Sukces po trudnych początkach. Międzynarodowy tydzień w Szkole Orląt

EAttachments878568571942611eb4a9caf17a543f4c5cfbbcb xl

Przyszli wojskowi piloci, nawigatorzy, operatorzy dronów oraz kontrolerzy ruchu lotniczego z 12 państw przyjechali do Dęblina. To piąta edycja Międzynarodowego Tygodnia Kadetów organizowana przez Lotniczą Akademię Wojskową w Dęblinie.

– Przestrzeń powietrzna ma coraz większą rolę i chcemy to uświadamiać podchorążym z każdego kraju – mówi pułkownik Andrzej Truskowski, prorektor do spraw kształcenia dęblińskiej Szkoły Orląt. – Oprócz tradycyjnie w niej operujących statków powietrznych, realizują w niej zadania także bezzałogowe systemy powietrzne, przeciwlotnicze zestawy rakietowe, pociski balistyczne, artyleria. To wszystko powoduje, że jest w tej przestrzeni duży ruch. I jest to ruch międzynarodowy. Chcemy pokazać, jak ważne jest to, żeby już na etapie kształcenia i szkolenia ci młodzi ludzie ze sobą się spotkali i wymienili doświadczenia.

CZYTAJ: Najnowocześniejszy sprzęt i specjaliści. Wojsko prezentuje się na targach [ZDJĘCIA]

Początki były jednak trudne. – Pamiętam, gdy pierwszy raz pojechałem do Brukseli 5 lat temu, przedstawić założenia tego projektu, Dęblin był w ogóle nierozpoznawalny. Nikt nie wiedział, co to jest Lotnicza Akademia Wojskowa. Pytano się: „Dęblin? Gdzie on leży?”. Dzisiaj jesteśmy rozpoznawani na arenie międzynarodowej i studenci bardzo chętnie do nas przyjeżdżają – opowiada pułkownik Andrzej Truskowski.

– No i mamy się czym pochwalić – zapewnia rektor-komendant Szkoły Orląt, generał brygady pilot Krzysztof Cur. – Mamy nowoczesne symulatory zarówno dla kontrolerów ruchu lotniczego,  jak i dla podchorążych, którzy kształcą się na kierunkach pilotażowych. To jest podstawa. Mamy też i oczywiście statki powietrzne. Ale to nie tylko jest baza szkoleniowa nasza, jako Lotniczej Akademii Wojskowej, ale także jednostek, które są w garnizonie Dęblin.

Porucznik Jakub Karoliński odpowiadający za zagraniczne delegacje, podkreśla, że takie spotkania dają dużo praktycznych wskazówek, przekładających się na pole walki: – Przede wszystkim działamy na zupełnie różnych sprzętach. Mimo że jesteśmy w NATO, to jednak my używamy takiego sprzętu, a oni zupełnie innego. Tutaj mamy możliwość dzielenia się tym, jak ich sprzęt się sprawdza w działaniach bojowych czy pokojowych. Jest wymiana informacji, jak działa dany sprzęt, jak oni się szkolą, a jak my.

O roli międzynarodowej współpracy w kontekście zagrożenia ze strony Rosji, mówi jedna z holenderskich kadetek: – Bardzo ważne jest, żeby ze sobą współpracować, ponieważ razem jesteśmy zdecydowanie silniejsi i możemy stworzyć wielki front, który przeciwstawi się zagrożeniom.

– Wyciągamy wnioski z wojny na Ukrainie i przekazujemy je podchorążym w czasie zajęć dydaktycznych. A tematów jest wiele – dodaje pułkownik Andrzej Truskowski. – To zastosowanie bojowe bezzałogowych statków powietrznych, lotnictwa wczesnego ostrzegania, a także tak zwanych systemów antydronowych. Uczestnicy będą też zwiedzali chociażby 41. Bazę Lotnictwa Szkolnego, gdzie zapoznają się z zaawansowanym szkoleniem polskich pilotów pod samoloty F-16 i F-35. Myślę, że ta dydaktyka będzie stanowiła taką podbudowę teoretyczną do zajęć praktycznych.

W Międzynarodowym Tygodniu Kadetów w Lotniczej Akademii Wojskowej bierze udział 36 podchorążych z 12 państw. Szkolenie potrwa do soboty. 

ŁuG / opr. ToMa 

Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL 

 

Exit mobile version