Jedyne w Europie, a trzecie na świecie autoryzowane centrum serwisowe silników do czołgów Abrams powstanie w Dęblinie. Umowę pomiędzy Wojskowymi Zakładami Lotniczymi nr 1 a firmą Honeywell – producentem siników, podpisano dziś w obecności premiera i ministra obrony narodowej. Na miejscu był nasz reporter.
Premier Donald Tusk mówił, że to nie tylko dowód dobrych relacji polsko-amerykańskich, ale przede wszystkim zwiększenie obronności Polski. – Dobra współpraca sojusznicza, najlepsze technologie, dobre uzbrojenie i najwyższe kompetencje – to jest klucz do sukcesu. Tu mogę zapewnić, że polskie wojsko to jest właśnie to. Rodząca się potęga technologiczna, coraz lepsze wyposażenie i naprawdę nadzwyczajne kompetencje naszych żołnierzy i naszego dowództwa. Jestem z tego bardzo dumny – zaznaczył premier.
– Buduje to zupełnie inne zdolności polskiej armii – dodaje wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota. – Dzisiaj gdybyśmy chcieli serwisować silnik do czołgu Abrams, musimy go wysłać albo do Kalifornii, albo do Australii. To będzie jedyne w Europie centrum serwisowe dla silników Abrams używanych przez Siły Zbrojne Polski, Rumunii, przez siły amerykańskie. Więc pierwsza rzecz to są te zdolności logistyczne. Po drugie jest to budowanie zdolności technologicznych. Rozwijamy zarówno zaplecze narzędziowe, bo to są bardzo skomplikowane systemy, jak i umiejętności ludzi do serwisowania, w związku z tym zwiększamy swoje kompetencje, co otwiera nam pole do kolejnych etapów współpracy z tak dużymi firmami jak Honeywell.
– Polska poczyniła wielką inwestycję w jedną z najbardziej zaawansowanych platform pancernych na świecie – mówi prezes firmy Honeywell David Marinick. – Ta siła opiera się nie tylko na dostawach, ale zależy też od gotowości, a to oznacza konserwację, diagnostykę, dostęp do części, możliwość napraw, ale też obecność wyszkolonych specjalistów. Jesteśmy dumni, że możemy wspierać WZL1, oferując wiedzę techniczną, szkolenia i znajomość produktu.
CZYTAJ: Premier: Nie ma alternatywy dla współpracy polsko-amerykańskiej i europejsko-amerykańskiej
– Trudno szukać na świecie drugiego państwa, które tak mocno zainwestowało w zakup amerykańskiego sprzętu na swoje potrzeby – mówi wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. – To jest też inwestycja w miejsca pracy i w Stanach Zjednoczonych, i jak pokazuje ten przykład transferu technologii, tutaj w Polsce, czyli to się opłaca i ta opłacalność jest dla obu stron. Ponad 50 miliardów dolarów to jest suma zakupów, którą realizujemy w Stanach Zjednoczonych. Abramsy, Apache, F-35, uzbrojenie i baterie Patriot. To wszystko wielka inwestycja w polsko-amerykański sojusz na rzecz rozwoju gospodarczego i budowy bezpieczeństwa.
Na ożywienie gospodarcze Dęblina liczą także władze samorządowe. – To bez wątpienia historyczny moment i duża szansa – mówi burmistrz miasta Roman Dariusz Bytniewski. – Nie ma nic ważniejszego niż rozwój. My jako miasto jesteśmy w takiej sytuacji, że można powiedzieć, żyjemy z PIT-u i CIT-u, czyli inwestycja, podatki dla miasta Dęblin, zatrudnienie dla ludzi, czyli rozwój miasta. Tym bardziej, że jesteśmy w takiej sytuacji, że niestety jesteśmy miastem, które się wyludnia. Liczę na to, że między innymi przez to dzisiejsze wydarzenie ten proces się zatrzyma i będziemy mogli patrzeć w przyszłość bardzo optymistycznie.
Silniki do Abramsów mają być serwisowane w Dęblinie od 2028 roku.
Inwestycja w Dęblinie ma według Polskiej Grupy Zbrojeniowej przynieść kilkadziesiąt nowych miejsc pracy.
ŁuG / opr. WM
Fot. Iwona Burdzanowska
![Jedyne w Europie. W Dęblinie powstanie centrum serwisowe silników do czołgów Abrams [ZDJĘCIA] 3 EAttachments95226717de537ef93182d1a57b4c04cad666edd xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/05/EAttachments95226717de537ef93182d1a57b4c04cad666edd_xl-1-1024x705.jpg)