Naukowcy i studenci z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego opracowali biopreparat, który hamuje wzrost bakterii oraz działa bakteriobójczo na szczepy lekooporne. Każdy rodzic może przygotować ten biologiczny preparat w domu i oczyścić powierzchnie na placach zabaw.
– To projekt ściśle związany ze wcześniejszą inicjatywą, podczas której sprawdzaliśmy, czy różne elementy wyposażenia placów zabaw są zanieczyszczone bakteriami, które w specjalnych warunkach mogą wywołać choroby – mówi dr hab. Ilona Sadok z Wydziału Medycznego KUL. – Jeżeli chodzi o samego gronkowca złocistego, problem pojawia się wtedy, kiedy organizm jest osłabiony albo np. kiedy się zranimy i patogen przedostaje się głębiej w różne tkanki. I wówczas konsekwencje mogą być naprawdę poważne. Mogą być to zapalenia skóry, zakażenia skóry albo jeszcze gorsze konsekwencje jak np. sepsa. Z kolei pałeczka okrężnicy, Escherichia coli, w przypadku placów zabaw występuje głównie w piasku, w glebie. Dzieci podczas zabawy brudzą się, niejednokrotnie jedzą piasek, wkładają brudne rączki do buzi czy liżą brudne zabawki. Jest to pewna droga, którą dzieci mogą się zakazić tę bakterią.

– Zdiagnozowaliśmy, że są to bakterie lekooporne – tłumaczy Arkadiusz Jastrzębski, doktorant Szkoły Doktorskiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. – To znaczy, że w przypadkach stosowania terapii antybiotykiem mogą pojawić się sytuacje, w których antybiotyk nie będzie skuteczny. Place zabaw są otwartym terenem. Często można zauważyć na placach zabaw ptactwo lub różnego rodzaju zwierzęta. Pomimo zakazu wprowadzania zwierząt, takich jak psy, np. koty bez problemu pokonają ogrodzenie. I jest to swego rodzaju wektor, który przenosi różnego rodzaju bakterie. Dlatego tam mogą pojawić się bakterie lekooporne. Głównym problemem m.in. było to, że te bakterie wykazują oporność na niektóre rodzaje antybiotyków, a nasz biopreparat wykazał aktywność i skutecznie ograniczał ich wzrost i obecność.
CZYTAJ: Zielona oaza w centrum Lublina. Skwer UMCS został odnowiony [ZDJĘCIA]
– Nasz biopreparat składa się ze składników naturalnych – podkreśla Kinga Ożga-Wybranowska, doktorantka Szkoły Doktorskiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. – Jego bazę stanowi woda, 10% etanol oraz specjalna substancja emulgująca, która pomaga nam rozpuścić olejki w wodzie. I olejki, które wykazały największe właściwości antybakteryjne, to był olejek z oregano, tymianku, kolendry i kory cynamonowca.

– Biopreparaty były testowane w warunkach środowiskowych, czyli wyszliśmy na plac zabaw, pobraliśmy próbki przed użyciem biopreparatu – opowiada Arkadiusz Jastrzębski. – Następnie spryskaliśmy powierzchnię, na przykład zjeżdżalni i pobraliśmy po pięciu minutach kolejną próbkę do badania. Oceniliśmy później przeżywalność bakterii. Wyniki były dość satysfakcjonujące.
– Zależało nam na elementach, które są dotykane przez dzieci rączkami bądź nóżkami – dodaje dr hab. Ilona Sadok – Kiedy jest powierzchnia dotykana rączkami, to istnieje prawdopodobieństwo, że znajdzie się tam gronkowiec złocisty. Z kolei Escherichia coli może być nanoszona na różne elementy wyposażenia placów zabaw z butami, rączkami. Okazało się, że biopreparat, który zaproponowaliśmy, redukował liczbę bakterii nawet o 45%, a w niektórych wypadkach nawet powyżej 90% w stosunku do powierzchni nie spryskanej biopreparatem. Uważam, że to jest wynik bardzo satysfakcjonujący.
Przepis na biopreparat można znaleźć wpisując w wyszukiwarkę: „protokół przygotowania biopreparatu do higienizacji powierzchni wyposażenia placów zabaw w warunkach domowych”.
LilKa / opr. PrzeG
Fot. pexels.com
Pliki dźwiękowe
Pachnący i skuteczny. Biopreparat do dezynfekcji placów zabaw












