Uwaga na ropuchy – ostrzegają leśnicy. Wraz z przedwiośniem zaczął się sezon godowy tych płazów. Ropuchy wędrują z lasu do wody, by złożyć skrzek – przypomina Informacyjna Agencja Radiowa.
– Nie idą w pojedynkę. Samice ropuch bardzo często niosą na grzbiecie samce – opowiada Krzysztof Matuszak z Lasów Miejskich w Szczecinie. – Dziewczyn jest trochę mniej. Są zawsze duże, bo dorastają do około 12 cm, a pan ropucha jest o połowę mniejszy. Tych panów jest znacznie więcej. Oni się w amory wdają i czasami po kilku jest zaczepionych na jednej takiej pani.
CZYTAJ: Dokąd nocą tupta jeż, czyli tysiąc zwierząt na Zooparku [ZDJĘCIA]
Na drodze na płazy te czeka wiele zagrożeń. – Przede wszystkim człowiek. Niestety mamy takie sytuacje, że ropuchy są rozjeżdżane przez niesfornych kierowców – dodaje Krzysztof Matuszak. – A ropucha szara jest pod ochroną, jest też niezwykle pożyteczna. Szkodniki zjada, czasami też jest w stanie zjeść ślimaka. Myślę, że dla wszystkich działkowców taka ropucha to zbawienie.
Stąd też w wielu miejscach Polski płazy takie są przenoszone przez wolontariuszy przez jezdnię do zbiorników wodnych. Co roku taka akcja na szeroką skalę prowadzona jest między innymi w Roztoczańskim Parku Narodowym.
RL / Informacyjna Agencja Radiowa / opr. ToMa
Fot. wikipedia.org
