W gronie drużyn walczących o udział w barażach o awans do piłkarskiej ekstraklasy jest Górnik Łęczna. Zajmujący piąte miejsce w tabeli zielono-czarni w ostatniej serii spotkań na wyjeździe zagrają z siódmym GKS-em Tychy, który także ma chęć przesunąć się do czołowej szóstki.
Górnicze derby na Śląsku będą miały szczególny ciężar gatunkowy. Goście z Łęcznej będą bronić miejsca w czołowej szóstce, gospodarze zrobią wszystko, by się do niej wcisnąć.
Tabela przed ostatnią serią spotkań jest na tyle płaska, że scenariuszy dotyczących ostatecznego jej układu w zależności od wyników istnieje naprawdę dużo. Jedno jest pewne: 3 punkty zdobyte przez łęcznian bądź tyszan dadzą zwycięzcom prawo walki o ekstraklasę.
Nic więc dziwnego, że w obu obozach jest pełna mobilizacja.
– To ostatnie ligowe spotkanie, ale mam nadzieję, że nie ostatnie w tym sezonie. Jedziemy je wygrać – stwierdza kapitan Górnika Maciej Gostomski. – Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby cała nasza praca poszła na marne.
– Dalej jesteśmy w grze o nasze marzenia i naszą przyszłość – mówi z kolei kapitan GKS-u Nemanja Nedić.
Górnik kwestię gry w barażach mógł załatwić już tydzień temu. Zwycięstwo w domowym spotkaniu ze Stalą Rzeszów dawało łęcznianom pewne miejsce w szóstce. Podopieczni trenera Pavola Stano przegrali jednak 1:3.
– Na pewno fajnie byłoby się zakwalifikować już dzisiaj. To się nie udało. Ale dalej wszystko jest po naszej stronie. Nie musimy na nikogo patrzeć, tylko na siebie – mówił po porażce ze Stalą obrońca Górnika Lukas Klemenz.
Także GKS Tychy nie popisał się w ostatniej kolejce. Śląska drużyna aż 1:6 przegrała w Niecieczy z Bruk-Bet Termaliką.
– Chcemy podnieść mentalnie zespół, żeby przygotować go maksymalnie pod mecz z Górnikiem – zapowiada drugi trener Tyszan Bernard Kapuściński.
Historia meczów Górnika z GKS-em przemawia na korzyść zielono-czarnych. Obie drużyny grały ze sobą 12 razy. Sześciokrotnie wygrywali łęcznianie, cztery razy ekipa z Tych, a dwa razy był remis.
Najmilej Górnicy wspominają mecz sprzed trzech lat. Wówczas w półfinale baraży pokonali na wyjeździe GKS po rzutach karnych, a następnie – wygrywając finał z ŁKS-em – awansowali do ekstraklasy.
Tamte czasy pamięta Maciej Gostomski: – Jedziemy zagrać dobry mecz, może powtórzyć historię. Ten stadion kojarzy mi się bardzo dobrze – graliśmy tam pierwszy baraż, kiedy robiliśmy awans do ekstraklasy – stwierdza Gostomski.
Najpierw jednak trzeba do baraży się zakwalifikować. Czy łęcznianom się to uda, przekonamy się w niedzielę (26.05).
Spotkanie w Tychach rozpocznie się o 15:00.
JK
Fot. archiwum