Strażacy włączają alarmy informujące o zagrożeniach w Kraśniku. Samorząd udostępnił im wyposażenie techniczne i miejskie syreny. Strażacy zajmują się powiadamianiem o zagrożeniach i odwoływaniem alarmów.
Zdaniem burmistrza Kraśnika ten system się sprawdza. – Jesteśmy na etapie przekazywania syren i alarmów straży pożarnej – mówi burmistrz Krzysztof Staruch. – Chcieliśmy takie centrum, żeby to działało szybko, sprawnie i bez jakichś opóźnień. Wdrażamy, ale myślę, że to będzie bardzo dobry ruch, dlatego że jest całodobowy dyżur strażacki. Ludzie odpowiedzialni za bezpieczeństwo, którzy mieli włączać te syreny, musieliby się udawać do urzędu miasta, odblokowywać alarmy. Nie jest to do końca sprawne, natomiast tutaj zawsze zadziała.
CZYTAJ: Niespokojna noc w regionie. Alert i syreny na Lubelszczyźnie [AKTUALIZACJA]
Dziś rano, po sygnałach mieszkańców o huku lub hałasie – w związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę i alertem RCB o możliwym zagrożeniu – służby – policja i strażacy – prowadziły poszukiwania w rejonie miejscowości Szczecyn w powiecie kraśnickim oraz w miejscowości Stojeszyn Pierwszy w powiecie janowskim. Po godzinie 6.00 poszukiwania odwołano.
CZYTAJ: Rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu Kijów–Warszawa 2 km przed polską granicą [AKTUALIZACJA]
PaSe / opr. WM
Fot. Magdalena Michalew / archiwum RL
Pliki dźwiękowe
Krzysztof Staruch









