Frekwencja w szkołach jest już coraz większa, ale prewencyjne patrole służb mundurowych pozostały – to dzisiejsza sytuacja w placówkach oświatowych po ubiegłotygodniowych atakach na terenie szkół.
– Obawa wśród uczniów, jak i pracowników szkoły jednak pozostaje – przyznaje w rozmowie z naszym reporterem pedagog w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Puławach, Kamila Brodzik. – Pomału, pomału przywracamy uczniom poczucie bezpieczeństwa. Pierwszym naszym zadaniem jest ograniczenie lęku, zapewnienie spokoju i pełnej stabilizacji. W piątek mieliśmy taką najtrudniejszą sytuację wśród tych małych uczniów, bo licealiści to jakoś tak sobie to ogarniają między sobą. Chociaż w piątek odbył się szereg zajęć w klasach i młodszych, i starszych o tym, jak reagować na takie sytuacje. Zajęć, które przede wszystkim skupiły się na emocjach uczniów i na tym, by zapewnić uczniom poczucie bezpieczeństwa, bo jedna czy dwie sytuacje nie świadczą o tym, że to wydarzy się u nas i że będzie to na pewno, więc staramy się wrócić do rutyny.
Wspomniała pani o tym, że najmłodsi najbardziej to przeżywają. O czym oni mówią?
– Najmłodsze dzieci mają taki kłopot, że dorośli często z nimi o tym nie rozmawiają, czyli gdzieś usłyszały strzępki informacji, czy idąc do szkoły, czy słuchając, jak mama rozmawia przez telefon o narastającym lęku u siebie, zapominając na przykład, że dziecko siedzi obok. Więc dzieci miały strzępki przeróżnych informacji. Same sobie wyobrażały, co może się wydarzyć. Najważniejsze jest rozmawiać z dzieckiem o tym, co ono wie, jak się z tym czuje i co możemy z tym zrobić. Najważniejsze zadanie tutaj to jest chyba rodzica, bo takie spokojne rozmowy powinny odbywać się w domu, nie wokół samej tragedii, tylko wokół tego, co dziecko czuje, co myśli, i przede wszystkim powiedzieć dziecku, gdzie powinno się zgłosić w razie swoich lęków i strachu związanego z tym, co się dzieje.
CZYTAJ: Lubelskie szkoły dbają o bezpieczeństwo. Specjalna odprawa w kuratorium
Do pedagoga właśnie?
– Do pedagoga, do rodzica, do wychowawczyni, do każdego pracownika szkoły, do tej osoby, do której uczeń ma zaufanie. Ale najważniejsze to jest po prostu poskromić lęk i apeluję do rodziców, żeby po prostu bardzo wzięli sobie do serca to, co się wydarzyło, więcej czasu poświęcali swoim dzieciom, więcej z nimi rozmawiali. Trzeba uczyć dzieci odwagi w zgłaszaniu agresywnych zachowań, dziwnych zachowań, ale przede wszystkim trzeba je uczyć życia w realnym świecie, a nie w grach czy w internecie, bo internet niestety eskaluje to wszystko, co się wydarzyło. Pojawiają się coraz bardziej drastyczne nagrania, które młodzież sobie rozsyła. Są dzieci, które się z tego śmieją, ale są dzieci, które się bardzo boją, więc apeluję do rodziców. Najważniejsza rzecz, żeby dziecko było spokojnie w domu wysłuchane, traktowane poważnie i nie zostało samo ze swoimi obawami.
A jak odciąć młodzież od tych treści, które napotykają w internecie?
– Przede wszystkim trzeba z dzieckiem rozmawiać, że internet też kłamie, a algorytmy, widząc, że wchodzimy w jedną stronę, natychmiast podsyłają nam inne, coraz gorsze. Myśmy kiedyś robili nawet takie doświadczenie. Poprosiłam młodzież, na przykład chłopców, żeby napisali w internecie, jakie kosmetyki są dobre do makijażu, i to pojawiało im się co chwila parę razy dziennie. Więc algorytm wyczuwa, co my chcemy oglądać i bardzo apeluję do rodziców, bo my nie mamy takich narzędzi w szkole. W szkole odbywa się mnóstwo zajęć profilaktycznych dotyczących cyberprzemocy, bezpieczeństwa w internecie, naprawdę bardzo dużo. Dbamy o to. W podstawówce na szczęście teraz nie ma telefonów w szkole. Bardzo chciałabym, żeby taki zakaz był też w liceum. Ale to przede wszystkim rodzice mają narzędzia w domu. Warto sprawdzać historię przeglądarki telefonu, nie tylko dać dziecku telefon. Usiąść razem z nim, zobaczyć, co ono tam ogląda. Zobaczyć te treści, które je interesują. Uczulić na kłamstwa i oszustwa, które są w internecie. Rodzic powinien spokojnie rozmawiać z dzieckiem o tym, co tam ogląda. Blokada rodzicielska to jest naprawdę świetny pomysł i bardzo zachęcam rodziców, żeby z tego korzystali.
CZYTAJ: Bezpieczeństwo w lubelskich szkołach. Więcej patroli i wzmocnione procedury
Dodajmy, że o sposobach reakcji na sytuacje kryzysowe w szkołach rozmawiali dziś w Puławach dyrektorzy miejscowych placówek oświatowych z przedstawicielami policji i psychologami.
ŁuG / opr. WM
Fot. pexels.com
