Groby plądrowane są na terenie Cmentarza Fortecznego Twierdzy Dęblin. Takie sytuacje zdarzają się w tym miejscu już od wielu lat, ale ostatnio z jednego z grobów zniknęła nawet… trumna.
„To nie mieści się w głowie”
– Próbujemy ocalić to miejsce od zapomnienia, ale słyszeliśmy, że różne kradzieże w tym miejscu zdarzały się już kilkadziesiąt lat temu – mówi proboszcz Parafii Prawosławnej Świętej Równej Apostołom Marii Magdaleny w Puławach, ks. Michał Doroszkiewicz. – Szukano różnego rodzaju kosztowności, wiadomo, że tam byli oficerowie, duchowni. Niestety w ostatnim czasie zauważyliśmy, że takie sytuacje miały miejsce, m.in. zauważyliśmy, że została zabrana nawet trumna, taka starodawna, już jej nie ma. To jest coś strasznego. Ktoś musiał to wyjąć, zabrać i splądrować tego nieboszczyka. To nie mieści się w głowie.
– To jest Cmentarz Forteczny Twierdzy Dęblin (a właściwie wtedy Iwangorod), założony w 1857 roku dla pochówku osób, które tu przebywały przy budowie twierdzy, a potem podczas jej rozwoju – mówi historyk Jarosław Frąckiewicz. – Początkowo był cmentarzem, na którym chowano głównie osoby wyznania prawosławnego. Nie tylko Rosjan, bo Imperium Rosyjskie było oczywiście wielonarodowe. Później na tej nekropolii zaczęto wyznaczać kwatery, spoczywają tam i protestanci, i katolicy, i muzułmanie, a na końcu żołnierze I wojny światowej.
Wiadomo, ile osób tam spoczywa?
– To jest trudne do ustalenia na tę chwilę, dlatego że nie mamy jako historycy dostępu do ksiąg parafii prawosławnej z Iwangorodu, gdyż są one przechowywane w archiwach rosyjskich i został utrudniony dostęp do nich – wskazuje historyk.
Na cmentarzu trwają prace porządkowe, pojawi się także kamera
– Od kiedy pamiętam, ten cmentarz nigdy nie był otoczony żadną opieką. Po prostu każdy, kto chciał, robił, co chciał – mówi Edyta Cebula.
– Po pierwsze, najpierw jego status był nie do końca uregulowany prawnie – zaznacza Jarosław Frąckiewicz. – Cmentarz był własnością urzędu gminy jako przedstawiciela Skarbu Państwa. Ale gmina nie posiadała wtedy wystarczających środków, żeby doprowadzić do oczyszczenia, chociaż były podejmowane takie próby. Tutaj muszę powiedzieć o dobrej współpracy z wójtem Zbigniewem Chlaściakiem. Dopiero w momencie, kiedy cmentarz został przejęty przez Parafię Prawosławną w Puławach rozpoczęły się starania.
– Jeszcze dwa lata temu teren ten wyglądał fatalnie – mówi ks. Michał Doroszkiewicz. – Mnóstwo krzaków, butelek po alkoholu, śmieci. Zawiązaliśmy pewnego rodzaju komitet ratowania Cmentarza Fortecznego Twierdzy Dęblin, który ma na celu przywrócenie godnego miejsca dla tego cmentarza. Eliminujemy różnego rodzaju krzewy, jest ich bardzo dużo. Chociaż trzeba powiedzieć, że przez te dwa lata cmentarz został w dużej mierze oczyszczony. Zbieramy fundusze na kamerę, aby mieć nad tym w jakimś stopniu kontrolę, żeby takie sytuacje już się nie zdarzały.
Kwestie plądrowania grobów na tym terenie były już wiele lat temu zgłaszane na policję. Niestety sprawców nie udało się ustalić.
Aby zapobiec takim zjawiskom, Parafia Prawosławna w Puławach oprócz kamer planuje także ogrodzić to miejsce.
ŁuG / opr. WM
Fot. i film: Łukasz Grabczak