Siatkarze Bogdanki LUK Lublin nadal w grze o półfinał mistrzostw Polski. W drugim spotkaniu ćwierćfinałowym grająca „z nożem na gardle” lubelska drużyna wygrała na wyjeździe z osłabioną brakiem Bartosza Kurka ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 3:0 (15:25, 21:25, 20:25). Najbardziej wartościowym zawodnikiem spotkania został przyjmujący gości Wilfredo Leon.
Dzięki dzisiejszej wygranej w serii do 2 zwycięstw podopieczni trenera Massimo Bottiego doprowadzili do remisu po jeden. Tym samym decydujące o awansie do półfinału spotkanie odbędzie się w niedzielę w lubelskiej hali Globus o godzinie 14.45.
Z wykonanego planu zadowolony jest atakujący Bogdanki LUK Kewin Sasak.
– Przyjechaliśmy z jednym nastawieniem – żeby tutaj wygrać i ostatnie kilka dni poświęciliśmy wyłącznie na to, żeby dobrze się przygotować i przede wszystkim nastawić w głowie na ten mecz. Pierwszy mecz to już jest historia, bo już jesteśmy po drugim, ale nie poszedł po naszej myśli. Myślę, że też nie zagraliśmy tak, jak powinniśmy. Tak że w rywalizacji 1:1 wracamy do siebie.
– Zdominowaliśmy ten mecz i w pełni zasłużyliśmy na wygraną – dodaje rozgrywający Marcin Komenda. – Bardzo się z tego cieszymy, że wygrywamy dzisiaj 3:0. Pokazaliśmy to, że ten mecz w sobotę nie zmienił naszego nastawienia, a byliśmy nastawieni bardzo bojowo do dzisiejszego spotkania. Od razu po meczu w sobotę powiedzieliśmy sobie, że nic jeszcze się nie skończyło i dalej mamy wszystko w swoich rękach, więc jeżeli będziemy grali to, co potrafimy, to na pewno możemy tutaj powalczyć. I to się dzisiaj wydarzyło. Jestem bardzo szczęśliwy, że wracamy do Lublina na trzeci mecz. A tam już będzie święto, wielkie wydarzenie i niech wygra lepszy. My zrobimy wszystko, żebyśmy byli to my, natomiast to jest siatkówka, to jest sport i ZAKSA będzie też na pewno bardzo zmotywowana. Jestem niezwykle dumny z mojej drużyny, bo dzisiaj byliśmy pod ścianą przed meczem i nie pękliśmy. Pokazaliśmy od samego początku, że chcemy przedłużyć tę rywalizację i to się udało.
Na zwycięzcę tej pary w półfinale czeka już Jastrzębski Węgiel, który w ćwierćfinale wyeliminował Steam Hemarpol Norwid Częstochowa.
JK / opr. PaW
Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum