„Strażnik miejski w każdej szkole”. Jak zadbać o bezpieczeństwo uczniów?

EAttachments981199710d0bf4bc9ede228bacdc3d699294741 xl

Nie tylko strażnik miejski w każdej szkole. Mają być też praktyczne warsztaty z zachowania w czasie ataku zamachowca w budynku – taki plan ma urząd miejski w Lublinie. To ma być recepta na wzmocnienie bezpieczeństwa w lubelskich szkołach po ostatnich atakach nożowników, które miały miejsce w innych miastach w Polsce.

Jeden strażnik w szkole nie da gwarancji bezpieczeństwa – tak uważają niektórzy dyrektorzy, chociaż sam pomysł popierają. Z kolei uczniowie mówią, że służby w szkole wcale nie dają im poczucia bezpieczeństwa, ale warsztaty już jak najbardziej tak.

Lubelski Ratusz chce wrócić do projektu „Strażnik miejski w każdej szkole”. Początkowo mundurowi mieliby pojawić się w największych szkołach w poszczególnych dzielnicach. – To projekt, który przez kilka lat w Lublinie dobrze funkcjonował – mówi zastępca prezydenta Lublina ds. oświaty i wychowania Mariusz Banach. – Szkół mamy tak naprawdę około 70. Trzeba pamiętać o tym, że niektóre szkoły graniczą ze sobą dosłownie płot w płot. W związku z tym wydaje się, że nie ma już takiej konieczności, żeby ten strażnik był rzeczywiście w każdej szkole. My zakładamy, że gdybyśmy mieli w każdej dzielnicy, z 27 dzielnic, jednego strażnika, to zdecydowanie by wystarczyło. Chcielibyśmy, żeby w każdej dzielnicy była co najmniej jedna szkoła, gdzie ten strażnik będzie przez 8 godzin dziennie przebywał. To będzie po prostu jego jedyna praca.

CZYTAJ: Lubelskie szkoły dbają o bezpieczeństwo. Specjalna odprawa w kuratorium

Obecnie w Straży Miejskiej pracuje 110 osób. Pod koniec roku jednostka planuje nowy nabór. – To wzmocnienie pozwoli zapewnić bezpieczeństwo w szkołach – uważa rzecznik tej formacji Robert Gogola i dodaje, że program ten działał już jako pilotaż od 2016 do 2025 roku. Już wtedy strażnicy dobrze opracowali współpracę ze szkołami i wspólnie z dyrektorami wyznaczali zadania.

– Tutaj w zależności od potrzeb też wspólnie ustalają kwestię związaną z realizacją zadań. W obszarze oczywiście placówki oświatowej. Plus druga dodatkowa kwestia to jest oczywiście kwestia związana z tym, co się dzieje na zewnątrz. To są m.in. zadania porządkowe. Porządek w ruchu drogowym, czyli np. nieprawidłowo zaparkowane pojazdy, ale mówimy też o jakichś formach zakłócania porządku, kwestie czystościowe. Wszystkie elementy, które wynikają bezpośrednio z naszych uprawnień i z naszych zadań – tłumaczy Robert Gogola.

– Aby skutecznie reagować na rosnące poczucie zagrożenia, w tym niedawne ataki z użyciem niebezpiecznych narzędzi, potrzebujemy wsparcia ze strony służb mundurowych – przyznaje dyrektorka Zespołu Szkół nr 5 im. Jana Pawła II w Lublinie, Iwona Lipiec. – Jak był „krwawy piątek” i nasza szkoła była na liście tej fake newsowej, internetowej, to obecność patrolu policji dawała takie poczucie bezpieczeństwa, że nie jesteśmy w tym sami. Mimo, że robimy dużo, żeby to bezpieczeństwo zapewnić, to jednak wsparcie osób z zewnątrz, ale przede wszystkim osób doświadczonych, których zadaniem zawodowym jest po prostu pilnowanie bezpieczeństwa. My jesteśmy pracownikami dydaktycznymi. Pracownicy obsługi dokładają wszelkich starań, ale myślę, że czuliby się pewniej, gdyby taki strażnik miejski w okolicach szkoły był.

CZYTAJ: Bezpieczeństwo w lubelskich szkołach. Więcej patroli i wzmocnione procedury

Z kolei uczniowie mówili nam, że służby w szkole wcale nie dają im poczucia bezpieczeństwa. Co innego warsztaty praktyczne pod warunkiem, że są prowadzone w sposób profesjonalny, dostosowany do wieku i nastawiony na edukację, a nie na wywoływanie strachu. – Nie może być tak, że każda szkoła będzie obstawiona przez strażników miejskich, ale również przez policję, co było widać w ubiegłym tygodniu. Według mnie powinny być organizowane takie zajęcia z tego, jak się zachować w przypadku takiego ataku nożownika. Nie jest potrzebna tak bardzo ochrona szkół, a jednak nauka samoobrony czy ewakuacji, żebyśmy mogli poczuć się bezpiecznie. Służby ratownicze czy straż miejska, policja nie zawsze są w stanie tak wielką szkołę po prostu obronić, znaleźć, czy ktoś na pewno coś ma. W szczególności, że w większości szkół była jedynie sprawdzana legitymacja. Przeszukań też nie mogą zrobić bez rodziców – argumentują uczniowie.

Tego typu warsztaty obejmą wszystkie szkoły w Lublinie. Wezmą w nich udział nie tylko uczniowie, ale także pracownicy placówek oświatowych. – Miasto przeznaczy na ten cel 2 miliony 200 tysięcy złotych – zapewnił wiceprezydent Banach. – Takie szkolenie, obejmujące wszystkich, którzy spotykają się na co dzień w szkołach, a ja przypominam, że to jest ponad 70 tysięcy mieszkańców naszego miasta. Wszystkich przeszkolimy, zajmie nam to pół roku, a zaczniemy od stycznia przyszłego roku. W tej chwili to szkolenie jest przygotowywane w takim wymiarze zawartości treści, które się muszą tam znaleźć. Oczywiście będzie to szkolenie praktyczne i przede wszystkim realizowane na lekcjach wychowania fizycznego dla naszych uczniów.

CZYTAJ: Bezpieczeństwo w lubelskich szkołach pod lupą. Dodatkowe procedury i policyjne kontrole

Pomysł powrotu do programu strażników miejskich w szkołach oraz warsztatów ocenił również dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica w Lublinie, Kamil Kamiński, który stwierdził, że jego zdaniem jeden strażnik w szkole nie zagwarantuje bezpieczeństwa. – My na pewno nie będziemy czekali aż do następnego roku, żeby przeszkolić nauczycieli i uczniów. Będziemy to robili już teraz, praktycznie na przełomie października, listopada. Jesteśmy po wstępnych rozmowach z firmą, która nas przygotuje do tego. Co do strażnika miejskiego, pomysł super. Tylko czy jeden strażnik będzie w stanie przez cały czas otwarcia szkoły przesiedzieć w niej, czy będzie dostępny. Ponieważ my na przykład wynajmujemy halę sportową do godziny 21.00-22.00. W takim razie ten strażnik musiałby być mniej więcej od godziny 7.00, bo już tak zaczynają się zajęcia czasami dodatkowe, do 22.00. Więc myślę, że jeden strażnik to trochę za mało.

Przypomnijmy, program „Strażnik miejski w każdej szkole” ma ruszyć w najbliższych tygodniach i na początek objąć 12 największych placówek oświatowych.

Warsztaty z reagowania na atak zamachowca mają ruszyć na początku przyszłego roku. Obecność strażników w szkole miałaby charakter prewencyjny, warsztaty wymiar praktyczny.

RyK / opr. PrzeG

Fot. archiwum RL

Exit mobile version