba nie była też w stanie wchłonąć nadmiaru wody. Do tego dochodzą czynniki infrastruktury, czyli budowa drogi, kostki brukowe. Wiele tych elementów wpływa na to co się obecnie dzieje – dodaje.
Straż pożarna interweniowała ochraniając również budynek hydroforni przed zalaniem. Taka sytuacja miała miejsce w Sworach. – Woda dochodziła do budynku, w którym znajdują się pompy i jest cała przepompownia infrastruktury wodnej – opowiada Waszczuk. – Gdyby woda zalała to pomieszczenie, pompy mogłyby ulec uszkodzeniu. To spowodowałoby przerwy w dostarczaniu wody – dodaje.
– Całe zdarzenie wymagało bardzo dobrze opracowanego zamiaru taktycznego – tłumaczy biorący udział w akcji Paweł Szałucha z OSP. – Musieliśmy zabezpieczyć jedną ze strategicznych studzienek – dodaje.
– Takie gwałtowne roztopy spowodowały, że duża część pól, posesji jest zalanych – podkreśla wójt Konstantynów Romuald Murawski. – Na polach też są spore zastoiska wody. Rolnicy zgłaszają, że są zalane rośliny. Miejmy nadzieje, że tutaj troszkę potrzeba cierpliwości, bo jesteśmy świadomi, że lód jest zmarznięty. Według naszej wiedzy, to tak do głębokości 70 centymetrów, więc ta woda nie ma możliwości wsiąknięcia. Po dzisiejszej nocy widać, że te ubytki wody są znaczące. Myślę, że to kwestia kilku dni i ten problem się rozwiąże – dodaje.
W środę (25.02) ma dojść do chwilowego ochłodzenia, jednak pod koniec tygodnia temperatura znów wzrośnie. Jak w najbliższych dniach będzie wyglądać sytuacja hydrologiczna na całym obszarze województwa lubelskiego? – Obowiązują ostrzeżenia hydrologiczne pierwszego, najniższego, stopnia przed gwałtownymi wzrostami stanów wody – zaznacza synoptyk, hydrolog Janusz Mankiewicz z IMGW. – Lokalnie istnieje możliwość przekroczenia stanów ostrzegawczych. W ciągu najbliższych dni sytuacja hydrologiczna pozostanie nadal dynamiczna – dodaje.
Na razie Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał dla północnej części Lubelszczyzny ostrzeżenie przed oblodzeniem.
CZYTAJ: Może być ślisko! Synoptycy ostrzegają
Straż pożarna cały czas otrzymuje jeszcze zgłoszenia o interwencje w związku z roztopami. W powiecie bialskim strażacy interweniowali między innymi w Romanowie, Rzeczycy, Łukowiskach, Białej Podlaskiej i Koroszczynie.
MaT / opr. PaW
Fot. Ochotnicza Straż Pożarna w Ostrówku – OSP Ostrówek / Facebook
