Po raz pierwszy od wielu miesięcy Zbigniew Jakubas spotkał się z lubelskimi dziennikarzami. Prezes Motoru Lublin niespodziewanie pojawił się na konferencji prasowej po wygranym przez drużynę trenera Mariusza Misiury meczu 14. kolejki ekstraklasy z Wisłą Płock.
Właściciel klubu zapewnił, że kluczowi gracze nie odejdą z lubelskiego zespołu przed końcem sezonu. Mówił też o potencjalnych wzmocnieniach, frekwencji na stadionie i dumie z ostatnich występów Motoru.
– Ten skład zawodników, który jest, do końca sezonu jest nieruszalny. Nawet gdyby przyszła oferta na Jacquesa (Ndiaye – red.) czy na Czubaka, nie ma takiej opcji, żeby ci ludzie – podobnie jak Luberecki – w tym sezonie odeszli z klubu. Ani Czubak, ani Jacques, ani żaden inny zawodnik nie odejdzie z Motoru. Mają kontrakty ważne jeszcze przez dwa czy dwa i pół roku, więc nie mogą tego zrobić bez zgody trenera i bez naszych decyzji. Widzimy, że mamy jeszcze konieczność uzupełnienia zawodników na dwóch pozycjach – mówił Jakubas.
– Dyrektor sportowy pożegnał się z pracą, ponieważ nie spełnił moich oczekiwań. Wymagam dużej odpowiedzialności, dużej pracowitości od każdego, kto w tym klubie będzie. I dzisiaj taką odpowiedzialność stanowi sztab trenerski. W tej chwili jesteśmy w głęboko zaawansowanych rozmowach z nowym dyrektorem sportowym. Natomiast zapewniam, że chwilowy brak dyrektora niczemu nie przeszkadza. My robimy swoje i te dwa transfery – które widzimy jako konieczne – w okienku zimowym, jeżeli będą to zawodnicy tacy, jakich chcemy, to się odbędą – stwierdził Jakubas.
– Przyznam szczerze, że trochę ubolewam, że gramy przy półpełnym stadionie. Ale w Lublinie przez 32 lata nie było piłki na wysokim poziomie, więc kibice też się muszą do tego przyzwyczaić. Cieszy mnie to, że stała grupa kibiców w sektorze H, ta stara ferajna, 5-6 tysięcy kibiców zawsze przychodzi i zawsze nas dopinguje – stwierdził Jakubas.
– Na początku, ile było takich kąśliwych uwag, że dobry trener został zwolniony, przychodzi pan Misiura i będzie bardzo statyczna piłka. W tej chwili macie przykład, jaka ta piłka jest. Motor grał przez pierwsze 30 minut rewelacyjny mecz. Farta nie mieliśmy kompletnie, w związku z tym bramki nie padały w takim wymiarze, jak byśmy chcieli, ale realizowaliśmy to, co było zawsz naszym hasłem – „my jesteśmy niezniszczalni”. Walczymy do końca i w ostatnich minutach strzelamy bramki. Jestem dumny z tego zespołu. W ostatnich sześciu meczach padły cztery wygrane, dwa remisy. I wszyscy jak tu jesteśmy, po prostu powinniśmy być dumni z tego, co robimy. A możecie wierzyć, że ze sztabem, z trenerem Misiurą mamy cele dalekosiężne. Pan trener Misiura ma kontrakt minimum trzyletni z opcją przedłużenia o kolejne lata. Chciałbym, żeby w końcu ten sztab był taki, na jaki Motor zasługuje i żebyśmy walczyli o wyższe cele. To jest naszym zadaniem i naszą powinnością – dodał Jakubas.
Motor od końca września nie ma dyrektora sportowego. Wówczas z klubem rozstał się Veljko Nikitović. Z kolei z końcem listopada pracę w Lublinie zakończy wiceprezes Łukasz Jabłoński.
Prezes Jakubas uspokaja, że jest bliski znalezienia ich następców: – Pan Łukasz złożył rezygnację. Szkoda. Wspaniały człowiek, odpowiadał za wszystkie sprawy organizacyjne. Też go rozumiem. Ma pewne swoje cele i ambicje, a dojeżdżanie 109 kilometrów z Radomia do Lublina codziennie i powrót nie jest łatwą sprawą.
– Łukasz Jabłoński jest człowiekiem tak fair i kulturalnym, że powiedział, że zawsze przyjedzie nawet na dzień i mi pomoże, jak trzeba będzie, bo prowadził systemy informacji komputerowej, analiz w ogóle w sposób tak profesjonalny, że chyba żaden klub w Polsce tego nie ma. Sam przeprowadził w moim imieniu rozmowę inicjującą z kandydatem na przyszłego prezesa. On jest z Lublina. Będziecie go na pewno znali. Zarekomendował, że to jest właściwa osoba. Ja z tym człowiekiem się spotkałem przedwczoraj. Podaliśmy sobie ręce, uzgadniając warunki. On też musi się zwolnić z pracy i musi do nas przyjść. Myślę, że nastąpi to w tym miesiącu – mówił Jakubas.
– Jeżeli chodzi o dyrektora sportowego, jest kandydat, z którym rozmawiam od 3 tygodni, mega człowiek. Już nie chcę w ogóle poruszać się w środowisku byłych piłkarzy. Mam już z trenerem pewną wizję tego, kto to powinien być. I to na pewno będzie kontrakt długoletni. To będzie człowiek, który ma do tej pory olbrzymie sukcesy we wszystkich klubach, w których pracował. Jeżeli uda się go wyciągnąć wcześniej, to będzie to grudzień. Jeżeli nie, to po prostu będę się zastanawiał z trenerem, nad tym co dalej robić, czy jesteśmy w stanie współpracować jakoś zdalnie – dodał Jakubas.
Od czerwca 2020 roku, gdy Zbigniew Jakubas został większościowym udziałowcem Motoru w klubie pracowało już sześciu dyrektorów sportowych: Michał Żewłakow, Arkadiusz Onyszko, Paweł Tomczyk, Michał Wlaźlik, Paweł Golański i Veljko Nikitović.
JK / opr. ToMa
Fot. Krzysztof Radzki / archiwum RL
Pliki dźwiękowe
Zbigniew Jakuba 2
Zbigniew Jakubas 1



![Zaduszki z Prusem. Śladami autora "Lalki" po lubelskim cmentarzu [ZDJĘCIA] 4 EAttachments98630842ff2250d4ba6a9dbf0870578b3082e36 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/11/EAttachments98630842ff2250d4ba6a9dbf0870578b3082e36_xl-350x250.jpg)
!["Zamknięcie wiaduktu to będzie dramat". Co dalej z newralgicznym obiektem? [ZDJĘCIA] 5 EAttachments9850765383ac0da7c799e933f3caa1798d08e20 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/11/EAttachments9850765383ac0da7c799e933f3caa1798d08e20_xl-350x250.jpg)


![Tragiczna strzelanina w Krakowie. Ogłoszono żałobę narodową [AKTUALIZACJA] 8 EAttachments9867671edbb8e3f4de65740e5fed866d07deb72 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/11/EAttachments9867671edbb8e3f4de65740e5fed866d07deb72_xl-350x250.jpg)

