Górnik Łęczna po zaciętej walce przegrał na wyjeździe z liderującą w tabeli I ligi Wisłą Kraków 2:3.
Wynik rozstrzygnął się już w pierwszej połowie. Łęcznianie dwukrotnie obejmowali prowadzenie: na 1:0 po golu Branislava Spasila w 11 minucie i na 2:1 po bramce Mateusza Hołowni w 28 minucie. Wisła za każdym razem wyrównywała po trafieniach: Frederico Duarte (18 min.) i Marco Bozica (37 min.). Zaś bramkę decydującą o zwycięstwie zespołu spod Wawelu strzelił w 41 minucie Austriak Julius Ertlthaler.
Trener Łęcznian Jurij Szatałow na konferencji prasowej tak podsumował spotkanie: – W pierwszej połowy bardzo słabo zagraliśmy w defensywie. Mamy na myśli defensywę całego zespołu. Druga linia też nam zniknęła. W drugiej połowie trochę chaosu, ale mecz już był wyrównany. Na pewno nie podważam umiejętności zawodników Wisły, ale w drugiej połowie gra się wyrównała i mogło różnie się skończyć. Szkoda, że sędzia nie zauważył czerwonej kartki, kiedy Spasil atakował pole karne, był już na ostatnim zawodniku i dostał korkami w kolano z wyprostowanej nogi.
Zabrakło mądrości w grze – mówi kapitan łęczyńskiej drużyny Adam Deja. – Na pewno szalona pierwsza połowa, bo było dużo sytuacji, dużo bramek i myślę, że trochę zabrakło mądrości przy prowadzeniu, bo za szybko straciliśmy na 2:2 i na 3:2. Jeśli na Wiśle traci się 3 bramki to na pewno trudno wygrać.
Po porażce Górnik z 20 pkt zajmuje 17., przedostatnie miejsce w tabeli.
RL / opr. ToMa
Fot. Wojciech Szubartowski / archiwum RL
Pliki dźwiękowe
Jurij Szatałow
Adam Deja

![Pierwszy krok do służby. Ślubowanie klas mundurowych w Lublinie [ZDJĘCIA] 2 EAttachments98369218346fcc9b749a0cb2b6e3457049417d5 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/10/EAttachments98369218346fcc9b749a0cb2b6e3457049417d5_xl-1-350x250.jpg)








