Puste miejsce przy wigilijnym stole mówi, że ksenofobię trzeba przezwyciężyć – uważa ekspert KUL, językoznawca prof. Henryk Duda. Znaczenie słowa „gość” na przestrzeni wieków bardzo się zmieniło – od kogoś obcego, przybysza, tułacza, wroga po osobę oczekiwaną.
Jednak w kontekście Wigilii warto pamiętać o tej starej definicji – twierdzi profesor Henryk Duda. – Jest takie polskie przysłowie: „Gość w dom, Bóg w dom”. Ale przecież ono jest bez sensu, jeżeli gość znaczy tyle, co dzisiejsze słowo „gość”. A jeśli pamiętamy, że „gość” znaczyło tyle, co przybysz, obcy, to wtedy to ma sens. Ten obcy ma czuć się u nas tak jak Bóg. Pamiętajmy o tym, jak mówimy, myślimy o Wigilii, to miejsce jest dla obcego – tego przybysza, tułacza, tego, który po grecku nazywał się „ksenos” – skąd mamy ksenofobię, czyli fobię przed obcymi.
Puste miejsce pozostawiane dla niespodziewanego gościa niesie przesłanie, że nikt w tym dniu nie powinien być sam. Z kolei dawni Słowianie wierzyli, że dodatkowe nakrycie przeznaczone jest dla zmarłych przodków.
ZAlew / opr. WM
Fot. pixabay.com
Pliki dźwiękowe
Henryk Duda


![Pamięć i modlitwa za zmarłych. Wszystkich Świętych na lubelskich cmentarzach [ZDJĘCIA] 3 EAttachments9842972b3b58e3d0f7e6c988d761bcb25f7bc81 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/11/EAttachments9842972b3b58e3d0f7e6c988d761bcb25f7bc81_xl-1-350x250.jpg)



![Zwycięstwo było blisko. Lubelscy koszykarze ulegli liderowi [ZDJĘCIA] 7 EAttachments984276347f89543704bed82a3cc7342033bf0b7 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/11/EAttachments984276347f89543704bed82a3cc7342033bf0b7_xl-1-350x250.jpg)



