Owczarki belgijskie to wyjątkowo inteligentne, lojalne i oddane psy. W rękach nieodpowiedzialnych właścicieli mogą jednak rozwijać niepożądane zachowania, a nawet stanowić zagrożenie dla otoczenia. Lubelskie schronisko dla zwierząt alarmuje, że pod jego opiekę trafia coraz więcej psów tej rasy lub w jej typie.
CZYTAJ: Zostawił psy w nagrzanym samochodzie. 76-latek odpowie za znęcanie [ZDJĘCIA]
– Nie było w ostatnim czasie takiego momentu, żeby nasze schronisko nie gościło przynajmniej jednego przedstawiciela tej rasy – mówi w rozmowie z Radiem Lublin pracownica placówki Sylwia Raźnikiewicz. – Zazwyczaj gdy znajdujemy dom takiemu psu, trafiają do nas następne, na przykład dwa. Tak właśnie jest w dniu dzisiejszym. Oba psy trafiły do nas po pogryzieniu właściciela. Media społecznościowe bardzo promują akurat tę rasę, natomiast trzeba mieć świadomość, że te psy nie rodzą się takie. Trzeba sobie po prostu takiego psa wychować, nauczyć, wytrenować – dodaje.
– Są to psy, które pracują w wojsku, w policji, w różnego rodzaju instytucjach. Są też takie, które pracują w ratownictwie. One są stworzone do tego, żeby pracować – zaznacza trener i przewodnik psów w Dog Center Lublin Emil Raczyński. – Są to psy, które bardzo szybko się uczą. Jedno, że tak powiem, pozytywne przyzwolenie psu na cokolwiek powoduje to, że ten pies zaczyna to wykonywać. Od najmłodszych tygodni, miesięcy wymaga sukcesywnej pracy, która zmęczy tego psa fizycznie i psychicznie. Dlatego podejrzałem, że większość ludzi sobie nie radzi, bo sam spacer 15-kilometrowy czy 20-kilometrowy, nie spowoduje tego, że ten pies będzie zmęczony. Odpocznie, posiedzi i dalej będzie gotowy do pracy. Dlatego te czworonogi są tak trudne i wymagające – dodaje.
– Ta funkcjonariuszka tutaj to Tajga. Ona zajmuje się wyszukiwaniem zapachów materiałów wybuchowych – opowiada funkcjonariusz Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Sekcji Minersko-Pirotechnicznej. – Jestem zadowolony z jej pracy. Sporo szkoleń przeszła i nadal się szkoli. Tak naprawdę taki typowy dzień w pracy to są przede wszystkim szkolenia posłuszeństwa, z detekcji materiałów wybuchowych. Urozmaicenia na pewno się przydają i atrakcyjne na przykład nagrody, zabawa. To musi być coś ciekawego dla tego psa. Ta praca musi się kojarzyć dobrze. Ten pies, jeżeli idzie do pracy, jeżeli już szuka tych materiałów wybuchowych, on musi wiedzieć, musi czuć, że to ma sens. On musi być zmotywowany. Wie, że za znalezienie odpowiedniego zapachu pobawimy się. Ja będę się cieszył, ona się będzie cieszyła – dodaje.
– Jeżeli ten pies nie będzie miał zaspokojonych potrzeb, energia, która się gromadzi, przeradza się we frustrację. Frustracja znowu może mieć odzwierciedlenie w rzeczach, które są niepożądane. Może to być nadmierne szczekanie, rzucanie się na inne psy czy nawet na ludzi, niszczenie rzeczy. Także trzeba pomyśleć nad tym, czy my mamy czas na wychowanie takiego czworonoga i odpowiednie ułożenie – zaznacza Raźnikiewicz.
POSŁUCHAJ PODCASTU:
Chwila dla Pupila
Historia owczarków belgijskich zaczyna się w XIX wieku. Początkowo były to psy pasterskie, jednak szybko dostrzeżono ich wyjątkowy potencjał do pracy.
LilKa / opr. PaW
Fot. pixabay.com
Pliki dźwiękowe
Moda na owczarki belgijskie ma swoją cenę. Coraz więcej psów trafia do schroniska

![Transmisja meczu Motor Lublin - Jagiellonia Białystok [LIVE] 2 EAttachments966707228e976827faf10a0a9eec97235ec7aea xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/07/EAttachments966707228e976827faf10a0a9eec97235ec7aea_xl-350x250.jpg)


![Eksplozja w Tarnawie-Kolonii. Prokuratura: To była rosyjska rakieta [AKTUALIZACJA] 5 EAttachments96632365a21c1f694283eaa1e1eed50c16890a2 xl 3](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/07/EAttachments96632365a21c1f694283eaa1e1eed50c16890a2_xl-3-350x250.jpg)





