Pomarańczowy pochód przeszedł ulicami Lublina. W taki sposób mieszkańcy miasta i regionu włączyli się w obchody Dnia Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną oraz Dnia Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych. Wydarzenie odbywa się pod hasłem #LublinNieHejtuje.
– Promujemy akceptację i otwartość na innego człowieka – mówi zastępca prezydenta Lublina ds. społecznych, Anna Augustyniak. – Jesteśmy dzisiaj takim pomarańczowym korowodem w geście solidarności z osobami z niepełnosprawnościami. Chcemy w ten sposób, w tym kolorowym, pomarańczowym przemarszu wyrazić solidarność z osobami z niepełnosprawnościami i ich rodzinami, ich opiekunami.
– Myślę, że jeśli chodzi o osoby z niepełnosprawnością intelektualną, o których dzisiaj szczególnie mówimy w tym Dniu, Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną, to są wyzwania, które stoją przed dorosłością tych osób – mówi Joanna Olszewska, dyrektor Wydziału ds. Osób Niepełnosprawnych Urzędu Miasta Lublin. – Czyli może zatrudnienie i to w warunkach chronionych, szczególnych warunkach, ale też na otwartym rynku pracy, bo wszyscy wiemy, że osoby chociażby z lekkim stopniem niepełnosprawności mogłyby próbować swoich sił na otwartym rynku pracy. Oczywiście ciągle jeszcze wiele pracy jest w zakresie mieszkalnictwa, mieszkalnictwa wspomaganego, treningowego i przyszłości dorosłości osób z niepełnosprawnościami.
– Nie zauważamy obok siebie osób z niepełnosprawnością intelektualną czy z innymi niepełnosprawnościami – mówi Sylwia Góźdź ze Środowiskowego Domu Samopomocy Mozaika w Lublinie. – Z jednej strony byłoby to całkiem niezłe, ponieważ te osoby są, wtapiają się i stanowią jakąś część naszej społeczności, ale z drugiej strony musimy też uwrażliwiać ludzi na potrzeby tych osób.
– Największym problemem jest jednak akceptacja – mówi Marta Zaleńska, kierownik Warsztatu Terapii Zajęciowej we Włodawie. – Integracja społeczeństwa z osobami z niepełnosprawnością. Chodzi o to, żebyśmy mieli jak najwięcej możliwości uczestniczyć w życiu społecznym, żebyśmy byli częścią tego społeczeństwa.
– Chciałabym, żeby inni dowiedzieli się, że niepełnosprawność może być fajna, że może być szczęśliwa, że można spełniać swoje marzenia wśród swoich, ale też i wśród innych, dlatego też pokazujemy się – mówi uczestniczka pochodu..
Wykluczenia to jest duży problem? Myślę, że tak. Mieliśmy takie doświadczenia przez jakiś czas, że musieliśmy zrezygnować z pewnych zajęć i wtedy takie siedzenie w domu jest naprawdę trudne. Jest to trudne dla każdego dziecka, a tym bardziej dla dziecka z niepełnosprawnością, bo ono nie znajdzie sobie takiego środowiska w środowisku lokalnym, na placu zabaw. Podwójnie trudno, tak że podwójnie się cieszymy, że możemy być w grupie.
– Powinniśmy włączać te osoby w różne wydarzenia, w różne imprezy po to, żeby one nie czuły się wykluczone – wskazuje Dorota Fornalska, prezes Stowarzyszenia Słoneczko. – Dzisiejszy marsz jest wspaniałym wydarzeniem. Jest przejściem, przemarszem dla tych osób, żeby pokazać, że są, że też chcą być i w kulturze, i w innych obszarach naszego miasta.
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w Polsce jest blisko 4 mln osób z niepełnosprawnościami. Szacuje się, że w województwie lubelskim ta liczba sięga ponad 230 tys. osób.
InYa / opr. WM
Fot. Iwona Burdzanowska
Pliki dźwiękowe
Pomarańczowy pochód przeszedł przez Lublin. Miasto mówi „nie” dyskryminacji















