Górnik Łęczna wciąż ma szanse na utrzymanie w I lidze. Na własnym stadionie pokonał rewelację rozgrywek, zajmującą trzecie miejsce faworyzowaną drużynę Chrobrego Głogów 1:0.
Sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, a rozstrzygającego gola w 61. minucie bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego zdobył Adam Deja: – Mecz był zamknięty z małą liczbą sytuacji. W takich spotkaniach decydują stałe fragmenty gry. Fajnie, że ta bramka wpadła. Dodała nam trochę pewności siebie, ale myślę, że bramkarz też popełnił błąd, bo za bardzo odkrył długi róg. I wykorzystałem to – stwierdza Deja.
Trener łęcznian Jurij Szatałow przyznaje, że nie analizuje sytuacji jego drużyny w lidze: – Od tego patrzenia sytuacja się nie zmieni. Słyszałem, jak chłopaki kalkulują, ale to niepotrzebne. Po prostu powinniśmy wygrywać mecz i to od nas zależy. A jak tabela się ułoży, to już inna sprawa.
Mimo zwycięstwa Górnik pozostał w strefie spadkowej ze stratą 6 punktów do bezpiecznej lokaty, bo w innym sobotnim spotkaniu Stal Mielec wygrała ze Stalą Rzeszów 3:1.
W kolejnej, 29. serii gier Łęcznianie na wyjeździe zmierzą się z Miedzią Legnica. Ten mecz 20 kwietnia.
JK
Fot. Wojciech Szubartowski
