Wielka gratka dla kibiców kolarstwa. Od piątku (23.07) w regionie będzie rozgrywany wyścig Tour de Pologne Kobiet.
Dwa lata temu Lublin, Kraśnik i Kazimierz Dolny. Przed rokiem Zamość, Chełm i Kraśnik. W tym roku od Tomaszowa Lubelskiego przez Zamość, Lubartów do Lublina. Trzeci rok z rzędu Tour de Pologne Kobiet przejedzie szosami województwa lubelskiego.
CZYTAJ: Miasto wybrało. Jest wykonawca stadionu żużlowego
– W wyścigach kolarskich najbardziej ekscytujące jest to, że zawodnicy i zawodniczki jadą do ludzi – zwraca uwagę dyrektor wyścigu Czesław Lang. Pierwszy etap wystartuje z Tomaszowa Lubelskiego, jedziemy do Zamościa, później mamy metę w Lubartowie, mamy metę w Lublinie. Jedziemy przez wiele miejscowości, przez całe Roztocze. Sześć lat to już na Lubelszczyźnie robimy – najpierw przez region jechali mężczyźni, teraz kobiety. Widać jak fajnie się rozwija cała infrastruktura rowerowa, jak powstają ścieżki, jak Roztocze jest rozpoznawalne wśród miłośników jazdy na rowerze.
Zdaniem marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego organizacja wyścigu przynosi ogromne korzyści. – Przede wszystkim reklamy w kilkudziesięciu stacjach telewizyjnych na całym świecie. Pamiętajmy, że sport kobiecy, sport kolarski jest bardzo widowiskowy. Tour de Pologne Women ma też pokazywać piękno ziemi lubelskiej.
Tegoroczna edycja znów będzie składać się z trzech etapów.
– Na trasie znalazło się wiele miejsc, których nie było w poprzednich latach – mówi koordynator Tour de Pologne Ryszard Majkowski. – Próbowałem znaleźć nowe trasy i udało mi się. Pierwszym etapem, chyba moim ulubionym, będzie bardzo ciekawy odcinek z Gorajca do Szczebrzeszyna, gdzie mamy wspaniały podjazd – 1800 metrów, średnia (nachylenia – red.) 8%. I potem do samego Szczebrzeszyna interwałowo: góra-dół, góra-dół. Coś pięknego.
– Na pierwszym etapie z Tomaszowa Lubelskiego do Zamościa – moim zdaniem – może dojść do rozstrzygnięć. Etap jest z przewyższeniem aż 1200 metrów. To jak na tak krótki odcinek, 135-kilometrowy i na nasze uwarunkowanie terenowe jest bardzo dobry wynik. Myślę, że tam może dojść do ucieczek, do rozerwania peletonu – uważa Ryszard Majkowski.
Drugi etap to całkowita nowość, jeśli chodzi o Tour de Pologne Kobiet. Prowadzi on z Włodawy do Lubartowa. – Przez Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie. Coś pięknego. Całkiem odwrotny etap – jedziemy płaściutko, ale tempo może być niesamowite. Typowy etap dla sprinterów, gdzie będzie dominowała taktyka sprinterska, a jednocześnie może dojść boczny wiatr, który spotęguje problemy kolarek, bo boczny wiatr jest chyba najgorszym z wiatrów, jaki może wiać – zauważa Ryszard Majkowski.
Trzeci etap, jak i cały wyścig zakończy się w stolicy regionu. – To etap – można powiedzieć – historyczny, bo pojedziemy przepiękną trasą z Janowca do Lublina. To będzie etap techniczny: mnóstwo zakrętów, ale jednocześnie piękne podjazdy. No i finisz na Krakowskim Przedmieściu, gdzie dosłownie przed całą metą, na ulicy 3 Maja mamy odcinek (o nachyleniu) 6-7%, długości 600 metrów. Rywalizacja będzie niesamowita. Wydaje mi się, że etap królewski to będzie ten pierwszy, a potem już kolarki będą się pilnowały – dodaje Ryszard Majkowski.
W tegorocznym Tour de Pologne Kobiet wystartuje czołówka światowa, bo wyścig otrzymał wyższą kategorię niż przed rokiem. To oznacza, że w peletonie zobaczymy wiele znanych nazwisk. – Tour de Pologne Women ma już bardzo dobrą opinię, jeżeli chodzi o organizację. Ale działają też media. Dla zawodniczek jest bardzo ważne, żeby były traktowane tak samo jak mężczyźni. Czyli mamy transmisję live do 70 państw. I to chyba zadziałało, bo pula nagród będzie wyższa niż na (kobiecym) Tour de France czy Giro d’Italia. Po prostu pula nagród dla pań została zrównana z tą dla mężczyzn – wyjaśnia Czesław Lang. – Tour de Pologne Women ma rangę w ProSeries. Jeszcze nie jesteśmy w World Tourze, w tej najwyższej kategorii, ale już mogą tu startować najlepsze zespoły świata. Zgłosiło się aż 8 zespołów World Touru, czyli takiej mistrzowskiej ekstraligi, no i takie wielkie nazwiska jak Lotte Kopecky, jak inne mistrzynie świata, mistrzynie olimpijskie. Od strony sportowej będziemy mieli wydarzenie naprawdę z górnej półki.
Na liście startowej widnieją również była mistrzyni Europy Lorena Wiebes oraz była mistrzyni świata Elisa Balsamo. Wśród Polek zobaczymy m.in. Wiktorię Pikulik, Kaję Rysz czy Martę Lach. Zabraknie najlepszej polskiej kolarki Katarzyny Niewiadomej.
– Ona raczej szuka wielkich gór. Nie mamy tutaj ani Pirenejów, ani Alp, ale myślę, że w przyszłości przyjedzie. Bo nie trzeba przyjeżdżać, żeby wygrywać, ale żeby się pokazać swoim kibicom. Myślę, że kiedyś ją namówimy – wyjaśnia Czesław Lang.
Przed rokiem na mecie w Kraśniku najlepsza okazała się Włoszka Chiara Consonni . Emocje związane z tegorocznym Tour de Pologne Kobiet jod piątku do niedzieli.
Start piątkowego etapu w Tomaszowie Lubelskim zaplanowano na 13:05. Peleton na metę w Zamościu dotrze w ok. 16:40.
PJ / opr. ToMa
Fot. Piotr Piela / archiwum
