Coraz częściej ratownicy z pogotowia wyjeżdżają do przypadków złamań lub zwichnięć, których dzieci nabawiły się na popularnych „skakalniach”.
– To wynik tego, że dzieci mają za mało ruchu – mówi starszy ratownik medyczny z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Lublinie Piotr Jewsiejczyk. – To między innymi efekt tego, że wiele dzieci ma zwolnienia z WF-u. Na WF-ie najczęściej wygląda to w ten sposób – oczywiście nie generalizuję – że zajęcia nie są zajęciami ogólnorozwojowymi i stąd też są u dzieci zaburzenia układu ruchu, taka fajtłapowatość. Każdy uraz jest spotęgowany. Dzieci np. nie umieją upadać, wykonywać szybkich ruchów. Statystycznie większość złamań i zwichnięć u dzieci jest spowodowana nawet nie nieostrożnością, tylko źle rozwiniętym układem ruchu.
CZYTAJ: Połączą szkoły i przedszkola? Rodzice są przeciw
Tymczasem przed ratownikami trudny wieczór i noc. Nad Lubelszczyznę nadciągnęły marznące opady deszczu. Na razie mieli niewiele wyjazdów w związku z poślizgnięciami, ale są przygotowani na większą liczbę takich przypadków.
JZon / opr. LisA
Fot. pixabay.com
Pliki dźwiękowe
Piotr Jewsiejczyk


![Podejrzenie zatrucia na obozie sportowym. Szesnaścioro dzieci w szpitalach [AKTUALIZACJA] 3 EAttachments41113882c7f9620f0e27cf99b786af03343aebc](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/08/EAttachments41113882c7f9620f0e27cf99b786af03343aebc-350x250.jpg)





!["Przyszłość Roztocza". Wielka modernizacja zabytkowego sanatorium [ZDJĘCIA] 9 EAttachments9673308ea571676ce9b75b0730a5d56350ae93e xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/08/EAttachments9673308ea571676ce9b75b0730a5d56350ae93e_xl-350x250.jpg)

