Piłkarki ręczne MKS-u FunFloor Lublin już we wtorek (25.01) zakończyły pierwszą część sezonu Orlen Superligi. W 18. serii spotkań lublinianki pokonały Urbis Gniezno 27:21 i mogą już czekać na mecze w grupie mistrzowskiej z udziałem sześciu czołowych zespołów. Z kapitanem MKS-u Darią Szynkaruk rozmawiał Adam Rozwałka:
Można powiedzieć, że to nie było najgorsze zakończenie, bo mecz z trudnym rywalem. Było wiele dobrych minut, ale też przytrafiło się coś niedobrego, ale chyba po tym meczu czujecie satysfakcje?
– Czujemy satysfakcję, bo zaczęły nam wychodzić rzeczy, które ćwiczymy na treningu. Zaczęłyśmy naprawdę grać mocno w obronie i agresywnie, gdzie w pewnym momencie sezonu tego brakowało. Jestem dumna z zespołu i ciesze się z tego wyniku.
O pewnym zwycięstwie nad Urbisem Gniezno przesądziła gra w obronie .
– Jest takie stare powiedzenie, że mecze wygrywa się obroną. Chcemy tutaj to wprowadzić, żeby mieć twardą obronę, żeby rywalki się bały do nas podejść – dodaje kapitan lubelskiej drużyny.
Za Wami zasadnicza część sezonu, teraz będą mecze w grupach, więc mniej spotkań, ale z trudniejszymi rywalami. Jak można podsumować tę pierwszą część rozgrywek – 15 zwycięstw i niestety 3 porażki.
– Jest niedosyt, szczególnie po meczach, tutaj u nas, z Zagłębiem i Kobierzycami. One mogły być wygrane. Przegrałyśmy je tak naprawdę na własne życzenie przegrałyśmy, bo popełniłyśmy zbyt dużo własnych błędów. Stąd też wzięły się te porażki. Mam nadzieję, że wyciągnęłyśmy wnioski. Bardzo ciężko pracujemy na treningu, żeby błędów było coraz mniej, żeby je wyeliminować. Mam nadzieję, że to będzie takie światełko w tunelu i że nie będziemy tracić punktów, a do każdego meczu będziemy podchodzić tak jak do tego z Gnieznem – dopowiada Szynkaruk.
Pozostałe mecze tej kolejki są rozgrywane w ten weekend.
A w niedzielę (02.03) rozpocznie się zgrupowanie reprezentacji Polski. Będzie uczestniczyło w nim 5 zawodniczek MKS-u: Magda Balsam, Aleksandra Olek, Aleksandra Rosiak, Paulina Wdowiak i właśnie Daria Szynkaruk, która początkowo znajdowała się na liście rezerwowych.
AR
Fot. Wojciech Szubartowski