Kutia, barszcz czerwony czy karp to dla wielu osób potrawy obowiązkowe na wigilijnym stole. Jednak – jak tłumaczy kulturoznawczyni dr Beata Maksymiuk-Pacek – to, co będziemy spożywać podczas tradycyjnej wieczerzy, zależy od miejsca, w którym żyjemy.
CZYTAJ: Ekspert: Wieczerzę wigilijną warto przygotować tak, by była jednocześnie smaczna i zdrowa
– Lubelszczyzna jest regionem bardzo zróżnicowanym, jeśli chodzi o kulturę, o kuchnię itd. – zaznacza dr Maksymiuk-Pacek. – Sama pochodzę z Południowego Podlasia, to też jest część obecnego województwa lubelskiego. U nas kutii się nie je. W moich stronach rodzinnych je się taki postny barszcz, którego – jak nieraz rozmawiam z koleżankami – tutaj nie ma. To jest taki barszcz gotowany z grzybów, do tego dodaje się koperek, olej i ziemniaki. To charakterystyczne dla terenów bliżej granicy z Białorusią.
Tradycyjnie do wieczerzy wigilijnej zasiada się po pojawieniu się na niebie pierwszej gwiazdki.
MaK / opr. WM
Fot. Vegalabs, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons
Pliki dźwiękowe
Beata Maksymiuk-Pacek







![„Wszystko już wyłazi”. Zima podziurawiła ulice [ZDJĘCIA] 8 EAttachments9319081bc126fd8b4b178e2c0bed1a7eb01c870 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/02/EAttachments9319081bc126fd8b4b178e2c0bed1a7eb01c870_xl-350x250.jpg)


