Powracamy do tematu wybudowania wieży telefonii komórkowej na osiedlu Grzybowa w Białej Podlaskiej. Inwestycja wciąż wzbudza kontrowersje i sprzeciw okolicznych mieszkańców, którzy postanowili interweniować i sprawę zgłosić do urzędu miasta.
Wieżę telefonii komórkowej postawiono przed świętami w grudniu ubiegłego roku. O planowanej inwestycji nic nie wiedzieli mieszkańcy. Pan Adam, którego posesja znajduje się w odległości około 20 metrów od wybudowanej wieży, nie kryje swojego zdenerwowania.
– Obawiam się promieniowania. Poza tym działki straciły na wartości. Gdybyśmy chcieli sprzedać, będzie problem. Nie życzę sobie, żeby coś takiego stało na mojej posesji – mówi pan Adam. – Tym bardziej, że to było bez poinformowania nas, bez naszej zgody. To jest dla mnie kosmos. Jak na przykład stawiamy ogrodzenie, robimy fundament, to musimy mieć plan. Jeżeli nie, to jest kara. A tutaj 60 metrów do góry bez niczego. Po prostu sąsiad wynajął im działkę, żeby to postawili i na tym się skończyło. A nas nikt nie poinformował.
Mieszkańcy złożyli wniosek do urzędu miasta
– Mieszkańcy złożyli wniosek z prośbą o wznowienie postępowania dotyczącego wydania pozwolenia na budowę bazowej stacji telefonii komórkowej – mówi wiceprezydent Białej Podlaskiej Justyna Gorczyca. – Zostało ponownie wszczęte postępowanie i teraz będziemy rozpatrywać, czy osoby, które złożyły wznowienie, mogą zostać uznane za strony postępowania, bo tylko strony postępowania mogą ubiegać się o wznowienie postępowania dotyczącego wydania pozwolenia na budowę.
Dlaczego osoby, które mieszkają w pobliżu wieży znajdującej się na osiedlu Grzybowa, nie zostały wcześniej uznane za strony?
– Zgodnie z obowiązującymi przepisami, strony postępowania zostały wyznaczone zgodnie z procedurą i akurat ci państwo, którzy wystąpili ze wznowieniem, na tamten czas nie zostali uznani za strony postępowania – mówi wiceprezydent. – Nie sąsiedztwo decyduje o tym, czy jest się stroną postępowania w pozwoleniu na budowę, musi być bezpośrednie oddziaływanie na nieruchomości sąsiednie, wówczas ewentualnie można kogoś uznać za stronę postępowania. Same przyleganie do nieruchomości objętej pozwoleniem nie stanowi o tym, że jesteśmy uznani za stronę postępowania.
W tym wcześniejszym postępowaniu nie było konieczności wydania decyzji środowiskowej. Dlaczego?
– Tak stanowią przepisy. Już od 2010 roku mamy przepisy, które znacząco zmieniły procedury związane z wydawaniem pozwoleń, jeżeli chodzi o bazowe stacje telefonii komórkowej i jest to sukcesywnie dalej procedowane. Ostatnia taka duża nowelizacja była też w późniejszych latach, która do planów miejscowych wręcz wprowadza zakaz wprowadzania zapisów zakazujących lokalizacji takich urządzeń – wskazuje wiceprezydent Gorczyca.
CZYTAJ: Nowe Centrum Kultury w Starym Młynie. Ruszył remont [ZDJĘCIA]
Czego mogą oczekiwać mieszkańcy, skoro nie będzie wydawana decyzja środowiskowa, a będą uznani np. za stronę w postępowaniu?
– Ogólnie nie tylko decyzja środowiskowa stanowi o tym, że można podważyć jakąś inwestycję. Musieliby wykazać, że ta inwestycja jest niezgodna z obowiązującymi przepisami – tłumaczy wiceprezydent Gorczyca.
– Sądzimy, że jeżeli tu będzie zaczepiona duża ilość anten, to działanie może być różne. To nie jest tajemnica, że to jest zagrożenie dla zdrowia – mówi jedna z mieszkanek.
Co będzie oznaczać dla państwa, jeżeli będziecie uznani za stronę?
– Jeżeli tak będzie, to właśnie o to chodzi, żebyśmy mieli wgląd do tych dokumentów, które oni zatwierdzili. Żeby można było dalej coś robić, żeby z tym postępować, a nie stoi to i stoi. Nie wiadomo, co z tym teraz dalej będzie – mówią mieszkańcy.
Tutaj też macie państwo pewne obawy, bo ta wieża stoi na terenie, gdzie działa betoniarnia?
– Dokładnie. Ciężkie maszyny walą tutaj cały czas. Naprawdę, żeby pani widziała, jak tym walą, nie wiem, czy to gruzem, czy to czym walą, że to może się wywalić, zawalić, ja nie wiem jak to w ogóle jest zrobione. Czy to jest stabilnie zrobione, czy to po prostu może się wywalić na wszystkie domy tutaj – mówią mieszkańcy.
Właściciel betoniarni, na której stoi wieża, nie chciał wypowiadać się do mikrofonu. Zapewnił w rozmowie z Radiem Lublin, że mieszkańcy nie mają podstaw do obaw. Dodał, że wieża będzie zabezpieczona od strony ruchu sprzętu grubym betonowym płotem.
Inne wątpliwości ma pani Danuta, właścicielka działki znajdującej się w pobliżu wieży. Jak twierdzi, na jej działce znajduje się słup energetyczny, do którego PGE wykonało przyłącze energetyczne, zasilające stację bazową wieży telekomunikacyjnej.
– W czerwcu wysłano do nas pismo z zapytaniem, czy mogą wejść na działkę. Myśmy z mężem zignorowali to pismo, nie odpowiedzieliśmy im, nie udzieliliśmy żadnego pozwolenia – mówi pani Danuta.
Po co chcieli wejść na działkę? – Tam było napisane o podłączeniu, nie było jasno napisane, że to jest do wieży, że to jest do sąsiada i tak dalej – mówi pani Danuta.
PGE Dystrybucja odpowiada
– Wszystko było zgodne z procedurami i prawem – odpowiada rzeczniczka prasowa PGE Dystrybucja Ewa Wiatr. – Podłączenie wykonano do słupa energetycznego, należącego do infrastruktury elektroenergetycznej spółki, znajdującego się przy granicy pasa drogowego, bez jakiejkolwiek ingerencji w teren należący do osób prywatnych. Firma zewnętrzna, realizująca roboty na zlecenie, korzystała z podnośnika koszowego, nie wchodząc fizycznie na działkę prywatną właścicielki. Zgoda właścicielki na takie prace nie była wymagana, ponieważ słup stanowi element istniejącej infrastruktury PGE Dystrybucja. Przyłączenie było wykonane w pasie drogowym, a nie na jej nieruchomości, a inwestycja była realizowana na podstawie prawomocnej decyzji administracyjnej, uprawniającej do prowadzenia prac w tym miejscu.
Urządzenia przechodzą badania testowe
– Wszystkie urządzenia, które są dopuszczone do eksploatacji, muszą posiadać serię różnego rodzaju badań testowych – mówi dr Paweł Mazurek z Wydziału Elektrotechniki i Informatyki Politechniki Lubelskiej. – Tylko takowe urządzenia są dopuszczone do ruchu. Dlatego od strony działania samego systemu, pojedynczej nawet stacji bazowej, najczęściej wszyscy operatorzy gwarantują to, że użyty sprzęt spełnia wszystkie wymagania, spełnia wszystkie normy i dopuszczenia, aby można było go eksploatować w codziennym ruchu, tutaj w usługach telekomunikacyjnych. W tym zakresie wykonywane są oczywiście badania, m.in. emisji elektromagnetycznej i tu patrząc na to, co najczęściej jest w dokumentacjach, te urządzenia posiadają warunki dopuszczenia. Dlatego też te emisje, jeżeli oczywiście są w odpowiedni sposób, poprawnie eksploatowane, nie zagrażają naszemu środowisku.
CZYTAJ: „Niesamowity widok”. Nowa wieża przyciąga turystów
Stanowisko firmy, która wybudowała wieżę
Chcieliśmy poznać stanowisko firmy, która wybudowała wieżę. Otrzymaliśmy oświadczenie w tej sprawie, gdzie możemy przeczytać, że stacja bazowa przy ulicy Jodłowej została wybudowana w oparciu o prawomocne pozwolenie na budowę wydane przez prezydenta miasta Biała Podlaska. Firma dodaje, że obecnie trwają prace nad integracją stacji z siecią operatora i uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie. Zgodnie z prawem wznowienie postępowania nie wstrzymuje realizacji prawomocnego pozwolenia na budowę, a ewentualne zmiany decyzji mogą spowodować roszczenia odszkodowawcze. Firma dodaje też, że jej stacje bazowe spełniają określone prawem procedury uruchomienia i normy bezpieczeństwa zarówno w zakresie planowania przestrzennego, jak i prawa budowlanego oraz ochrony środowiska naturalnego, w tym emisji pola elektromagnetycznego PEM. Bezpieczeństwo stacji, jak dodaje firma, potwierdzone jest m.in. przez nadzór budowlany, organy ochrony środowiska, a także dodatkowe kontrole inwestora.
Jak informowała nas jeszcze w styczniu wiceprezydent Białej Podlaskiej, zawiadomienie o planowanej inwestycji było zamieszczone na tablicach ogłoszeń w urzędzie miasta. Brakowało natomiast, z powodu uchybień formalnych systemu, komunikatu zamieszczonego w Biuletynie Informacji Publicznej. Natomiast uchybienie to zostało skorygowane i taka informacja się tam później pojawiła.
Jak informuje nas firma, która wybudowała wieżę, budowa stacji bazowych nie wpływa na wartość nieruchomości – co m.in. pokazało opublikowane badanie kontrolne realizowane przez Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie.
MaT / opr. WM
Fot. pexels.com
