– Deregulacja polskiej gospodarki jest już i tak spóźniona wobec rosnącej konkurencyjności gospodarek światowych, szczególnie Stanów Zjednoczonych – zgodzili się uczestnicy debaty związkowców i pracodawców w Radiu Lublin.
CZYTAJ: Ułatwienia, z których warto korzystać. Twój e-PIT dla przedsiębiorców
– To dotyczy zresztą całej Unii, by nie ograniczały nas kolejne jej dyrektywy – mówi prezes Pracodawców Lubelszczyzny Lewiatan Dariusz Jodłowski. – Będziemy musieli zrewidować nasze wyobrażenia o regulacjach, parametryzowaniu wszystkiego. Nie może przedsiębiorcy krępować w stosunku do jego kolegi w Stanach Zjednoczonych tak wiele przepisów, które ograniczają jego konkurencyjność.
Powołanie zespołu do spraw deregulacji rodzi nadzieję na poprawę kondycji przedsiębiorców na „ścianie wschodniej’, zwłaszcza w strefie przygranicznej. Podwyższenie od stycznia płacy minimalnej o 20 procent zmusiło wielu z nich do ograniczenie biznesu. Strona społeczna, jak dotąd bezskutecznie, postulowała, by zmniejszyć ich obciążenia płacowe:
– Na przygranicznych obszarach przy kraju frontowym, ale również dlatego, że jest to obszar zdegradowany gospodarczo od dziesięcioleci, trzeba zmniejszyć obciążenia pozapłacowe dla pracodawców zatrudniających właśnie w tym miejscu pracowników. Ten postulat ma się znaleźć w grupie postulatów deregulacyjnych w zespole Brzoski – dodaje Dariusz Jodłowski.
Cała rozmowa w materiale wideo:
Płacę minimalną w całym kraju otrzymuje 27 procent zatrudnionych. A w województwie lubelskim, według szacunków Lewiatana, jest to nawet 45 procent pracuj pracujących.
JB / opr. LisA
Fot. RL