Koszalin pokonany. Gładkie zwycięstwo lubelskich szczypiornistek [ZDJĘCIA]

EAttachments94620331023c4e6d01770455863dfecf9150c57 xl

Piłkarki ręczne PGE MKS-u El-Volt Lublin od gładkiego zwycięstwa rozpoczęły rewanżową rundę finałową Orlen Superligi. Drużyna trenera Pawła Tetelewskiego pokonała u siebie zespół Piłki Ręcznej Koszalin 39:21.  Już do przerwy Lublinianki prowadziły 23:9.

ZOBACZ ZDJĘCIA: 

Lubelski zespół miał trochę kłopotów tylko na początku spotkania, gdy rywalki do piątej minuty utrzymywały remis. W drugiej połowie od 40 minuty nasze trochę zwolniły tempo, przytrafiło się trochę błędów, stąd nie było to zwycięstwo w aż tak ogromnych rozmiarach, chociaż i tak 18 bramek różnicy robi swoje.

Najlepszą zawodniczką lubelskiej drużyny została wybrana Adrianna Górna. Skrzydłowa MKS-u rzuciła w tym spotkaniu 12 bramek.

Magda Więckowska podkreśliła, że gospodynie poradziły sobie z rywalkami, chociaż z powodu kontuzji grały jedynie w dwunastoosobowym składzie: – Nie patrzyliśmy na to, w jakim składzie jesteśmy. Zdarzają się kontuzje, a my musimy walczyć w takim składzie, jaki mamy do końca sezonu. Plan był taki, żeby wyjść jak najlepiej w mecz. Twardo stanęłyśmy w obronie, bramkarki nam pomogły i w ataku wykorzystywałyśmy zespołowe akcje.

Obrotowa MKS-u Joanna Andruszak nie kryła zadowolenia: – Cieszymy się, że od samego początku poszło dobrze i weszłyśmy dobrze w mecz, zwłaszcza w obronie i z tego mogłyśmy pociągnąć kontry. Wszystko poszło po naszej myśli. Na pewno było trochę błędów, ale najbardziej się liczy wynik końcowy.

Trener MKS-u Paweł Tetelewski przyznał, że jego zespół  zrealizował założenia: – Mówiliśmy sobie przed meczem, że na pewno nie można podejść do tego spotkania, tak, że ono się samo wygra, tylko trzeba wyjść i zrobić swoją robotę od początku. Pierwsza połowa pokazała, że wykonaliśmy dobrze to zadanie. W drugiej połowie próbowaliśmy trochę grać nową obroną 5-1, trochę w innym ustawieniu w obronie 6-0. Było trochę takich eksperymentów przed najbliższymi meczami, bo jesteśmy w takim stanie kadrowym, że trzeba coś nowego poćwiczyć. 

Wobec kontuzji kilku piłkarek ręcznych kolejną szansę występu w meczu Orlen Superligi otrzymała Julia Dziuba. Skrzydłowa na co dzień grająca w I-lidze w MKS-ie AZS UMCS niedawno udanie zaprezentowała się w spotkaniu Pucharu Polski. Teraz było podobnie w rywalizacji ligowej z drużyną z Koszalina, w której zdobyła 3 bramki.

– Z pewnością cieszę się, że mam możliwość grania i dochodzenia do sytuacji rzutowych. Po drugie cieszę się, że zamieniam te sytuacje na bramki i że rzucam z coraz większą pewnością – mówi Dziuba. – Jestem pod ogromnym wrażeniem publiczności, grania z całą drużyną, zgrywania się na boisku, całej atmosfery – dodaje. 

Jeszcze cztery zwycięstwa i Lublinianki zakończą sezon ze złotym medalem mistrzostw Polski. Ale teraz przed nimi dwa trudne wyjazdowe spotkania. 

W kolejnym meczu za tydzień lubelskie szczypiornistki zmierzą się na wyjeździe z KPR-em Gminy Kobierzyce. Być może do składu wróci już Sanja Radosavljević, którą Julia Dziuba  udanie zastąpiła w rywalizacji  z zespołem z Koszalina.

AR / opr. ToMa

Fot. Iwona Burdzanowska 

Exit mobile version