„Pure polish na oba boki”. Czas narodzin źrebaków w janowskiej stadninie

zrebak 2023 01 10 175205

W stadninie koni arabskich w Janowie Podlaskim rozpoczął się sezon wyźrebień. Na świat jako pierwsza przyszła klaczka po ogierze Forman wyhodowanym w stadninie w Michałowie i klaczy Burgia. W tym roku stadnina spodziewa się jeszcze 116 źrebiąt.

O tym, co dzieje się ze źrebiętami zaraz po ich urodzeniu, mówią: były doradca do spraw hodowli koni w janowskiej stadninie prof. Krystyna Chmiel oraz główny specjalista do spraw hodowli koni tej stadniny Katarzyna Stepczuk.

Źrebięta muszą poczekać na imię

– Źrebaki do skończenia mniej więcej pół roku pozostają z matkami. W wieku 4-5 dni po raz pierwszy wychodzą na dwór. Po pierwszych 4 dniach konie są najpierw prowadzane po korytarzu, żeby przyzwyczaiły się do chodzenia przy matce, a następnie są wyprowadzane na zewnątrz – opowiada Katarzyna Stepczuk. – Kantar nakładany mają w wieku 1 miesiąca, a później są przyzwyczajane do czyszczenia, brania kopyt (podawania nóg).

– Imię źrebięcia pochodzi zawsze od pierwszej litery imienia matki. Nie może się ono powtórzyć przez 25 lat. A bardzo zasłużonych koni nie może się powtórzyć nigdy – tłumaczy Katarzyna Stepczuk. – Żrebięta dostają imiona mniej więcej po pół roku od urodzenia. Imiona wymyślają pracownicy – od zootechnika do prezesa każdy może wymyślić imię.

ZOBACZ: FILM: Wizyta w stadninie koni w Janowie Podlaskim

Źrebięta słodkie, ale nie nieporadne

– Sezon wyźrebień w polskich stadninach otworzyła równo 1 stycznia klaczka urodzona w Janowie Podlaskim – stwierdza prof. Krystyna Chmiel. – Wszystkie małe zwierzęta są słodkie, ale źrebięta koni arabskich szczególnie, ponieważ mają takie malutkie „rzeźbione” główki, w połączeniu z olbrzymimi oczami i nozdrzami oraz długimi nóżkami jak u pająka. To wszystko razem jest bardzo słodkie.

– Wyźrebienia to dla hodowców okres radosny, ale też połączony z napięciami, czy nie ma powikłań u klaczy. Na szczęście w porównaniu do innych zwierząt gospodarskich powikłania okołoporodowe u koni zdarzają się rzadko. Ich częstotliwość jest rzędu ułamka procenta, ponieważ konie jako gatunek przystosowane były do tego, żeby mieć możliwość natychmiastowej szybkiej ucieczki. Źrebię nie może się więc urodzić nieporadne, żeby nie opóźniało ucieczki stada – wyjaśnia prof. Krystyna Chmiel.

ZOBACZ: Deszczowe popołudnie w stadninie koni w Janowie Podlaskim

Źrebię musi się nauczyć wielu rzeczy

– Źrebię trochę uczy się samo, ale obowiązkiem hodowcy jest, aby pewnych rzeczy go nauczyć – mówi prof. Krystyna Chmiel. – Obserwacje zoopsychologów mówią, że młode zwierzę przychodzące na świat podąża za tym osobnikiem, którego zobaczy jako pierwszego i naśladuje jego zachowania. Dotyczy to w pierwszym rzędzie matki, następnie jest człowiek, który mu towarzyszy. Jeśli więc człowiek w pierwszych godzinach życia źrebięcia zacznie brać go za nogi, wsadzać palce do pyszczka i uszu, to przyzwyczaja go do dotyku i czynności pielęgnacyjnych, które potem będzie wykonywał. Im wcześniej to się zrobi tym lepiej, bo źrebie przyjmuje to jako „normalkę”.

– Natomiast jeśli konia się tego nie nauczy w pierwszych dniach czy tygodniach życia, później są z tym ciężkie kłopoty. Kupiłam 2-letnią klacz z Janowa, która niestety jest antyreklamą dla stadniny. Nie była nauczona praktycznie niczego. Było tak, jakbym ją w stepie na lasso złapała. Dopiero u mnie nauczyła się nie bronić przed prostymi czynnościami  – opowiada prof. Krystyna Chmiel.

– Charakter źrebiąt bywa różny, ponieważ wpływa na to genetyka i źrebięta w dużym stopniu dziedziczą zachowania swoich rodziców. Ale oprócz tych czynników dziedzicznych wpływ na charakter konia ma też naśladownictwo. Pamiętam, że były kierownik Lubelskiego Związku Hodowców Koni przestrzegał zawsze, że jeśli klacz jest złośliwa, nerwowa czy nadpobudliwa, to źrebię należy jak najszybciej od niej odłączać, bo źrebie ją po prostu „małpuje” –  tłumaczy prof. Krystyna Chmiel. – W dzikiej przyrodzie matka zawsze uczyła zachowania, które umożliwiało przetrwanie, więc jeśli źrebak widzi, że matka traktuje obrządzającego człowieka jak wroga, powtarza te zachowania.

Jak dodaje prof. Krystyna Chmiel, dobrze byłoby, gdyby w państwowych stadninach było więcej źrebiąt o takim pochodzeniu jak pierwsza klaczka, która urodziła się w tym roku w Janowie Podlaskim: – Ma ona bowiem pochodzenie obustronnie polskie. Nawet jej matka jest po polskim ojcu. Jest więc koniem „pure polish” na oba boki – mówi.  

Sezon wyźrebień w janowskiej stadninie potrwa do przełomu maja i czerwca.

MaT / opr. ToMa

Fot. archiwum

Exit mobile version