Dramatyczny telefon i kosztowna pomyłka. Seniorka straciła 45 tys. zł

EAttachments947959691b07783fcd8bbfdb252326539c1d98f xl

Myślała, że pomaga synowi, a straciła 45 tysięcy złotych. 92-letnia mieszkanka powiatu tomaszowskiego padła ofiarą oszustwa „na lekarza”.

Do poszkodowanej najpierw zadzwoniła osoba podająca się za pielęgniarkę. Potem rozmowę dotyczącą choroby jej syna i kosztownego leku, który trzeba sprowadzić kontynuował oszust podający się za ordynatora. W trakcie rozmowy wypytywał o biżuterię, złoto i kosztowności. Ostatecznie kobieta przekazała oszustom 45 tysięcy złotych.

Jak tłumaczy psychoterapeutka Małgorzata Marcinkowska – w takiej sytuacji – przed podjęciem działań warto skonsultować się z kimś bliskim. – Oszuści zawsze próbują wciągnąć potencjalnego pokrzywdzonego w rozmowę, aby wyłudzić informacje. Wchodzenie w rozmowę z taką osobą jest jak wyciąganie ręki, żeby ktoś nas pociągał za kolejny palec. Rozłączenie sie natychmiast też jest dobrym sposobem na to, żeby się ochronić, kiedy wiemy, że nie możemy pójść do sąsiadki albo zadzwonić do kogoś z rodziny. 

CZYTAJ: Doczekała się nawet praprawnuka. Pani Czesława świętowała 100. urodziny [ZDJĘCIA]

Policjanci przestrzegają, że przestępcy, aby nas oszukać wykorzystują każdą sytuację. W celu uwiarygodnienia swojej przestępczej działalności podają się za policjantów, za członków rodziny, a coraz częściej za lekarzy czy dyrektorów szpitali i informują o ciężko chorej osobie najbliższej – najczęściej synu lub córce. 

MaK / opr. LisA

Fot. pexels.com

Exit mobile version