Piłkarki ręczne PGE MKS-u El-Volt rozpoczynają rewanżową rundę finałową Orlen Superligi. Drużyna trenera Pawła Tetelewskiego zajmuje 2. miejsce w tabeli ze stratą dwóch punktów do prowadzącego Zagłębia i wciąż ma realne szanse na złoty medal mistrzostw Polski. W niedzielę (19.04) Lublinianki podejmą zespół Piłki Ręcznej Koszalin.
Szkoleniowiec Lublinianek podkreśla, że przygotowania do tego spotkania idą pełną parą: – Zostało nam jeszcze 5 meczów. Na pewno do każdego podejdziemy w pełni zaangażowani i skoncentrowani. Najważniejszy mecz jest teraz z Koszalinem. Chcemy wrócić do grania po reprezentacji, żeby znów złapać ze sobą timing i współpracę. Poprzez różne urazy trzeba troszeczkę poprzestawiać zespół. Na pewno nie będziemy mogli liczyć na wszystkie zawodniczki. Natomiast myślę, że te, które są zdrowe i wejdą na boisko, dadzą z siebie wszystko i oddadzą serce dla tego zespołu – deklaruje Paweł Tetelewski.
– Rywal zajmuje piąte miejsce w tabeli i walczy jeszcze o czwartą lokatę i nie można go lekceważyć – uważa Tetelewski: – Wiemy, czym dysponuje. Dobrymi skrzydłami, dobrą obrotową plus dwa dobre rozegrania – lewe i prawe, no Maią Gomaą w bramce, która potrafi nieraz bronić fenomenalnie. Tak, że musimy uważać na rzuty, żeby one były przygotowane. Przede wszystkim trzeba zagrać dobrze w obronie i mądrze w ataku pozycyjnym.
Lublinianki w tym sezonie trzykrotnie zmierzyły się z tym przeciwnikiem i za każdym razem pewnie wygrały. – Nie ma jednak mowy o lekceważeniu rywalek – potwierdza obrotowa MKS-u Joanna Andruszak: – Na pewno jest to już mocniejszy zespół niż na początku sezonu. Wzmocnili się, na każdej pozycji mają wartościową zawodniczkę. Na pewno będziemy musiały podejść do tego meczu od początku skupione.
Niedzielny mecz w lubelskiej hali Globus rozpocznie się o godz. 16.00. Relacje z rywalizacji szczypiornistek pojawią się w programie Radia Lublin.
AR
Fot. Wojciech Szubartowski
