Integracja i przełamywanie mitów. Niebieskie Igrzyska w Lublinie

EAttachments94563162f5188eeba4532b6865084cf7e0a52b0 xl

W Lublinie odbyły się Niebieskie Igrzyska. To forma obchodów Miesiąca Wiedzy na Temat Autyzmu. W Lublinie projekt zorganizowano w Zespole Szkół nr 12 i wzięły w nim udział  dzieci ze spektrum autyzmu, z różnymi niepełnosprawnościami oraz neurotypowe. 

– Właśnie dzisiaj realizujemy tę część sportowo-integracyjną, czyli nasze dzieciaki i ze spektrum, i z innymi specjalnymi potrzebami wraz z dziećmi z jednej grupy przedszkolnej biorą udział w sensorycznym torze przeszkód – mówi Anna Małecka, nauczyciel wychowania przedszkolnego w Przedszkolu nr 86 w Lublinie. – Mamy tam sprzęty z naszej sali doświadczenia świata.

– Kwiecień jest akurat takim miesiącem, że rzeczywiście mówimy o tym więcej – wskazuje Elżbieta Niedźwiedź, koordynator Niebieskich Igrzysk w Zespole Szkół nr 12 w Lublinie. – Różnego rodzaju akcje są organizowane i po to też jest nasza, żeby uświadomić, obalić pewne mity. 

– Mam dziecko niepełnosprawne z potrzebami indywidualnymi. O chorobie córki dowiedziałam się przy porodzie – opowiada Jolanta Hajduk. – Zaraz jak się urodziła, przyszedł doktor i powiedział, że niestety córka w balecie tańczyć nie będzie. Tak mi powiedział pan doktor na porodówce. Jak on mi tak powiedział, to sobie myślę: co to znaczy? Rzucił mi jakąś tam nazwę choroby, gdzie ja byłam po narkozie, po wszystkim. Radź sobie, matka, sama. Moja córka z tą chorobą, z którą się urodziła, jeszcze 30 lat temu, to jest naprawdę nie tak daleko, ale te dzieci były chowane w domu. One nie były leczone w Stanach, nie były leczone – tak jak ja się dowiedziałam, co za choroba, więc ja przeszukałam cały świat, żeby jej pomóc.

CZYTAJ: Nowe autobusy hybrydowe już na lubelskich drogach [ZDJĘCIA]

– Tematy tabu trochę wiążą się z rodzicami, dlatego że diagnoza spektrum jest diagnozą trudną – mówi Elżbieta Niedźwiedź. – Jest po pierwsze diagnozą trudną do przyjęcia dla rodzica, po drugie świadomość tego, co ich czeka, czyli wieloletnia terapia, właściwie niekończąca się terapia. Nawet dorośli autyści muszą być w stałej terapii. I dlatego też jest to taka trudność, że często rodzice wypierają tę diagnozę i często też z tego powodu niestety nie podejmują działań tak szybko, jak byśmy chcieli. Czyli mamy diagnozę, ale działania terapeutyczne są odciągane z różnych powodów.

– Przy spektrum autyzmu mamy zaburzone funkcjonowanie dziecka w pewnych sferach – dodaje Elżbieta Niedźwiedź. – Pierwsza sfera to jest komunikacja, druga sfera to jest sfera emocji. Kolejna sfera to jest sfera dotycząca bardzo ważnego rozwoju społecznego. Na bazie szkoły najbardziej widoczne są dzieci ze spektrum, takie, które mają problemy właśnie w relacjach społecznych. Już w przedszkolu widzimy dzieci, które nie wchodzą w relacje. Dziecko nie szuka kontaktu z drugim człowiekiem. Nie tylko z dzieckiem, ale i z dorosłym. W związku z tym, że nie szuka tego kontaktu, to nie uczy się. Nie uczy się przez naśladowanie innych dzieci. W związku z tym nie mamy relacji, nie ma zabawy, nie ma budowania jakiegoś wspólnego pola uwagi i tak naprawdę dzieci przez to tracą.

– Moja córka nie ma autyzmu, ma inną chorobę, ale uważam, że lepiej nie mówić dziecku: nie idź tam, bo będziesz źle odebrana. Dużo rodziców tak robi – mówi Anna Małecka. – Chroni tym kloszem dzieci, żeby nie spotkała je krzywda ze strony rówieśników, żeby nie zostały zwyzywane, żeby nie wytknięto, że są inne. To rodzic jest od budowania wartości we własnym dziecku, niezależnie od tego, jakie ono jest.

CZYTAJ: Rodziny w kryzysie otrzymają wsparcie. Specjalistyczny punkt otwarty [ZDJĘCIA]

– To jest mit, że dziecko z autyzmem bije, kopie, gryzie i nic się z tym nie da zrobić. Jeśli znamy przyczynę, jeśli jesteśmy w stanie zapobiec takim atakom, a naprawdę my dorośli możemy, na przykład jeśli organizujemy mu takie środowisko, w którym przebywa, jako przyjazne dla niego, to możemy ograniczyć ilość tych wybuchów – zaznacza Elżbieta Niedźwiedź. – Możemy pomóc mu dostosować się do danej sytuacji. My po to organizujemy tę imprezę dzisiaj, żeby te malutkie dzieci, którym nie mówimy wprost o autyzmie, nauczyć, że jesteśmy różni, że ten jest taki, a ten jest taki. Ten lubi to, a ten lubi to. To wszystko wynosimy z domu tak naprawdę, ale my też w szkole uczymy od samego początku tolerancji. Jeśli dziecko wychowuje się w przyjaznym, tolerancyjnym środowisku, w domu, gdzie rodzice też uczą je tolerancji, szacunku do różności, do różnorodności, to potem nie mamy problemu w przypadku dzieci ze spektrum.

W Lublinie od 2 kwietnia trwają Lubelskie Dni Autyzmu. Z tej okazji w mieście zaplanowano szereg akcji na temat spektrum autyzmu. Zainteresowani mogą skorzystać między innymi z szeregu badań przesiewowych, a także konsultacji specjalistów oraz różnego rodzaju spotkań, warsztatów oraz prelekcji. 

Szczegóły na stronie lublin.eu. 

MaTo / opr. WM

Fot. pexels.com

Exit mobile version