„Optymistycznie patrzymy w przyszłość”. Lubelscy zawodnicy w gronie najlepszych w Europie

EAttachments94737747005ba55e73cf9f512543d0f59aa9697 xl

Polacy przywieźli prawdziwy worek medali z odbywających się niedawno w słoweńskim Mariborze mistrzostw Europy w taekwon-do. Występowali tam również zawodnicy Lubelskiego Sportowego Klubu Taekwon-Do. Adam Rozwałka rozmawia z jego wiceprezes Małgorzatą Rogaczewska, przed laty znakomitą zawodniczką i medalistką wielu imprez, a także reprezentującymi ten klub medalistami z Mariboru –  Anną Przystupą (mistrzynią Europy w układach drużynowych i wicemistrzynią w drużynowych technikach specjalnych w kategorii pre-juniorek), Igorem Pałkowskim (wicemistrzem Europy w drużynowych technikach specjalnych juniorów) i Piotrem Pawlikiem (brązowym medalistą w układach drużynowych). 

– W sumie Polacy zdobyli na tych mistrzostwach 43 medale – 11 złotych, 11 srebrnych i 21 brązowych. Byliśmy najliczniejszą reprezentacją, która walczyła na matach w Mariborze. To bardzo dobry wynik – wylicza Małgorzata Rogaczewska. –  Jestem bardzo dumna, że mamy zawodników, którzy na mistrzostwach Europy zdobywają medale i rozsławiają taekwondo i w Lublinie, i w Polsce. Nasz klub był jednym z pięciu w regionie, które występowały na mistrzostwach Europy. Jeśli chodzi o województwo lubelskie, było w sumie 11 zawodników, w tym czterech z Lublina. Nie ma tu z nami Sebastiana Kruka, który startował w konkurencjach seniorów, w kategorii walk do 81 kg. Poza tym było trzech zawodników z Lubartowa, dwóch z Radzynia Podlaskiego, jedna zawodniczka z Akademii Virtus w Łomazach i jedna z klubu Hwa-Rang w Janowie Podlaskim. I też zdobywali medale.

– Mamy indywidualnych mistrzów Europy. Michelle Wendykier zdobyła pierwsze miejsce w konkurencji technik specjalnych seniorów, drugie miejsce w konkurencji indywidualnych technik specjalnych. Myślę, że tutaj warto podkreślić, że Hanna Szczygielska w kategorii juniorów wygrała indywidualnie w układach – mówi Małgorzata Rogaczewska.

Dla Anny Przystupy to nie jest pierwszy taki sukces podczas mistrzostw kontynentu: – Rok temu byłam na mistrzostwach Europy oraz na mistrzostwach świata, gdzie też udało mi się zdobyć medale drużynowe. Ale pierwszy raz udało nam się wygrać złoto w układach drużynowych, ponieważ na na obu mistrzostwach rok temu mieliśmy w tej konkurencji drugie miejsce. Tym razem udało nam się zdobyć pierwsze miejsce, pokonując Irlandki wynikiem 4:0, więc bardzo mocnym.

Z medalowym nastawieniem jechałaś na te zawody?

– Spodziewaliśmy się, że zdobędziemy medale w kategoriach drużynowych. Chodziło o udowodnienie i pokazanie charakteru na macie, co – mam nadzieję – się udało – stwierdza Anna Przystupa.

– Szczerze mówiąc troszeczkę się też spodziewaliśmy naszego medalu, ale liczyliśmy, że pójdzie nam o wiele lepiej, bo naprawdę dużo się przygotowywaliśmy, poświęciliśmy temu wiele pracy. Jednak zawody zweryfikowały i lepsza okazała się drużyna z Rumunii, która później wygrała całą kategorię układów drużynowych – mówi Piotr Pawlik.

– Także startowałem w konkurencjach drużynowych, w walkach, jak i w technikach specjalnych. Ciężką pracą, staraniami na zgrupowaniu, no i poza nim, dokładając dużych starań przywozimy do tych technik specjalnych. Niestety w walkach tym razem jako drużynie się nie powiodło. Do ostatniej kropli potu walczyliśmy o to, żeby wygrać tę konkurencję, niestety przywieźliśmy medal tylko z jednej – opowiada Igor Pałkowski.

Co najbardziej zapamiętacie z tej imprezy?

– To uczucie, kiedy wchodzi się na pierwsze miejsce na podium i słyszy się Mazurka Dąbrowskiego. Jest to nieopisane uczucie, wspaniałe. Zapamiętam też ogólną atmosferę naszej kadry, wszyscy się wspierający i kibicujący sobie nawzajem. To jest uczucie nie do opisania – stwierdza Anna Przystupa.

– Najbardziej zapamiętam galę finałową, jak i ogółem moje starty, ponieważ to był w zasadzie mój debiut na arenie międzynarodowej. Były to moje pierwsze zawody tak wysokiej rangi. A kolejnym wydarzeniem, które również na pewno mi utkwi w pamięci, jest gala finałowa, mimo że mi niestety nie udało się do niej zakwalifikować. Było widać bardzo wysoki poziom zarówno w walkach, jak i w układach. Bardzo fajnie się to oglądało i wszystko było mega dobrze przygotowane. Wydaje mi się, że to będą wspomnienia na długie lata – odpowiada Piotr Pawlik.

– To był mój ostatni taki wyjazd w kategorii juniora. Będę kontynuował moje zmagania już w kategorii seniora, starając się o miejsce na podium, również w Polsce. Byłem tu liderem, będąc najstarszy w drużynie, wspierając innych, opierając różne sytuacje na moich doświadczeniach. To moje ostatnie zawody jako junior i myślę, że bardzo dobrze je zapamiętam, przywożąc z nich medal – zauważa Igor Pałkowski.

To medale juniorów, czyli o przyszłości dyscypliny możemy być spokojni?

– Tak, mam taką nadzieję. Igor tutaj zwrócił uwagę na ważny element, jakby kolej rzeczy. Ania też będzie zmieniała kategorię juniorek młodszych na juniorek. Jest to pewien przełom,  natomiast doświadczenia, które zawodnicy zbierają podczas mistrzostw, będą działały na ich korzyść, również w tej rywalizacji już trochę trudniejszej – uważa Małgorzata Rogaczewska. – Ja, będąc w ich wieku, dopiero zaczynałam trenować taekwon-do, tak że to są trochę inne czasy i doświadczenia, które mają zawodnicy w tym wieku. Mam nadzieję, że mają one wpływ na ich umiejętności, na ich postrzeganie taekwon-do, na ich postrzeganie świata poprzez taekwon-do. I optymistycznie patrzymy na przyszłe lata.

AR / opr. ToMa

Fot. Lubelski Sportowy Klub Taekwon-Do

Exit mobile version