Wojskowi razem z cywilami. Medycyna w czasach kryzysu [ZDJĘCIA]

EAttachments950241793de2062d0bb5dd1e5c2e9ef98c824c1 xl 1

Medycy wojskowi uczą cywilnych leczenia w warunkach skrajnie niekorzystnych i improwizowanych. Z kolei szpitale przygotowują wojsko do działań logistycznych w warunkach kryzysowych, zapoznając z topografią placówek medycznych. Ta wymiana doświadczeń i wiedzy ma pozwolić na odpowiednie zachowanie i działania podczas konfliktu zbrojnego. 

Safe Care Forum 2026, które odbyło się w Lublinie, było też pretekstem, aby porozmawiać o rozpoczynającym swoją działalność Centrum Doskonalenia Medycyny Taktycznej, które będzie stanowić podstawę i zaplecze dla kształcenia podyplomowego zawodów medycznych w całym kraju.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

– Centrum powstało we współpracy z Ministerstwem Zdrowia – mówi generał Grzegorz Gerard Gielerek, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. – Udało się w Polsce zainicjować tworzenie Krajowego Centrum Doskonalenia w Medycynie Taktycznej. Jest to rozwiązanie, które będzie stanowić podstawowe zaplecze dla kształcenia podyplomowego wszystkich medyków zawodów medycznych w Polsce.

– Mniej więcej od 2017/18 roku prowadzimy aktywną współpracę z Wojskami Obrony Terytorialnej. Polega ona na wymianie doświadczeń, a także na identyfikacji potrzeb obu stron. Dzięki temu rozwinęliśmy cały system szkoleń i warsztatów odpowiadających na potrzeby działania w warunkach niekonwencjonalnych – stwierdza Wojciech Dzikowski, pełnomocnik rektora Uniwersytetu Medycznego w Lublinie do spraw kontaktów z otoczeniem społecznym.

CZYTAJ: Działalność chirurgii ograniczona. Dyrektor szpitala zrezygnował

– Wszystko zależy od poziomu szkolenia. Zakładamy, że będziemy mieli trzy poziomy. W  podstawowym każdy medyk w Polsce musi posiadać umiejętność zachowania się w takich sytuacjach – informuje generał Grzegorz Gerard Gielerek. – Poziom zaawansowany to około 5000 lekarzy, którzy muszą posiadać kompetencje z zakresu tak zwanej stabilizacji rannych, przerwania wszystkich tych elementów, które stanowią bezpośrednie zagrożenie życia, a także przygotowania pacjenta rannego do ewakuacji na kolejne etapy. Trzeci to jest poziom ekspercki. To już jest wąska grupa 600 do 1000 osób w skali kraju posiadających wyjątkowe umiejętności z zakresu neurochirurgii, chirurgii naczyniowej, kardiochirurgii.

– W sytuacjach kryzysowych należy się spodziewać większego napływu poszkodowanych, zatem kładziemy duży nacisk na logistykę zasobów. Powstaje pytanie, czy zasoby ludzkie, sprzętowe i materiałowe za tym nadążają. Dodatkowo należy wziąć pod uwagę pracę w warunkach niekorzystnych, jeżeli nieskrajnie niekorzystnych. To brak podstawowego zaopatrzenia chociażby w wodę, prąd, a sala nie będzie salą stricte szpitalną. Do tego dochodzi praca w warunkach improwizowanych. Prowadzimy takie szkolenia, będziemy rozpoczynali je od lipca – wyjaśnia Wojciech Dzikowski.

– Leczenie ran jest wyzwaniem technicznym. Tego trzeba się nauczyć, to trzeba zrozumieć, a można to osiągnąć wyłącznie poprzez powtarzanie tych czynności. Natomiast pamiętajmy, że olbrzymim wyzwaniem jest to, co każdy z nas nosi w sobie, czyli nasza psyche, bo czas konfliktu zbrojnego jest sytuacją, w której medycyna jakościowa, jaką wykonujemy na co dzień w warunkach pokoju, zamienia się w medycynę ilościową. Każdy będzie musiał stanąć przed dylematem, które życie poświęcić, aby uratować większą liczbę innych ludzi. Tego trzeba się nauczyć, to trzeba przećwiczyć – tłumaczy generał Grzegorz Gerard Gielerek. – Dysponujemy takim programem, który aplikowaliśmy jako Wojskowy Instytut Medyczny od Norwegów. Wdrażamy go już w Siłach Zbrojnych, niedługo będziemy również stosować w szkoleniu personelu cywilnego.

– Na pewno wymiana doświadczeń pomaga. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Lubinie wspólnie z 2 Lubelską Brygadą Obrony Terytorialnej sformowaliśmy zespoły wsparcia logistyki. Są to żołnierze, którzy są przeszkoleni do działania na terenie szpitala. Głównie ma to na celu wsparcie ewakuacji. Zrealizowaliśmy ćwiczenie, żołnierze są przygotowywani, szczególnie pod kątem znajomości topografii szpitala, funkcjonowania oddziałów, infrastruktury z jej przeszkodami. Dzięki czemu podczas ćwiczenia udało nam się przeprowadzić działanie na terenie funkcjonujących oddziałów, praktycznie bez udziału personelu medycznego – dodaje Wojciech Dzikowski.

Safe Care Forum 2026 odbyło się w Centrum Symulacji Medycznej.

RyK / opr. ToMa 

Fot. Iwona Burdzanowska 

Exit mobile version