Trwa Screening Week, czyli pierwsza edycja Europejskiego Tygodnia Badań Profilaktycznych. W jego ramach można wykonywać między innymi spirometrię, badanie przesiewowe w kierunku chorób i wydolności układu oddechowego.
– To podstawowe badanie czynnościowe układu oddechowego – wyjaśniał Wojciechowi Brakowieckiemu doktor Marek Michnar z Kliniki Pneumologii, Onkologii i Alergologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie.
Panie doktorze, spirometria to bardzo ważne badanie.
– Tak, mamy możliwość wglądu do płuc czy do układu oddechowego za pomocą badań rentgenowskich, tomografii czy innych. Widzimy, jak wyglądają, ale – jak to mówił kiedyś lord Kelvin – czego nie możemy zmierzyć, nie możemy poprawić. Żeby zmierzyć, najlepsza jest spirometria. Ona mierzy nam właściwie różne objętości płuc, czyli oddechową, maksymalną, ale też przepływy.
To badanie, które nie boli.
– Tak, i jest krótkie. Badanie krótkie, które wnosi informacje, jaki jest stan czynnościowy układu oddechowego.
Powiedział pan o tym, że możemy zmierzyć wiele parametrów tym badaniem.
– Dokładnie. Możemy zmierzyć objętości płuc, możemy zmierzyć przepływy. Nas tak naprawdę najbardziej interesują trzy parametry. Oczywiście mamy więcej, ale mamy tak: maksymalną objętość VC, mamy przepływ pierwszosekundowy, czyli ile w pierwszej sekundzie potrafimy usunąć powietrza, czyli FEV1. I tak naprawdę taki wskaźnik z lat 50. XX wieku, nazwany od francuskiego autora opisującego to badanie, próba Tiffeneau, czyli wskaźnik FEV1, stosunek do VC, czyli jaki procent naszej objętości potrafimy wydmuchać w pierwszej sekundzie. Te trzy parametry w spirometrii mówią najwięcej o tym, jaka jest kondycja naszego układu oddechowego.
Dlaczego ta sekunda jest taka ważna? Przecież sekunda to jest trochę więcej niż mrugnięcie okiem.
– Dokładnie, ale sprawne płuca w ciągu tej pierwszej sekundy są w stanie wyrzucić u niektórych osób 100, u niektórych 90%, ale mniej więcej prawie całą objętość płuc jesteśmy w stanie wyrzucić. Czyli jak mamy objętość 4,5 litra, to możemy prawie że zbliżoną w ciągu jednej sekundy usunąć z płuc. To jest bardzo ważne przy wysiłku, dlatego że jak my szybko usuwamy to powietrze, to możemy nabrać następne, w którym znajduje się świeży tlen, a usuwamy dwutlenek węgla. Generalnie rzecz biorąc mówi nam o tym, jaka jest sprawność układu oddechowego.
CZYTAJ: Poznaj swoje liczby! Rozpoczyna się europejski program profilaktyczny
A tym samym sprawność całego organizmu.
– Oczywiście wydolność fizyczna organizmu to jest wydolność wielu narządów: mięśni, serca, płuc itd. Ale jeżeli podzielimy to już na składniki pojedyncze, to najważniejszy jest rzut serca, a na drugim miejscu parametry oddechowe układu oddechowego. Oczywiście parametry krwi, które przenoszą tlen, bo całe nasze życie to jest przenoszenie krwi, usuwanie dwutlenku węgla, czyli oddychanie.
Komu badanie spirometryczne powinno być w sposób szczególny dedykowane?
– Na podstawie tego badania możemy rozpoznać niektóre choroby, jak na przykład przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. To wiąże się z narażeniem na czynniki zewnętrzne, na dym tytoniowy, jakieś spawacze, narażone są osoby, które mają jakieś narażenie w rolnictwie, które z biegiem czasu może spowodować odczyn zapalny ze zwężeniem oskrzeli, czyli przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Ona do rozpoznania na dzień dzisiejszy wymaga nieprawidłowego wyniku spirometrii. Na przykład przy zwłóknieniu płuc spada nam z kolei objętość, nie tyle przepływy. Oskrzela są dobre, ale płuca stają się sztywne, nie nabierają powietrza, ten worek nie jest w stanie rozprężyć się w czasie wdechu. Te wszystkie mięśnie, które uruchamiamy, żeby nabrać powietrze, muszą mieć jeszcze sprężyste płuca. Możemy to sobie oczywiście ocenić pośrednio za pomocą objętości maksymalnej pojemności płuc. Są choroby, w których te parametry się zmieniają. Z kolei zmienność tych parametrów [może być przydatna diagnostycznie], np. poprawa po lekach albo pogorszenie po wysiłku, po próbie narażenia, próbie z metacholiną. Na przykład w wypadku astmy oskrzelowej możemy powiedzieć, jakie jest zaawansowanie astmy, czyli jak ciężka ona jest, przynajmniej w parametrach spirometrycznych, bo to nie jest jedyny jej parametr, ale ważny. No i na przykład, jaką uzyskaliśmy poprawę po leczeniu, zresztą to dotyczy też innych chorób.
Tylko sam pan doskonale wie, że często pacjenci wiadomość o tym, że mają POChP, czy bezdech senny, przyjmują z zaskoczeniem, bo nie są świadomi tego, że mają chorobę. Przyzwyczajeni są do tego, że kaszlą, że mają problemy z chodzeniem, wchodzeniem po schodach.
– W wypadku niektórych chorób nasze parametry oddechowe zmieniają się szybko, to znaczy na przykład mamy, tak jak w astmie, skurcz oskrzeli – położyliśmy się zdrowi czy w niezłej formie, ale w nocy jakieś narażenie spowodowało, że mamy atak. Szybko czujemy, że coś się pogorszyło, mamy świsty itd. i czujemy się znacznie gorzej. Ale czasem coś postępuje latami, jak na przykład POChP, czyli po dziesięciu latach mamy ten ubytek, nie fizjologiczny, bo z biegiem lat, po tym trzydziestym roku życia spadają nam wszystkie parametry oddechowe, ale mamy zwiększony ten ubytek. Nie odczuwamy tego, zwłaszcza jak nie mamy dużego wysiłku, i rzeczywiście spirometria jest czasami jedynym wskaźnikiem, że coś ubyło, a myśmy tego w ogóle nie zauważyli. Bo jeżeli tego ubyło bardzo dużo, jeżeli my się męczymy po wejściu na pierwsze piętro, jeśli mamy problemy z ubieraniem się, to wiemy, że coś jest nie w porządku i wtedy też mierzymy sobie wszystkie rzeczy. Sprawdzamy serce, sprawdzamy krew, sprawdzamy układ oddechowy, ale jeżeli coś dzieje się powoli, jeszcze nie sięgnęliśmy ściany, to rzeczywiście w tym momencie spirometria jest w stanie pokazać nam coś, z czego kompletnie nie zdajemy sobie sprawy, że już doszło w naszym organizmie do jakiegoś ubytku funkcji czynnościowych płuc.
Wspomniał pan o tym, że POChP może rozwijać się latami, zanim postawi nas pod ścianą.
– Odnosimy się do tak zwanych norm populacyjnych. Parametry spirometryczne zależą od trzech parametrów, ewentualnie od czterech, gdybyśmy chcieli szerzej to rozpatrywać. Pierwsza rzecz to jest nasz wiek, czyli z biegiem lat starzejemy się i mamy gorsze wyniki, tak jak w sporcie. Drugą rzeczą jest płeć. Mężczyźni generalnie mają lepsze parametry przy tym samym wieku, przy tym samym wzroście – to jest kolejny parametr, o którym chciałem powiedzieć – czy wadze. Mają większe wartości aniżeli kobiety. To wynika po prostu z innej budowy. Więc już powiedzieliśmy o tych trzech parametrach. I czwarty, czasami ujmuje się w niektórych normach na przykład u dzieci, jeszcze wagę. Czyli mamy badania populacyjne, tak zwaną krzywą Gaussa. Mamy piąty procentyl, czyli dolną granicę normy znajdującą się po lewej stronie krzywej Gaussa. I tam jest punkt odcięcia, gdzie mówimy, że jest norma. 95% wyników mieści się w tym przedziale. Jeżeli nasz wynik jest poza tym przedziałem, to znaczy, że nasi rówieśnicy, z naszej płci itd. są generalnie zdrowsi albo mają lepsze wartości niż my. A więc teraz szukamy przyczyny. Co się stało, że wylecieliśmy poza normę?
Badanie spirometryczne nie boli i jest krótkie. Na czym polega?
– Polega na tym, żeby maksymalnie nabrać powietrze i maksymalnie szybko je wypuścić. Powtarzamy taką próbę, żebyśmy mieli dwa podobne, w granicach kilkunastu procent, wyniki. Jeżeli wszystko jest dobrze, to powtarzamy trzy razy, a jeżeli czasami nie wychodzą – kaszlemy czy coś się tam dzieje – to takie próby powtarzamy nawet do ośmiu razy, ale więcej tego nie robimy. Tak czy inaczej, takie badanie u większości osób, nawet z wyjaśnieniem, trwa pięć, maksymalnie dziesięć minut.
Warto skorzystać.
– Warto skorzystać. Sprzęt, którego używamy, ma elementy jednorazowe, czyli my nie mamy kontaktu z powietrzem, które nasz poprzednik wydychał, albo z jakąś zawartością jego układu oddechowego, której został ślad, więc jest to badanie bezpieczne. Przeciwskazań praktycznie nie ma, to są jakieś tętniaki w głowie, ale generalnie bardzo mało jest przeciwskazań do wykonywania tego badania. Ważną rzeczą jest współpraca. To badanie w dużym stopniu zależy od tego. Jak mierzymy komuś np. cukier, to pobieramy krew. Jeżeli dobrze ja pobraliśmy, to wynik jest, jak jest, czyli po prostu go mierzymy. Natomiast w spirometrii niestety musimy współpracować, bo te maksymalne wysiłki wdechu, wydechu muszą być zrobione w odpowiednim tempie. Jeżeli nie rozumiemy polecenia, mamy jakieś inne problemy, np. ciasne ubranie, za duży brzuch, to będzie nam to rzutowało na wiarygodność uzyskanego wyniku.
Ale spróbować warto.
– Spróbować zawsze warto.
Badanie spirometryczne można wykonać w środę 30 września w godzinach 8-16 w siedzibie Narodowego Funduszu Zdrowia przy ul. Nadstawnej 2-4 w Lublinie.
WBr / opr. WM
Fot. pexels.com
Pliki dźwiękowe
Rozmowa z doktorem Markiem Michnarem






![Szpital MSWiA po modernizacji. Nowy sprzęt i większe możliwości [ZDJĘCIA] 7 EAttachments9778871427955974d1ac0a9ff41be8c1488d0e3 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/09/EAttachments9778871427955974d1ac0a9ff41be8c1488d0e3_xl-1-350x250.jpg)


