Sąd Rejonowy w Hrubieszowie odroczył we wtorek (12.05) pierwszą rozprawę procesu, w którym na ławie oskarżonych zasiadają małżonkowie z gminy Mircze. Chodzi o głośną sprawę kilkunastu psów odebranych im przez policję i obrońców praw zwierząt w styczniu 2026 roku.
Sąd wydał w tej sprawie najpierw wyrok nakazowy: orzekł po 2 tysiące złotych grzywny na osobę, przepadek zwierząt oraz 1 tysiąc złotych nawiązki na rzecz Fundacji 4Paws – Wschodni Patrol dla Zwierząt, która przejęła zwierzęta i otoczyła je opieką.
CZYTAJ: Koszmar psów z gminy Mircze. Walczą o życie po interwencji policji i fundacji [ZDJĘCIA]
– Dla fundacji szczególnie bulwersujący w tym wyroku jest brak zakazu posiadania zwierząt. Będziemy się go domagać – mówi Sara Ferenc, pełnomocniczka Fundacji 4Paws – Wschodni Patrol dla Zwierząt. – Chodzi o zakaz w najwyższym możliwym wymiarze, czyli 15 lat. Biorąc pod uwagę długotrwałość ich działań i zaniedbań, to jak te psy były traktowane i jaka jest skala cierpienia zwierząt będziemy wnosili, aby wymiar kary był znacząco wyższy. Będziemy wnosić o orzeczenie dla tych państwa kary pozbawienia wolności.
Od wyroku nakazowego odwołała się fundacja, ale też właściciele zwierząt. Ci przekazali w sądzie reporterce Radia Lublin, że nie czują się winni i dbali o swoje zwierzęta. Małżonkowie zapowiedzieli, że wykorzystają wszystkie możliwości prawne, by udowodnić swoją niewinność.
CZYTAJ: Skrajnie zaniedbane psy na jednej z posesji. Małżeństwo 52-latków usłyszy zarzuty [ZDJĘCIA]
Rozprawa została odroczona ze względu na stan zdrowia oskarżonych. Powołana została biegła, która oceni, czy para może uczestniczyć w procesie.
JN / opr. ToMa
Fot. KPP Hrubieszów
