Dar, który ratuje przyszłość. Uniwersytet Medyczny w Lublinie upamiętnił donatorów

EAttachments94442639cb788ffea29f463e700db42fa540f6d xl

Uniwersytet Medyczny w Lublinie zorganizował uroczystość upamiętnienia donatorów, czyli osób, które zdecydowały się przekazać swoje ciała na cele naukowe. 

CZYTAJ: Dyrektor szpitala po zmianach NFZ: Zwiększą się kolejki do badań

Zajęcia i egzaminy z anatomii należą do najtrudniejszych i najważniejszych na studiach medycznych. Dzięki donatorom studenci medycyny mogą poznawać anatomię człowieka w sposób najbardziej rzetelny i najbliższy prawdzie medycznej.  

– To wyjątkowy dar dla nauki – mówi w rozmowie z Radiem Lublin kierownik Zakładu Anatomii Prawidłowej, Klinicznej i Obrazowej Katedry Nauk Podstawowych, prof. Jacek Baj. – Dla mnie, dla pracowników uniwersytetu, ale też i dla studentów jest to wyjątkowa chwila, kiedy możemy podziękować naszym donatorom, ich rodzinom za to, co otrzymaliśmy od nich. Największym darem jest nauka anatomii na ciele człowieka. To jest jedno z podstawowych, fundamentalnych metod nauki dla przyszłych lekarzy. Możemy uczyć anatomii z książek, z atlasów, z najlepszych podręczników, z najlepszych aplikacji 3D. Nigdy ta nauka nie będzie tak efektywna i nie wniesie tak wiele, jak nauka na prawdziwym ciele człowieka – dodaje.

– Chciał, żeby jego ciało służyło innym. Szczególnie dydaktyce i badaniom naukowym – przyznaje Albina Kozłowska, żona profesora Sławomira Kozłowskiego. – Mąż był profesorem Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej – dodaje.

Jak Pani zareagowała na tę decyzję? – Z sympatią. Ja również mam podpisaną umowę z Uniwersytetem Medycznym, jako donator ciała po śmierci – opowiada Kozłowska. – Czułam dumę, bo odwagi tu żadnej nie potrzeba. Chyba, że się osoba boi presji rodziny – dodaje. 

– Ogromna wdzięczność za tak wielki dar, którym donatorzy obdarzyli nas studentów – podkreśla starosta pierwszego roku kierunku lekarskiego Antoni Oniszczuk. – Możliwość nauki, szacunku do ciała, ale też anatomii na prawdziwych preparatach, na ciałach jest ogromnym darem, który musimy odpowiednio wykorzystać – dodaje. 

– Żegnam dzisiaj męża – opowiada Elżbieta Wiącek. – Ja także zdecydowałam się na taką formę pogrzebu. Też jestem donatorem. Można właśnie jeszcze służyć nauce. Dzięki temu studenci będą mogli się uczyć na materiale prawdziwym, a nie na fantomach. Żałoba już w zasadzie minęła, po tak długim czasie. W tej chwili to jest takie ostateczne pożegnanie – dodaje. 

Akt donacji jest dobrowolny, nieodpłatny i nie może być źródłem żadnych korzyści majątkowych ani dla donatora ani osób wykonujących jego wolę po śmierci. – Zawsze postępujemy z ogromnym szacunkiem w stosunku do ciała, również do szczątków ludzkich i to jest zasada oczywista dla pracowników, dla naszych studentów. Każde ciało służy studentom do nauki anatomii. Studenci, jak też i pracownicy, preparują ciała, aby uwidocznić mięśnie, nerwy, naczynia czy narządy wewnętrzne – tłumaczy prof. Baj. 

W zeszłym roku do Programu Świadomej Donacji w Uniwersytecie Medycznym w Lublinie zgłosiło się 12 osób. 

InYa / opr. PaW

Fot. pixabay.com

Exit mobile version