Specjaliści Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie przeprowadzili szkolenia dla ukraińskich terapeutów oraz pedagogów z wykorzystania zwierząt w terapii zespołu stresu pourazowego (PTSD). Podczas zajęć omawiano, jak kontakt ze zwierzętami pomaga redukować stres oraz skutki traumy wojennej.
– Naszym zadaniem było przygotowanie ukraińskich specjalistów do pracy ze zwierzętami biorącymi udział w różnego rodzaju terapiach – mówi dr inż. Agnieszka Ziemiańska z Zakładu Animaloterapii i Psychologii Zwierząt Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. – Projekt polegał na przygotowaniu fachowców do pracy z osobami z traumą powojenną w Ukrainie. Naszym zadaniem było przygotowanie terapeutów ludzkich do pracy ze zwierzętami. Byli to pedagodzy, psychologowie, fizjoterapeuci, terapeuci pracujący w ośrodkach dla rekonwalescentów wojennych. Naszym zadaniem było przygotowanie ich do pracy ze zwierzętami biorącymi udział w terapii. Nie tylko zwierzętami towarzyszącymi, ale również zwierzętami gospodarskimi.
POSŁUCHAJ PODCASTU: Chwila dla pupila
– Wszystko zależy od gatunku, o którym będziemy mówić – wskazuje dr inż. Kamila Janicka, adiunkt w Zakładzie Animaloterapii i Psychologii Zwierząt na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. – Pies jest najlepiej poznanym zwierzęciem towarzyszącym, jeżeli chodzi o wykorzystanie w terapii. Ale jest już coraz więcej dowodów również na temat zwierząt gospodarskich. One pracują zupełnie inaczej, zajęcia planowane ze zwierzętami gospodarskimi są zupełnie inne. Z psem zrobimy inne rzeczy, z psem mamy inną więź, relację, nawet jeżeli nie mamy swoich zwierząt, ale są badania, które potwierdzają obniżenie pracy serca, obniżenie poziomu kortyzolu, czyli hormonu stresu, wyciszenie, relaksację, poprawę motywacji, chęć do działania, w ogóle chęć do życia. Są już badania, które to potwierdzają, więc cieszymy się, że jest tego coraz więcej. Dzięki temu dyscyplina się rozwija i jest coraz większe zainteresowanie i zapotrzebowanie na osoby, które będą zajmować się tym zawodowo.
– Uczyliśmy pracy ze zwierzęciem w zakresie szkolenia zwierzęcia, przyzwyczajania, socjalizacji, odwrażliwiania na pewne dźwięki, gesty – mówi dr inż. Ziemiańska. – Wiadomo, że jeśli mamy do czynienia z osobami, które przeżyły tę wojnę, to mogą to być urazy fizyczne, czyli te osoby najczęściej poruszały się na przykład z balkonikiem, o kulach, więc zwierzę też musi być przyzwyczajone do tego typu sprzętu. Uczyliśmy odwrażliwiania na nieprzewidziane dźwięki oraz współpracy w zakresie nawet wyjścia na spacer z takim zwierzęciem, żeby dany pacjent wiedział, w jaki sposób zwierzę prowadzić, czego unikać.
CZYTAJ: Gmina chce zmienić nazwę. Mieszkańcy zdecydowali
– W przypadku osób z traumą powojenną krowy są świetnym gatunkiem – dodaje dr inż. Janicka. – Krowa jest bardzo spokojnym zwierzęciem. Krowa sobie przeżuwa, chodzi, leży, jest taka bardzo, bardzo opanowana, już samo przebywanie przy niej sprawia, że czujemy się bardziej zrelaksowani. Nie będziemy zachowywać się gwałtownie, nawet nie czujemy takiej potrzeby, już mówiąc tak bardzo kolokwialnie i prosto. Po prostu samo przebywanie, jeżeli pójdziemy sobie do krowy, usiądziemy koło niej, zupełnie inaczej się czujemy.
W ramach szkolenia uczestnicy poznali także zasady bezpieczeństwa i dobrostanu zwierząt.
InYa / opr. WM
Fot. pixabay.com
