Grupa aktywistek wtargnęła na teren Muzeum Wsi Lubelskiej, żeby – jak mówiły – ratować króliki. Dyrektor skansenu Bartłomiej Bałaban powiedział Radiu Lublin, że „zastraszyły pracowników” i weszły na teren sektora Powiśle.
– Dokonały „odłowu” króliczków, które się tam znajdują. Zapakowały 12 królików do 5 małych plastikowych klatek. Poprosiłem o wezwanie policji, bo te panie nie chciały się podporządkować pani z ochrony. Przyjechała policja, przyjechał nasz lekarz weterynarii. Poprosiliśmy o konsultację powiatowego lekarza weterynarii. Ta sprawa trwała dosyć długo, być może około pięciu godzin, zanim one zwróciły te króliki – opowiada Bartłomiej Bałaban.
Jak dodał dyrektor Bałaban, zostaną podjęte kroki prawne wobec sprawców tego zdarzenia w celu „ochrony dobrego imienia Muzeum Wsi Lubelskiej oraz bezpieczeństwa jego podopiecznych”.
CZYTAJ: Owieczki wróciły do Muzeum Wsi Lubelskiej. Na stawie pojawiła się też para łabędzi
W oświadczeniu umieszczonym w mediach społecznościowych lubelski skansen napisał: „Muzeum Wsi Lubelskiej to miejsce przyjazne zwierzętom. Na naszym terenie spotkają Państwo niemal wszystkie gatunki charakterystyczne dla dawnej polskiej wsi. Ich dobrostan jest dla nas priorytetem, co regularnie doceniają Państwo w swoich opiniach i podziękowaniach. Wspólnie tworzymy przestrzeń, która przywołuje wspomnienia starszych pokoleń, uczy historii i budzi ciekawość najmłodszych – także dzięki obecności zwierząt, które w szczególny sposób ożywiają nasz skansen. (….) Z całą stanowczością oświadczamy, że opieka nad naszymi zwierzęcymi przyjaciółmi, znajdującymi się pod stałą opieką zatrudnionego przez nas weterynarza, jest dla nas równie ważna jak ochrona dóbr kultury”.
JZoń / opr. ToMa
Fot. pexels.com
