Trener Motoru Lublin: Jeżeli tak będziemy grać, będziemy czołową drużyną w lidze

EAttachments94473044b7cd450674fb9e0230051a9ba9fb143 xl

Siódmy mecz z rzędu bez porażki piłkarzy Motoru Lublin. Żółto-biało-niebiescy zremisowali z Rakowem Częstochowa 1:1. Gospodarze prowadzili od 67. minuty po strzale Jacquesa Ndiaye i niefortunnej interwencji Jonatana Brauta Brunesa, który skierował piłkę do własnej bramki. W doliczonym czasie gry sfaulowany przez Jakuba Łabojkę Norweg wyrównał z rzutu karnego.

Trener Motoru Mateusz Stolarski, choć rozczarowany wynikiem, był zadowolony z postawy zespołu: – Jeżeli tak będziemy grać, będziemy czołową drużyną w lidze. Bardzo dobry mecz Motoru, z bardzo dobrym rywalem. Jeżeli Motor będzie w stanie utrzymać taki poziom gry, to będziemy tylko szli do przodu. To, że przeciwnik dośrodkowuje piłkę w pole karnej i odda strzał to się zdarza w każdym meczu. Do Kuby (Jakuba Łabojki – red.) nie mam pretensji. Atakował piłkę, był plecami, nie wiem, czego miałbym więcej od niego oczekiwać w tej sytuacji. Jedyne co, to może powinniśmy trafić piłką do siatki jeszcze jeden raz więcej, bo tych sytuacji trochę było.

 

Zdaniem szkoleniowca Rakowa Łukasza Tomczyka jego zespół wciąż odczuwał trudy czwartkowego meczu w Pucharze Polski: – Pierwsza połowa dla Motoru, druga dla nas. W drugiej połowie stworzyliśmy bardzo dobre sytuacje, które powinniśmy skończyć. Wyciągnęliśmy wynik. Mówi się o nas, że mamy słabe końcówki, a w trzecim meczu wyciągamy końcówkę. Nie możemy jednak grać takiego meczu w tę niedzielę o godzinie 14:45, bo motorycznie w pierwszej połowie nie byliśmy w stanie wiele dać z siebie. Taki mecz – dla dobra widowiska – musi być rozgrywany później albo w inny dzień.

 

Motor ma 39 punktów. W kolejnym spotkaniu lubelska drużyna już w piątek na wyjeździe zmierzy się z GKS-em Katowice.

JK

Fot. Iwona Burdzanowska 

 

Exit mobile version