Żużlowcy Orlen Oil Motoru Lublin nie awansowali do finału Ekstraligi. W rewanżowym meczu półfinałowym Koziołki uległy w Toruniu Pres Grupie Deweloperskiej 32:58. Pierwsze spotkanie u siebie Motor przegrał 42:48.
Rewanż od początku przebiegał pod dyktando gospodarzy. W lubelskiej drużynie najwięcej punktów zdobyli Bartosz Zmarzlik 13, Martin Vaculik 8 i Kacper Woryna 7 – wszyscy w 6 startach.
– Rywal był lepszy – przyznaje Martin Vaculik. – Toruń jest bardzo mocną drużyną, bardzo mocną też u siebie na torze. Raz, że naprawdę mają tak motory dopasowane, że ciężko z nimi trzymać tempo. A dwa, że wiedzą, gdzie obierać ścieżki, są mega mocni.
– Cudu nie było, po raz kolejny nie byliśmy w stanie spasować się z toruńskim torem – mówi Mateusz Cierniak. – Przegrywając u siebie, też już tak naprawdę nie można było liczyć na coś wyjątkowego, że nagle odwrócimy świat do góry nogami w ciągu tygodnia i przyjedziemy do tego Torunia wygrać. Ale tak podchodziłem do tego meczu, że fajnie by było w końcu coś wiedzieć, wyjechać z tego Torunia z jakimś pomysłem. Nie ma takiego punktu zaczepienia na ten moment.
Trener Maciej Kuciapa myśli już o rywalizacji o brąz z Fogo Unią Leszno. – Trudno cokolwiek powiedzieć na gorąco po tym meczu, wszyscy widzieliśmy. Na dzień dzisiejszy jako zespół mamy taką dyspozycję. Czekają nas ciężkie mecze z Lesznem i będziemy chcieli jak najlepiej się do nich przygotować i powalczyć o brąz.
Motorowi pozostała walka o brązowy medal. Przeciwnikiem będzie Fogo Unia Leszno. Pierwsze spotkanie za tydzień na wyjeździe.
W finale rywalem Pres Grupy Deweloperskiej Toruń będzie Betard Sparta Wrocław.
AR / MM / opr. PaW / LisA
Fot. GC / archiwum RL
Pliki dźwiękowe
Mateusz Cierniak
Maciej Kuciapa
Martin Vaculik










