Motor Lublin wygrał z Unią Leszno 48:42 w meczu 13. kolejki żużlowej Ekstraligi. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Bartosz Zmarzlik, zdobywca 14 punktów. W pierwszym spotkaniu obu zespołów Unia wygrała 46:44. To oznacza, że punkt bonusowy wywalczył Motor.
Punkty:
Orlen Oil Motor Lublin: Bartosz Zmarzlik 14 (3,3,3,3,2), Kacper Woryna 9 (2,2,1,2,2), Fredrik Lindgren 8 (3,2,2,1,0), Mateusz Cierniak 7 (1,1,2,2,1), Martin Vaculik 6 (3,3,0,0), Bartosz Bańbor 3 (2,1,0), Bartosz Jaworski 1 (1,0,0).
Fogo Unia Leszno: Piotr Pawlicki 11 (2,1,3,2,3), Nazar Parnicki 10 (0,1,3,3,3), Grzegorz Zengota 8 (1,2,1,3,1), Ben Cook 5 (t,3,2,0,0), Keynan Rew 4 (2,0,1,1), Kacper Mania 3 (0,3,0,0), Emil Konieczny 1 (0,0,1).
Unia przed tym meczem była już pewna udziału w play-off, natomiast Motorowi, aby miał jeszcze na to szanse, potrzebne było zwycięstwo minimum trzema punktami, bo w Lesznie przegrał dwoma. Początek spotkania zapowiadał łatwe zwycięstwo gospodarzy, bo jeszcze po ósmym biegu prowadzili oni różnicą dwunastu punktów – 30:18, ale w kolejnych zespół z Leszna stopniowo odrabiał straty i po 12 wyścigach przewaga stopniała do sześciu, kiedy na tablicy widniał rezultat 39:33. W tym momencie ważyły się jeszcze sprawy punktu bonusowego, którego strata oznaczałaby znalezienie się Motoru poza czołową czwórką awansującą do play off. W 13. biegu Bartosz Zmarzlik z Fredrikiem Lindgrenem pokonali 4:2 Piotra Pawlickiego i Bena Cook’a, co poprawiło nieco nastroje na trybunach przed wyścigami nominowanymi. Po remisowej 14. gonitwie, którą indywidualnie wygrał Ukrainiec Nazar Parnicki, gospodarze zapewnili już sobie praktycznie punkt bonusowy, bo było 46:38. W ostatnim wyścigu zdecydowanie prowadził Zmarzlik, ale po wyjściu z ostatniego wirażu jego motocykl zdefektował i tuż przed linią mety wyprzedził go Pawlicki.
Wicemistrzowie Polski mimo zwycięstwa wciąż nie są pewni, że zakwalifikują się do czołowej czwórki, która powalczy o medale.
Bartosz Bańbor przyznał, że gospodarze nie są w najlepszej dyspozycji.
– Zadanie wykonane, ale nie tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Każdy by chciał na pewno więcej w tym meczu zrobić. Ja na pewno mam swoje problemy teraz, bardzo duże. Ciężko mi się w tym wszystkim połapać. Taki jest sport, nie zawsze jest kolorowo. Ciężko pracuję, żeby było lepiej. Wszystko zależy od tego meczu w przyszłym tygodniu w Grudziądzu. Będziemy ciężko pracować, żeby tam dobrze pojechać i wygrać to. Tylko tyle nam został do zrobienia. Musimy wygrać ten mecz i tyle.
Kacper Mania podkreślał, że Unia chociaż jest pewna awansu do play-off, to starała się w Lublinie o jak najlepszy wynik.
– Walczyliśmy od samego początku. Byliśmy pewni, że to nie będzie łatwy mecz. Wiadomo, że my w play-offach jesteśmy, ale każdy chce wygrywać, niezależnie od miejsca. Staraliśmy się, pod koniec już to lepiej wyglądało. Dobry prognostyk na przyszłość. Zabrakło niewiele, ale dawaliśmy z siebie wszystko. Najważniejsze, że każdy zdrowy wraca do domu.
Pierwsze spotkanie w Lesznie wygrała Unia 46:44. Punkt bonusowy zdobył Motor.
W ostatniej kolejce zasadniczej części rozgrywek Orlen Oil Motor Lublin wyjeżdża do Grudziądza, gdzie z miejscowym Bayersystem GKM stoczy bezpośrednią walkę o zachowanie czwartego miejsca, do czego potrzebny będzie Lublinianom przynajmniej remis.
Polska Agencja Prasowa / IAR / AR / opr. PrzeG / PaW
Fot. PAP / Wojtek Jargiło
Pliki dźwiękowe
Kacper Mania
Bartosz Bańbor










