Małgorzata i Julian od kilku lat opiekują się bocianami, które wypadły z gniazda. Zaczęło się od śmierci przyjaciela i od bociana podrzutka, który otrzymał imię zmarłego. Potem ptaki na stałe zadomowiły się w ich ogrodzie. I okazało się, że bez nich rodzinne gniazdo jest puste. Powtórka w kontekście sierpniowych lotów młodych bocianów, które często ulegają wypadkom, w drugiej części rozmowa z ornitologiem prof. Grzegorzem Grzywaczewskim.
Fot. pexels.com
Pliki dźwiękowe
Pełne gniazdo









