Wakacyjna podróż bez stresu. Ekspert radzi, jak przygotować auto

EAttachments9603610b6bf2827ad838e48b6f757e116b468a0 xl

Dzieci odebrały świadectwa szkolne, dorosłym wolno dziś było ze względu na upał wcześniej wyjść z pracy – no to ruszamy na wakacje! Jeśli samochodem, to koniecznie znajdźmy jeszcze chwilę na przygotowanie do wyjazdu. To z pewnością zwiększy szanse na udany urlop – zgodnie uważają Jacek Bieniaszkiewicz i jego rozmówca, Rafał Michalczak, instruktor doskonalenia techniki jazdy i techniki samochodowej na torze Jastrząb.

O czym nie zapomnieć przed wyruszeniem w trasę, jeśli na przygotowania mamy stosunkowo niewiele czasu?

–  Pomimo tego, że spieszymy się, powinniśmy znaleźć sobie przynajmniej troszeczkę czasu na to, żeby sprawdzić, czy samochód jest przygotowany do trasy. Takie podstawowe rzeczy, jak sprawdzenie ciśnienia w ogumieniu i sprawdzenie płynów eksploatacyjnych tego pojazdu, są jednym z najważniejszych elementów, zanim jeszcze się zapakujemy. Dobrze byłoby zrobić to odpowiednio wcześnie, bo gdyby trzeba było jeszcze coś w tym samochodzie zrobić, to żebyśmy mieli na to czas. Natomiast jeżeli już totalnie nie mamy czasu, to naprawdę takie niezbędne podstawy, czyli sprawdzenie tego pojazdu, to, żeby mieć czyste lusterka, czyste szyby. Kolejny element jest już w momencie, kiedy wsiadamy do samochodu. Chodzi o to, żebyśmy zadbali o ładunek, o bagaż, żeby go odpowiednio zamocować, żeby on zawsze podróżował w bagażniku. Oczywiście od gabarytów i od ciężkości tych elementów też będzie zależało nasze bezpieczeństwo. Czyli ciężkie rzeczy na sam dół, te lżejsze troszeczkę wyżej. Natomiast musimy pamiętać też o tym, żeby to wszystko zamocować czy zabezpieczyć w jakikolwiek sposób. Druga sprawa, jak już zacząłem mówić o ciśnieniu w ogumieniu, to nawet żeby pod pretekstem zatrzymania się na stacji do tankowania samochodu znaleźć czas, żeby podjechać, sprawdzić ciśnienie w ogumieniu i odpowiednio je napompować, jeżeli mamy samochód załadowany inaczej niż na co dzień, czyli na przykład jak jeździmy na lekko tylko z kierowcą, a jeździmy w tym wypadku z pełnym wyposażeniem pojazdu, z pełnym bagażem i oczywiście samochodem pełnym ludzi.

Jak duże mogą być zagrożenia wynikające z tego, że opony będą niedopompowane?

– Większość kierowców być może nie czuje tej różnicy, bo jak jedzie samochodem, to nie ma sytuacji ekstremalnych. Natomiast jadąc w długą podróż, może zdarzyć się taka sytuacja, że wybiegnie nam na drogę zwierzę, że inny kierowca nas nie zauważy, zajedzie nam drogę i będziemy musieli stanąć w sytuacji krytycznej, gdzie trzeba naprawdę bardzo mocno użyć hamulca, bardzo mocno skręcić kierownicą i wykorzystać maksymalnie przyczepność naszych opon. Teraz, jeżeli nie mamy tych opon odpowiednio przygotowanych, to wiadomo, że długość drogi zarówno zatrzymania, jak i wyjścia z tych opresji, które się zdarzyły, niestety będzie dla nas niekomfortowa, będzie znacznie dłuższa, będzie to dłużej trwało. Więc tutaj takie niby trywialne rzeczy. Brałbym pod uwagę, że czasami to jest, nie wiem, zarysowany zderzak, a czasami to jest samochód, który jest już poza drogą w rowie albo jedzie w kierunku jakichś drzew. Nam się wydaje, że to przecież nie ma wpływu, ale w sytuacji, kiedy chcemy mieć odpowiednie prowadzenie samochodu, naprawdę to jest dosyć istotny element. 

Mamy teraz falę upałów. Jeżeli decydujemy się na wyjazd zaraz po pracy, będzie to na pewno szczytowa temperatura w ciągu dnia. Czy nie lepiej odczekać, ruszyć później, kiedy się ochłodzi? Ale to z kolei będzie powodowało, że część naszej trasy przyjdzie nam pokonywać w ciemnościach. Co jest lepsze?

– Jeżeli jesteśmy zmęczeni po całym dniu, to z jednej strony fajnie by było, żebyśmy odpoczęli, ale z drugiej strony wiemy, że na nasz upragniony odpoczynek dojedziemy znacznie później. Dobrze byłoby, żebyśmy tak zorganizowali ten czas, że jeżeli mamy wyjazd, to, żeby tego dnia mieć na głowie tylko i wyłącznie ten wyjazd, a nie jeszcze powrót z pracy i jakieś inne rzeczy, które nam się nawarstwiają. Natomiast jeżeli tego naprawdę nie możemy, to pamiętajmy o tym, że jadąc wieczorem, w nocy, nasza koncentracja po całym dniu też niestety spada, co zwiększa niebezpieczeństwo. Oczywiście fajniej podróżuje się wtedy, kiedy słońce nie operuje tak mocno. W samochodach mamy klimatyzację, więc teraz to już są troszeczkę inne czasy niż dawno temu, ale jeżeli już przychodzi nam jechać w nocy, to w nocy ruch jest dużo mniejszy, ale niestety jest bardzo dużo wypadków. Badania pokazują, że są takie miejsca, gdzie jest 10% ruchu na drogach, a zwiększa się niebezpieczeństwo na tej drodze o 40%, a nawet czasami więcej. Dlatego jeżeli decydujemy się na jazdę w nocy, to musimy brać to pod uwagę, że muszę być wypoczęty i muszę mieć pełną koncentrację. Pamiętajmy o tym, że wieziemy swoją rodzinę, swoje dzieci i to jest niesamowita odpowiedzialność, żeby ich w jednym kawałku dowieźć. W niektórych sytuacjach jednak polecam, jeżeli jedziemy gdzieś daleko, żeby zrobić sobie coś, co ja nazywam międzylądowaniem, czyli jeżeli jedziecie państwo tysiąc kilometrów albo więcej, to żeby w połowie drogi zrobić sobie takie miejsce, jakiś przytulny hotel, gdzie będzie można spokojnie wyspać się, zjeść śniadanie, zrobić poranną higienę, wsiąść do samochodu i naprawdę traktować ten wyjazd już jako wakacje od momentu, kiedy trzaśniemy drzwiami.

JB / opr. WM

Fot. pexels.com

Exit mobile version