Dziesięciu lekarzy z Ukrainy bierze udział w specjalistycznym kursie w Klinice Okulistyki Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Spotkanie, które zbiega się w czasie z innym przełomowym wydarzeniem, zorganizowali profesorowie Robert Rejdak z Lublina i Andrij Zimienkowski ze Lwowa. Rozmawiał z nimi Wojciech Brakowiecki.
Ta wizyta wiąże się z jubileuszem 65-lecia opublikowania badań profesora Tadeusza Krwawicza, Lwowiaka. Profesor Krwawicz wyszedł właśnie ze szkoły lwowskiej, z Uniwersytetu Lwowskiego. Tam się doktoryzował, tam ukończył studia, zanim trafił do Lublina.
– Profesor urodził się we Lwowie w 1910 roku i ta jego część życia we Lwowie, do 1944 roku, jest jak biała plama – mówi prof. Zimienkowski. – W Polsce ten czas, który on spędził na Lwowszczyznie, nigdy nie był dobrze poznany. Interesuję się historią medycyny i zebrałem informacje o lwowskim okresie życia wybitnego profesora. Pochodził z rodziny górniczej i jego bliscy chcieli, żeby on też był górnikiem. Jednak kiedy zachorował na zapalenie płuc, przyglądał się pracy lekarzy, którzy opiekowali się nim. Mówił, że także chce być lekarzem. Jego ojciec był mądrym człowiekiem i pomógł mu w tym. Przyjechał do Lwowa z Kałusza, niewielkiej karpackiej miejscowości, bo tam uczył się na górnika. We Lwowie zaczął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jana Kazimierza. Zrobił doktorat w Katedrze Histologii. On nie myślał o oczach, myślał tylko o chirurgii. Coś nie wyszło na chirurgii. Chodziło o tkanki. Może wtedy miał pomysły o zamrożeniu tych tkanek. Nie wiem.
To zamrożenie tkanek to jest właśnie metoda, którą profesor odkrył. Bez większej przesady można powiedzieć, że to była rewolucja w medycynie.
– To było rzeczywiście rewolucyjne podejście do operacji zaćmy – przyznaje prof. Rejdak. – Przypomnę, że pan profesor Krwawicz współpracował w tym obszarze z ojcem pana profesora Zbigniewa Zagórskiego. Ojciec pana profesora Zagórskiego zbudował pierwszy aparat krioekstrakcji soczewki. Natomiast sama filozofia polegała na tym, żeby najpierw zamrozić specjalną końcówką soczewkę. Ona zamieniała się w taką bryłkę lodu, dzięki czemu można było bezpiecznie usunąć soczewkę, niejako uszkadzając w sposób kontrolowany mechanizm więzadeł, na którym soczewka normalnie jest zawieszona. Dzięki temu nie powodowano dodatkowych komplikacji. Podkreślę, że dokładnie 65 lat temu opublikowano pierwsze wyniki w „British Journal of Ophthalmology”, czyli periodyku o światowym zasięgu. Przez 20 lat ta metoda w zasadzie była obowiązującą na całym świecie.
To poszło w świat.
– Tak, wiem od kolegów, również od moich nauczycieli z Kliniki Lubelskiej, że do Lublina zjeżdżali uczyć się lekarze z całego świata – mówi prof. Rejdak. – To były lata 60., czyli poprzedni ustrój, szaroburo, natomiast do nas przyjeżdżano ze Stanów Zjednoczonych, w zasadzie z całej Europy Zachodniej, uczyć się od pana profesora Krwawicza tej metody. Była wykorzystywana bardzo długo. Myślę, że jeszcze jakieś pojedyncze zabiegi na świecie wykonuje się tą metodą. Pamiętajmy, że to był przełom, to była ta pierwsza myśl, ale też kontakt z szeroką dziedziną, jaką jest chirurgia oka, stąd moc naszego ośrodka.
Dziś ta moc ośrodka lubelskiego, tego z ulicy Chmielnej, przekazywana jest w inne rejony świata, Europy, również na Ukrainę, bo tu szkolą się lekarze ze Lwowa, choć nie tylko.
– Chodzi o główne założenia projektu Interreg NEXT, który realizujemy z profesorem Rejdakiem – wskazuje prof. Zimienkowski. – Popatrzymy na symbolikę: Tadeusz Krwawicz był zawsze innowacyjny. Te „mosty” zaczęły się w 1944 roku, kiedy Krwawicz wrócił do Lublina, a profesor Rejdak przekazuje wiedzę lwowskim lekarzom, ukraińskim lekarzom, okulistom. To także innowacje. W tych wszystkich projektach nie sprzęt jest najważniejszy, ale partnerstwo. I te innowacje, bo nie trzeba jechać do Niemiec, nie trzeba jechać do Stanów, można przyjechać do Lublina i otrzymać światową wiedzę z zakresu nowoczesnej oftalmologii.
Ta wiedza stoi, znajduje się w bardzo szczególnym momencie, bo rozmawiamy w przeddzień bardzo przykrej rocznicy, czyli początku pełnoskalowej wojny na Ukrainie.
– Na pewno jest to jedna z bardzo ważnych płaszczyzn naszej działalności – podkreśla prof. Rejdak. – Mnie zawsze uczono w Lublinie, na Uniwersytecie Medycznym, ale i w Klinice Okulistyki – myśl globalnie, działaj lokalnie. Z jednej strony mamy tę wielką tragedię, wojnę, ale z drugiej strony są konkretni ludzie, konkretne miejsca, którym trzeba pomagać albo regularnie, stale z nimi współpracować. Cieszymy się, że pod egidą Uniwersytetu Medycznego rozpoczęliśmy realizację projektu Interreg Health Bridges, czyli Mosty Zdrowia. Lokalnie to jest właśnie Lublin, Lwów i Łuck. To stąd pochodzą lekarze, stąd pochodzi realna współpraca. Cieszymy się, że mamy też środki rządowe i z Unii Europejskiej, z których te trzy ośrodki przygraniczne mogą korzystać w sposób bardzo konkretny. Przyjeżdżają konkretni lekarze, jest kupowany sprzęt, jest wymiana doświadczeń, ale też platforma cyfrowa, która pozwala nam na telekonsultacje.
Tak jak metoda profesora Krwawicza była rewolucyjna, tak medycyna cały czas się zmienia, rozwija, a przecież w okulistyce jeszcze wszystko nie zostało powiedziane.
– Rzeczywiście okulistyka bardzo intensywnie się rozwija. Jesteśmy tą dziedziną, w której w zasadzie każdy rok niesie jakąś nową terapię albo jej modyfikację, dzięki czemu możemy leczyć coraz więcej pacjentów, mam tu na myśli coraz więcej jednostek chorobowych – mówi prof. Rejdak. – Pamiętam moje początki, wtedy w przypadku wszystkich chorób plamki mówiło się pacjentowi: przepraszamy, nic nie możemy zrobić. W tej chwili mamy już piękne Europejskie Centrum Innowacyjnej Terapii Chorób Plamki przy Chmielnej, w Pałacu Chrzanowskich. Główna klinika powstała po wojnie właśnie przy Chmielnej 1, stąd niejako kontynuujemy to dzieło w pięknej lokalizacji, warunkach i też używając sprzętu o najwyższej światowej jakości i poziomie.
To wszystko, tę wiedzę, choćby teraz w Lublinie, przekazujecie innym lekarzom z Ukrainy.
– Oczywiście, wspomnę, że jesteśmy po kongresie, na którym było ponad 400 lekarzy z 14 krajów, ale bardzo ważnym obszarem jest współpraca z Ukrainą – mówi prof. Rejdak.
Pięknie dziękuję za tę rozmowę, profesorowie Andrzej Ziminkowski ze Lwowa i Robert Rejdak z Lublina.
WBr / opr. WM
Fot. Wojciech Brakowiecki
Pliki dźwiękowe
Rozmowa z prof. Robertem Rejdakiem i Andrijem Zimienkowskim






![Top 5 wydarzeń kulturalnych w regionie [23-27 lutego] 7 EAttachments9310970f2a44e304686ab7fff125851bada8317 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/02/EAttachments9310970f2a44e304686ab7fff125851bada8317_xl-1-350x250.jpg)

![CBŚP rozbiło gang narkotykowy. W akcji wzięli udział lubelscy antyterroryści [ZDJĘCIA, FILM] 9 EAttachments93510407cbfe384560631d757d591b1f21400ea xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/02/EAttachments93510407cbfe384560631d757d591b1f21400ea_xl-350x250.jpg)
