• Lublin
  • Biała Podlaska
  • Chełm
  • Hrubieszów
  • Kraśnik
  • Lubartów
  • Łęczna
  • Puławy
  • Świdnik
  • Tomaszów Lubelski
  • Włodawa
  • Zamość
Radio Lublin
weather icon 6°C
PODCASTY
KALENDARIUM
SŁUCHAJ
  • AKTUALNOŚCI
    • LUBLIN
    • BIAŁA PODLASKA
    • CHEŁM
    • HRUBIESZÓW
    • KRAŚNIK
    • LUBARTÓW
    • ŁĘCZNA
    • PUŁAWY
    • ŚWIDNIK
    • TOMASZÓW LUBELSKI
    • WŁODAWA
    • ZAMOŚĆ
    • KRAJ I ŚWIAT
  • SPORT
    • KOSZYKÓWKA
    • PIŁKA NOŻNA
    • PIŁKA RĘCZNA
    • SIATKÓWKA
    • ŻUŻEL
  • MUZYKA
  • KULTURA
  • AGRORADIO
  • MULTIMEDIA
    • GALERIE
    • KONCERTY
    • PODCASTY
    • TV
  • O NAS
    • AUDYCJE
    • KALENDARIUM
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • HISTORIA RADIA
    • WNIOSEK O PATRONAT
    • STUDIO LUBLIN
    • STUDIO IM. BUDKI SUFLERA
    • NAGRODA IMIENIA BOGUMIŁY NOWICKIEJ
    • REKLAMA
    • REGULAMINY i RODO
    • POLITYKA PRYWATNOŚCI
    • BIP
    • ARCHIWUM
    • KONTAKT
niedziela, 1 marca 2026
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Radio Lublin
  • AKTUALNOŚCI
    • LUBLIN
    • BIAŁA PODLASKA
    • CHEŁM
    • HRUBIESZÓW
    • KRAŚNIK
    • LUBARTÓW
    • ŁĘCZNA
    • PUŁAWY
    • ŚWIDNIK
    • TOMASZÓW LUBELSKI
    • WŁODAWA
    • ZAMOŚĆ
    • KRAJ I ŚWIAT
  • SPORT
    • KOSZYKÓWKA
    • PIŁKA NOŻNA
    • PIŁKA RĘCZNA
    • SIATKÓWKA
    • ŻUŻEL
  • MUZYKA
  • KULTURA
  • AGRORADIO
  • MULTIMEDIA
    • GALERIE
    • KONCERTY
    • PODCASTY
    • TV
  • O NAS
    • AUDYCJE
    • KALENDARIUM
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • HISTORIA RADIA
    • WNIOSEK O PATRONAT
    • STUDIO LUBLIN
    • STUDIO IM. BUDKI SUFLERA
    • NAGRODA IMIENIA BOGUMIŁY NOWICKIEJ
    • REKLAMA
    • REGULAMINY i RODO
    • POLITYKA PRYWATNOŚCI
    • BIP
    • ARCHIWUM
    • KONTAKT
Radio Lublin

Radio Lublin > Redakcje > Muzyka > „Nie możesz grać heavy metalu na syntezatorach” – relacja z Helicon Metal Festival

„Nie możesz grać heavy metalu na syntezatorach” – relacja z Helicon Metal Festival

26 marca 2023 / 20:19
A A
img 7664 2023 03 26 213744
Udostępnij na FacebookUdostępnij na TwitterKod QR

Za tytuł niniejszej relacji posłużyły mi słynne słowa legendarnego wokalisty formacji Iron Maiden, Bruce’a Dickinsona, wypowiedziane w stronę jednego z fanów, gdy ten podzielił się z nim przemyśleniem, źe chciałby kiedyś zagrać heavy metal na syntezatorze. Rozmowa Dickinsona z jednym z polskich sympatyków mocnego grania odbyła się stołecznym klubie Remont w 1984 roku, krótko po historycznym, pierwszym koncercie Iron  Maiden za „Żelazną Kurtyną”. Ten sam klub, niemal 40 lat później, w ramach Helicon Metal Festival, miał zaszczyt gościć czołowych przedstawicieli Nowej Fali Tradycyjnego Heavy Metalu, którzy w latach 80-tych albo dopiero się rodzili, albo właśnie spijali słowa z ust swoich muzycznych idoli. 

Wiadomym jest, że podziemne festiwale rządzą się swoimi prawami. Jeśli ktoś wymagał po Heliconie wielkiego pola namiotowego, pięćdziesięciu budek z jedzeniem, dmuchańców i atrakcji dla dzieci, różnorakich kramów z merchem oraz kilku scen, mógł po wizycie w stołecznym klubie Remont poczuć się nieco zawiedziony. Pola namiotowego nie było, jedzenia ani dmuchańców też nie. Były za to trzy stoiska z merchem wszystkich występujących bandów a tak samo ciasna co klimatyczna scena Remontu ugościła z należytym honorem sześć niesamowitych kapel: trzy Polskie i trzy zagraniczne. Mimo wszystko był to festiwal przez duże “F” a jego undergroundowy klimat a’la D.I.Y. okazał się być iście niepowtarzalny, nie tylko dzięki wybitnemu zestawieniu line-upu. 

Punktualnie o 17 na scenie Remontu zameldowali się weterani z Mayhayron. Krakowska formacja w zasadzie nic się nie zestarzała, choć zaczynali ponad 20 lat temu. Znów wrócił klimat nabitych do granic możliwości MDKów, które wypełniał czysty i szczery heavy metal. Mimo iż pod sceną zameldowała się ledwie garstka największych zapaleńców, załoganci z grodu Kraka nie oszczędzali się ani przez chwilę, cały set zaczynając od szlagierowego “Heavy Metal Army” – co starsi fani powinni pamiętać ten hit jeszcze z dawnych czasów. Za swój występ zebrali gorące owacje a w pamięci zapisali się jako naprawdę solidny opening act.

Chwilę potem swój set zaprezentowali kolejni weterani rodzimej sceny, Bielsko-Podlaski Gutter Sirens. To mniej więcej ten sam przedział czasowy co Mayhayron, ich debiutancki album “Memory Analysis” w 2003 roku wstrząsnął polskim metalem, bo w ten sposób na naszym podwórku niewielu odważyło się wtedy grać. Po Syrenach widać było lata doświadczenia i szlifowania warsztatu, zabrzmieli przekonująco i przebojowo, choć zapewne nie wszystkim do gustu musiały przypaść odtwarzane z komputera, wokalne backing tracki, mające wzbogacić żywy śpiew lidera grupy, Domana. Rynsztokowe Syreny swój ciekawy, progresywno-power metalowy set przywodzący na myśl klasyczne dokonania Stratovarius, Labirynth czy Helloween zakończyli po 45 minutach, pozostawiając po sobie naprawdę dobre wrażenie. Umówmy się – ciężko nazwać ten koncert wybitnym, ale co do tego że był on bardzo dobry, nie mam najmniejszych wątpliwości.

IMG_7158.jpg

Trzeci w kolejności był przez wielu wyczekiwany Evangelist, czyli nasz epic metalowy towar eksportowy. Formacja koncertuje dość rzadko, więc zobaczenie ich na żywo dla wielu fanów było nie lada gratką. W tym momencie na sali klubu Remont można było odliczyć jakichś dwustu fanów klasycznych heavy metalowych dźwięków, co należy uznać za frekwencję przyzwoitą, choć – niestety – nie oszałamiającą. W pierwszych rzędach natomiast zameldowali się nie tylko Polacy – można było dostrzec fanów z Czech, Węgier czy Niemiec, co też świadczy o randze formacji. Czterech przyodzianych w habity ewangelistów rozpoczęło swój koncert z należytym sobie majestatem, od “Children of Doom” – ciężko i pompatycznie. Posuwiste, smoliste riffy mieszały się z mozolnym, bezlitosnym taktowaniem sekcji rytmicznej i górującym nad wszystkim, monumentalnym wokalem. Za chwilę zgrabnie przeszli do nieco nowszych “The Puritan” i “Anubis” z ich ostatniego wydawnictwa, EP “Ad Mortem Festinamus” – kawałki te doskonale zabrzmiały na żywo! Wspaniale zagrało chwilę potem hymnowe “Memento Homo Mori” z płyty “Deus Vult” oraz zaprezentowane na sam koniec, miażdżąco wykonane “Militis Fidelis Dei”. Niestety, festiwalowy timing nie pozwolił metalowym mnichom wykonać na bis fenomenalnej interpretacji Manowarowego klasyka “Bridge of Death”, który brawurowo odegrali podczas soundchecku – odtwarzając to w mojej głowie, wciąż mam gęsią skórkę. Czasem dobrze znaleźć się w gronie szczęśliwców i móc obserwować takie smaczki, jak próby dźwięku danych kapel.  

IMG_7171.jpg

Występ Evangelist był ostatnim Polskim akcentem festiwalu, bo oto nadszedł czas na przedstawicieli europejskiej sceny heavy metalowej. Jako pierwsi na scenę wskoczyli chłopaki z Venator, którzy wyglądali jak drugoplanowi bohaterowie żywcem wyjęci z ostatniego sezonu serialu “Stranger Things”. Austriacy preferują na co dzień dość prostą odmianę metalowej sztuki, stawiając na prostotę, energię i nieskomplikowane struktury kompozycji – po wymagających muzycznie Gutter Sirens i Evangelist, była to dla publiczności ciekawa odmiana. Widać to było zwłaszcza na środku sali, gdzie rozkręcił się całkiem okazały młyn. Niestety nie jestem w stanie obiektywnie ocenić występu Venator, bo ta ich rozbrajająca prostota i swego rodzaju revival, wydawały się czymś na kształt pozy, pewnego założenia, które akurat do mnie trafiało średnio. Nie wiele w tym było duszy, za to na pewno było sporo czadu i zabawy, bo zarówno publiczność jak i muzycy bawili się świetnie. Możliwe też, że po gatunkowym ciężarze od Evangelist, spontaniczny, nieco Motorheadowy heavy rock’n’roll od Venatora wydawał mi się po prostu beztrosko nieprzystający do całości. Wychodzi jednak na to że byłem i jestem w mniejszości, bo przy stoisku z merchem po koncercie austriaków stawiła się cała masa fanów, chcących zdobyć autograf, kupić koszulkę czy zrobić sobie pamiątkową fotkę z członkami formacji. Oczywiście z żadnym z powyższych nie było najmniejszego problemu.

IMG_7390.jpg

Epicki klimat powrócił na scenę za sprawą kanadyjsko-fińskiej załogi ze Smoulder. Ekipa z charyzmatyczną Sarah-Ann na czele zaczęła potężnie, choć ze względu na brak własnych instrumentów (wybór podyktowany kosztami dostarczenia ich do Polski), brzmienie mieli dość… przypadkowe. Mimo niedogodności i przeciwności losu, Smoulder nie zawiódł, a prawdziwa jazda zaczęła się wraz z odpaleniem niesamowitego “The Sword Woman”, który za chwilę przeszedł w atomową wersję wyrywającego z butów bangera w postaci “Bastard Steel”. Widać było że muzycy dają z siebie na scenie sto procent, choć swoboda instrumentalistów, zwłaszcza tych od struniaków, wydawała się być nieco ograniczona – słychać to było zwłaszcza w partiach solowych, które niestety nie zawsze brzmiały tak jak powinny. Krótki choć treściwy set zamknął monumentalny “Ilian Of Garathorm”, oryginalnie numer otwierający hitową płytę “Times Of Obscene Evil and Wild Daring”. Ile energii włożyła w ten występ sympatyczna wokalistka zespołu, widać było chwilę potem za kulisami – choć ta drobna dziewczyna niemal rozpływała się od gorąca i emocji, z uśmiechem na ustach pozowała do pamiątkowych fotek. Heavy Metal to nie rurki z kremem!

IMG_7626.jpg

Po intensywnym koncercie Smouldera, chyba każdy z publiczności był już gotowy na długo wyczekiwany koncert gwiazdy wieczoru, czyli niemieckiego Atlantean Kodex. Na początek jednak Niemcy postanowili nieco podrażnić się z fanami, serwując im krótki soundcheck, którego nie zdążyli przeprowadzić przed otwarciem bram. Odegrali na nim kilka fragmentów swoich kompozycji, a każdy z nich spotykał się z coraz bardziej euforyczną reakcją fanów. W końcu jednak wszyscy się doczekali i “Kodeks Atlantów” wystartował z odegranym na żywo intrem “The Alpha And The Occident”, który zgrabnie przeszedł w naładowane ogromnym ciężarem “People Of The Moon”. Od pierwszych dźwięków świetnie prezentował się wokalista Atlantów, Markus, który bardzo sumiennie i starannie trzymał się oryginalnych, płytowych linii wokalnych. Brzmieniowo Kodex dźwięczał przyzwoicie, choć akurat nagłośnienie całego festiwalu to kwestia sporna. Umówmy się jednak, że jak na undergroundowy festiwal w klasycznym, kameralnym klubie, wszystko brzmiało dość przyzwoicie, choć zapewne do ideału brakowało sporo. Pierwsze dźwięki charakterystycznego riffu otwierającego utwór “The Lion Of Chaldea” doprowadziły tłum do ekstazy – refren zostały wyryczany niemalże przez całą salę. Podobnie było podczas nieco okrojonej wersji “He Who Walked Behind The Years” oraz podniosłego “Sol Invictus”, który po raz kolejny sprawdził umiejętności wokalne publiczności. Za zestawem perkusyjnym tytaniczną pracę wykonywał perkusista Kodexów, Mario, raz po raz czarując finezyjnymi przejściami i pulsującymi akcentami. Jego gra dodawała koncertowi niemców naprawdę przepięknego kolorytu. Wspaniałe rzeczy grała też gitarzystka Coralie – dziewczyny w heavy metalu to wciąż ewenement, a zwłaszcza te grające na instrumentach. Szalenie zdolna blondynka skradła całe gitarowe show, biorąc pod swoją opiekę najbardziej wymagające partie solowe oraz linie melodyczne.

Magicznym momentem nie tylko ich występu ale i całego festiwalu była wspaniała wersja rozbudowanego “Twelve Stars And An Azure Gown”, w którym po raz kolejny bardzo głośno pośpiewała sobie polska publiczność. Na koniec niemcy zaserwowali nam czadową formę swojego koncertowego hymnu w postaci “Atlantean Kodex”, a cały koncert spięli klamrą w postaci epicko brzmiącego “The Curse Of Empire”. Ku rozpaczy fanów, bisów nie przewidziano. Po krótkim “thank you”, jeszcze przed północą zapaliły się światła a z głośników popłynął Judasowy szlagier w postaci “Freewheel Burning”, dając jasno do zrozumienia, że w ten oto sposób, trzecia edycja Helicon Metal Festival przeszła do historii.

IMG_7606.jpg

Bez wątpienia było to udane spotkanie ze szczerym, mocnym graniem, którego w przestrzeni publicznej nie ma wcale znów tak wiele. Helicon nie jest typowym, festiwalowym spędem, mi bardziej przypominał coś na kształt imprezy integracyjnej dla fanów, muzyków, dziennikarzy i aktywistów metalowej sceny, którzy dzień w dzień, walczą o to aby ich ukochany gatunek nie zginął w zalewie nowych, modnych, muzycznych trendów. Całe to spotkanie było ciekawą i nostalgiczną podróżą do najlepszych lat heavy metalu: na merchowym stoisku królował jedyny, słuszny nośnik, czyli płyta winylowa, której wtórowały wszelkie naszywki oraz koszulki typu baseball. Wśród publiczności podstawowym dress codem była jeansowa katana (obowiązkowo z niezliczoną ilością naszywek i pinów) nałożona na koszulkę z grafiką ulubionej kapeli, do tego sprane jeansy i białe adidasy. W tym całym romantycznym obrazie muzycznej podróży do przeszłości żal tylko, że prawdziwych fanatyków jest jakby coraz mniej. Jasno trzeba sobie powiedzieć, że sama nostalgia i romantyczna tęsknota za czasami glorii i chwały heavy metalu to za mało, aby zbudować od nowa potęgę tej muzyki i animować scenę tak jak powinna być animowana: z gracją i na należytym, wysokim poziomie. Gdzie nowe pokolenie fanów? Gdzie długowłosa młodzież, gdzie chłopaki w spranych bluzach Kata po starszym bracie, gdzie dziewczyny z kradzionymi starszym siostrom pieszczochami i topami z logiem Motorhead? Tym bardziej wielkie ukłony w pas dla organizatorów z agencji Helicon Metal Promotions, dzięki którym tradycja, tak jak nadzieja, umiera ostatnia. Mimo ciężkich czasów, niniejszą relację kończę optymistycznym: byle do następnego! 

Tekst: Marcin Puszka
Zdjęcia: Kamil Maksim

REKLAMA

Czytaj także

EAttachments9363098ae8555efee7ef90c065cb73a718e2d3c xl
Wiadomości

Iran zagroził potężnym odwetem

1 marca 2026
EAttachments936280640a61a767f6cd59f764225bff3ca2b50 xl
Wiadomości

Rozpoczyna się wiosna. Na razie meteorologiczna [ZDJĘCIA]

1 marca 2026
EAttachments93544994793a1d7ccd517faea3a7fd773852aa4 xl
Nie tylko rozrywkowa niedziela radiowa

01.03.2026 Nie tylko rozrywkowa niedziela radiowa

1 marca 2026
EAttachments9362956dffe2c772688f0b8b35da3059ebae774 xl
Co u nas?

Prezent Marzeń na Dzień Kobiet!

1 marca 2026
sluchowisko 1 1024x1024 1
Podcasty

Słuchowisko: Maria Brzezińska „Nałęczów w kolorze sepii. Spojrzenie Izabelli”

1 marca 2026
EAttachments9362782fb41fdf73ce1da9e9e7c104bed32cf0d xl
Redakcje

Mecz walki w Lublinie. Bogdanka LUK lepsza od Cuprum [ZDJĘCIA]

28 lutego 2026
EAttachments936276397f1184f81d982bd506dc4c1d9d8952f xl
Multimedia

Bogdanka LUK Lublin – Cuprum Stilon Gorzów

28 lutego 2026
EAttachments9362724c375f23038063716888926e53483e265 xl
Wiadomości

Zderzenie karetki z osobówką. Są poszkodowani

28 lutego 2026
Następna wiadomość
bq8v4865 2023 03 26 202118

Problemy kadrowe MKS-u FunFloor Lublin przed kolejnym meczem

Ciekawostki

Od Cesarstwa Rzymskiego po XVII wiek. Niezwykłe odkrycia w gminie Skierbieszów

Biolog: Dziki w miastach to nie inwazja

Nowe badania UMCS. Mikrogrzyby jako potencjalna przyczyna astmy

Symulacje zamiast teorii. Jak VR przygotowuje na sytuacje zagrożenia?

Ichtiozaur z Annopola. Wyjątkowe odkrycie sprzed 95 milionów lat

Jedyny taki miś. Dziś Dzień Kubusia Puchatka

O tym się mówiło

AMP w futsalu kobiet: UMCS Lublin drugi w turnieju półfinałowym

26.02.2026 Żyj zdrowo – jak wzmacniać układ odpornościowy?

Zderzenie na obwodnicy. Sprawca uciekł pieszo [AKTUALIZACJA]

Caritas na pomoc Ukrainie. Zbiórka darów w Lublinie

12.02.2026 Iga Movie – film „Być kochaną” w ramach cyklu Benshi

21.02.2026 Etnosfera – o zwyczajach dotyczących okresu Wielkiego Postu

REKLAMA

Radio Lublin S.A. w likwidacji
ul. Obrońców Pokoju 2
20-030 Lublin
tel. 81 53 64 200
fax 81 532 87 28
e-mail: poczta@radiolublin.pl

Partnerzy
Reklama
Kontakt
BIP
Praca Lublin
Praca IT Poznań

NASZE
CZĘSTOTLIWOŚCI:

102.2 MHz -Lublin
103.1 MHz -Ryki

103.2 MHz -Zamość
100.9 MHz -Chełm

93.1 MHz -Biała Podlaska

© 2025 Wszelkie prawa zastrzeżone. Radio Lublin S.A. w likwidacji

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • AKTUALNOŚCI
    • LUBLIN
    • BIAŁA PODLASKA
    • CHEŁM
    • HRUBIESZÓW
    • KRAŚNIK
    • LUBARTÓW
    • ŁĘCZNA
    • PUŁAWY
    • ŚWIDNIK
    • TOMASZÓW LUBELSKI
    • WŁODAWA
    • ZAMOŚĆ
    • KRAJ I ŚWIAT
  • SPORT
    • KOSZYKÓWKA
    • PIŁKA NOŻNA
    • PIŁKA RĘCZNA
    • SIATKÓWKA
    • ŻUŻEL
  • MUZYKA
  • KULTURA
  • AGRORADIO
  • MULTIMEDIA
    • GALERIE
    • KONCERTY
    • PODCASTY
    • TV
  • O NAS
    • AUDYCJE
    • KALENDARIUM
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • HISTORIA RADIA
    • WNIOSEK O PATRONAT
    • STUDIO LUBLIN
    • STUDIO IM. BUDKI SUFLERA
    • NAGRODA IMIENIA BOGUMIŁY NOWICKIEJ
    • REKLAMA
    • REGULAMINY i RODO
    • POLITYKA PRYWATNOŚCI
    • BIP
    • ARCHIWUM
    • KONTAKT

© 2025 Wszelkie prawa zastrzeżone. Radio Lublin S.A. w likwidacji

Ta witryna wykorzystuje cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności.
Przejdź do treści
Otwórz pasek narzędzi Narzędzia ułatwień

Narzędzia ułatwień

  • Powiększ tekstPowiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • KontrastKontrast
  • NegatywNegatyw
  • Podkreśl linkiPodkreśl linki
  • Czcionka alternatywnaCzcionka alternatywna
  • Resetuj Resetuj