Długi zbrojeniowy maraton. Duża szansa dla firm z Lubelskiego [ZDJĘCIA]

EAttachments961754076d98814243c5f829e6bdb3659218ea7 xl

Blisko 180 przedsiębiorców z województwa lubelskiego wzięło udział w Regionalnym Forum Przemysłu Zbrojeniowego. Była to okazja między innymi do nawiązania kontaktów i współpracy z Polską Grupą Zbrojeniową. 

Główny cel spotkania to przede wszystkim włączenie polskich firm w łańcuch dostaw sektora obronnego, a także zwiększenie krajowych zdolności produkcyjnych.

ZOBACZ ZDJĘCIA: 

– Co ważne, szanse na kontrakty mają nie tylko giganci, ale też lokalni przedsiębiorcy – zapewnia prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz. – Do jednego (bojowego wozu piechoty – red.) Borsuka potrzeba około 250 dostawców różnego typu elementów. W związku z tym jest to pole do popisu nie tylko dla PGZ i naszych spółek, ale przede wszystkim dla lokalnych polskich przedsiębiorców.

CZYTAJ:  Jedyne w Europie. W Dęblinie powstanie centrum serwisowe silników do czołgów Abrams [ZDJĘCIA]

Co ważne, Polska Grupa Zbrojeniowa zachęca do współpracy również firmy, które do tej pory nie były bezpośrednio związane z branżą obronną. W dobie modernizacji armii rynek potrzebuje niemal każdej specjalizacji.

– Zbrojeniówka ma dzisiaj swoją szansę – mówi wprost Jacek Goszczyński, prezes Wojskowych Zakładów Lotniczych numer 1, mających swój oddział w Dęblinie. – Dosłownie na dniach kończymy negocjacje z General Electric. Będziemy kolejnym ośrodkiem serwisowym silników T700 używanych  w śmigłowcach Apache, Black Hawk, czy – produkowanych w Świdniku – AW149. To zintegrowane podejście do przemysłu zbrojeniowego powoduje, że możemy wejść w  absolutnie nową rzeczywistość.

W grę wchodzą ogromne pieniądze, zarówno te z budżetu państwa, jak i te ze środków unijnych, bo jak zauważa europoseł Krzysztof Hetman, wydatki na obronność to nie chwilowy trend, a raczej długi maraton, do którego Polska musi się dobrze przygotować.

– Przypomnę jest już 120 miliardów złotych w kontraktach, które Polska Grupa Zbrojeniowa podpisała. Ale to nie koniec. Bo te inwestycje, które są realizowane na terenie województwa lubelskiego – zarówno w Dęblinie, jak i w Kraśniku – są realizowane za nasze własne polskie środki. Te środki kończyć się nie będą, bo nadal budżet państwa będzie wspierał cały sektor obronno-zbrojeniowy. Zaś w Unii Europejskiej zmienił się całkowicie paradygmat myślenia i płyną środki z budżetu unijnego. To nie tylko europejski SAFE, ale w nowej perspektywie unijnej ruszamy z całkowicie nowym instrumentem Funduszem Konkurencyjności, gdzie jednym z najważniejszych elementów będzie „defence”, czyli obrona i popłyną kolejne środki europejskie przeznaczane na przemysł zbrojeniowy – wyjaśnia europoseł Krzysztof Hetman.

W dzisiejszym forum uczestniczyli przedsiębiorcy z całego regionu, a wśród nich prezes jednej z lubelskich spółek zajmujących się projektowaniem i produkcją części dla branży lotniczej Arkadiusz Tofil: – Często firmy z Lubelszczyzny postrzegane są jako te, które funkcjonują w regionie mało rozwiniętym, z małym potencjałem. Ale proszę mi uwierzyć, że dzisiaj myślę, że to właśnie Lubelszczyzna jest jednym z regionów, gdzie przedsiębiorstwa dysponują najnowocześniejszym sprzętem i bardzo wysoko wykwalifikowanymi kadrami, więc w sposób naturalny powinniśmy być partnerami. Tylko do tego trzeba przekonać również stronę zamawiającą. Dla nas możliwość spotkania i rozmów podczas panelu związanego z bezpośrednimi kontaktami z przedstawicielami firm jest najlepszą do tego okazją.

Regionalne fora dla lubelskich firm to przede wszystkim okazja do zdobycia stabilnych i wieloletnich zamówień, a to oznacza rozwój i nowe miejsca pracy w regionie.

– W obliczu obecnej sytuacji geopolitycznej nie ma czasu do stracenia. Musimy brać udział w tym wyścigu – mówi Mariusz Filipek. pełnomocnik ministra rozwoju i technologii do spraw deregulacji oraz dialogu gospodarczego.  To, co było sferą nauki, dzisiaj staje się faktem. Dzisiaj nowoczesne technologie, drony są na porządku dziennym. Kiedyś to były zabawki dla dzieci, dzisiaj to są kwestie militarne, narzędzia wojny. Nie możemy od tego się odsuwać, nie możemy o tym zapominać.

– Firmy, które zdecydują się na współpracę z polską grupą zbrojeniową, realnie dokładają cegiełkę do budowy krajowego systemu obronnego. A lubelskie firmy już w tym procesie uczestniczą – dodaje prezes Adam Leszkiewicz. – Dęblin i Kraśnik budują potencjał Polskiej Grupy Zbrojeniowej. W tej chwili nabierają wiatrów w żagle. W Kraśniku budujemy wytwórnię korpusów do pocisków (artyleryjskich kalibru – red.) 155 milimetrów. Trafiło na to ponad 800 milionów złotych z Funduszu Inwestycji Kapitałowych. Da to zdolność produkcji do 100 tysięcy takich korpusów rocznie. Inwestycja jest w trakcie realizacji. Z kolei Dęblin staje się jednym z trzech ośrodków na mapie świata, w których będziemy serwisować i budować centrum serwisowania silników do czołgów Abrams.

Bo jak mówi stara rzymska sentencja: „chcesz pokoju, szykuj się do wojny”, A każda inwestycja na Lubelszczyźnie w obronność, to realne wzmocnienie bezpieczeństwa całego kraju.

Firmy zainteresowane współpracą z Polską Grupą Zbrojeniową na samym początku powinny zarejestrować się na specjalnej platformie zakupowej. Szczegóły na stronie internetowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej

MaTo / opr. ToMa 

Fot. Magdalena Michalew

Exit mobile version