Przełamać lęk. Studenci pomogą dzieciom w nauce języka angielskiego

EAttachments9639935acaa29ac13eb8c24dc94f9926f66aec6 xl

„Czytające Łapki” to nazwa platformy do nauki języka angielskiego, nad którą pracują studenci Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Jej celem jest pomóc dzieciom przełamać lęk przed mówieniem po angielsku.

Lekcje będzie prowadził nauczyciel, sympatyczny lisek, który w przyjazny i angażujący sposób wprowadzi najmłodszych w świat języka angielskiego.

– Do stworzenia aplikacji zainspirowała mnie moja siostra – mówi studentka kierunku lekarskiego, Julia Iwanek. – Na co dzień jest to bardzo wygadana dziewczynka i otwarta, no ale kiedy przyszło do nauki angielskiego w szkole, to szybko zauważyła, że inaczej się pisze, a inaczej się czyta. I to spowodowało u niej taką niepewność związaną z tym językiem. Postanowiliśmy zapytać innych rodziców, czy w ich domach również występują podobne problemy. Okazało się, że tak, że jest to ogólnie opisywany problem na całym świecie, że dzieci mają właśnie problem z takim otworzeniem się w klasie na naukę angielskiego, z przełamaniem tej bariery strachu związanej z emocjami, ze wstydem, z obawą przed popełnieniem błędu. Postanowiliśmy wyjść temu naprzeciw i pomóc dzieciom uczyć się angielskiego, przełamywać tę barierę strachu.

CZYTAJ: Tłumy chętnych na studia. Uniwersytet Medyczny z rekordowym wynikiem

– Głównymi elementami, które mają za zadanie sprawić, aby ta platforma była atrakcyjna i ciekawa dla najmłodszych jest dodanie elementów grywalizacji i atrakcyjnych, w porównaniu do książek ze szkoły podstawowej, ilustracji, które zawierają liczne opowiadania i elementy, które pozwalają na kontynuację historii tak naprawdę różnych postaci – tłumaczy Kacper Derewecki, student UM w Lublinie.

– Kiedy wejdziemy na daną historyjkę, otworzy się pierwsza scena i będzie tam spokojny obrazek oraz kilka dymków – opowiada Julia Iwanek. – Dziecko będzie mogło każdy dymek przesłuchać. Zanim w ogóle wejdzie do historyjek, to będzie zrobiony słowniczek i tam będzie mogło się zapoznać ze wszystkimi słówkami. Każde dziecko będzie mogło kliknąć na dymek, przeczytać. Nasz system to oceni. Jeśli dziecko wypowie słowa, które są tam w dymku, wystarczająco dobrze, to będzie mogło przejść do następnego. A jeśli nie, to zostanie poproszone dziecko o ponowne przeczytanie. Jeśli przeczyta dobrze, to będzie mogło przejść do następnego. A jeśli nie, to i tak będzie mogło przejść do następnego dymku, bo nie chcemy właśnie dzieci karać czerwonym kolorem, tylko chcemy je zachęcić przede wszystkim do nauki. Po przeczytaniu wszystkich dymków będzie to pytanie kontrolne. Tak wygląda osiem scen. Po ukończonej historyjce dziecko będzie mogło przejść do wirtualnej nagrody, wirtualnej podróży z przewodnikiem, nauczycielem, który zabierze dziecko w jakieś wyjątkowe miejsce. Każde z tych miejsc poszerzy wiedzę dziecka albo poprzez wiedzę historyczną, albo poprzez wiedzę geograficzną, albo jakąś kulturową.

CZYTAJ: Ranking „Perspektywy 2026”: lubelska uczelnia na 22. miejscu w Polsce

– Aplikacja sama będzie w formie strony internetowej – mówi Kacper Derewecki. – Strona internetowa może mieć załączony mikrofon. Oczywiście w połączeniu z prawdopodobnie sztuczną inteligencją czy też dobrej jakości algorytmem, ten mikrofon będzie w stanie określić, czy dziecko wymówiło daną frazę wyrazu w sposób prawidłowy. Jest też planowane, aby ten mikrofon uwzględniał dzieci, których wymowa nie jest tak dokładna jak tych, które nie posiadają wad wymowy.

– Przede wszystkim nasza platforma jest zgodna z podstawą programową – zapewnia Julia Iwanek. – Także taką wartością, którą nasza aplikacja proponuje, jest to właśnie aktywne mówienie. Wiele z aplikacji, które są obecnie dostępne na rynku, mają tę wadę, że głównie skupiają się na klikaniu, na przesuwaniu odpowiedzi, a nie na realnym używaniu języka. Nawet jeśli ktoś ukończy kurs, być może nawet i cały, w jakiejś aplikacji, która obecnie jest dostępna, to pojedzie do Hiszpanii czy do innego kraju, którego języka się uczył i tak może nie wyjąkać ani słowa, bo będzie znał te struktury gramatyczne, będzie znał słówka, ale nie będzie przyzwyczajony do tego, żeby rzeczywiście mówić i realnie używać tego języka.

Pomysł zdobył III miejsce w konkursie LublinUp!, który wspiera najbardziej obiecujące projekty biznesowe w mieście oraz pomaga ich autorom w komercjalizacji innowacyjnych pomysłów.

LilKa / opr. PrzeG

Fot. umlub.edu.pl

Exit mobile version