Potomkowie rodziny Pochwatków, która zginęła z rąk Niemców za pomoc Żydom w czasie II wojny światowej, odebrali dziś noty identyfikacyjne. Uroczystość odbyła się w Instytucie Pamięci Narodowej w Lublinie.
Noty potwierdzające zidentyfikowanie na podstawie badań genetycznych znalezionych szczątków dotyczą Józefa Pochwatki, jego żony Bronisławy oraz ich dwóch córek: Pelagii Krystyny oraz Janiny (po mężu Czapla), która w chwili śmierci była w zaawansowanej ciąży.
Noty odebrali Ryszard Pochwatka i Ewa Tobiasz – prawnuki Józefa i Bronisławy, potomkowie ich syna, który przeżył wojnę. Noty wręczył zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Mateusz Szpytma. – Ta rodzina pokazuje, że błogosławieni Ulmowie to nie była jedyna rodzina, która została zamordowana za pomoc Żydom. Znamy losy rodziny Kowalskich, rodziny Baranków, ale niewiele jest tak okrutnych historii, że mordowano także kobiety w ciąży. Tu mieliśmy taki przykład – mówił podczas uroczystości Szpytma.
Józef Pochwatka prowadził w Kolczynie niewielkie gospodarstwo rolne, pełnił również funkcję gajowego w lesie należącym do hrabiego Kleniewskiego. Rodzina mieszkała na uboczu wsi, w domu nad rzeką Wrzelowianką. Gdy w 1942 roku rozpoczęły się masowe wywózki Żydów, u Pochwatków ukrywały się dwie żydowskie rodziny z Kazimierza Dolnego i Puław. Część z nich ukrywała się na strychu domu, a reszta w dwóch ziemiankach, które znajdowały się nieopodal domu. – W okresie okupacji niemieckiej Pochwatkowie udzielili schronienia aż, bo to trzeba podkreślić, 11 osobom narodowości żydowskiej – opowiada dr Alicja Gontarek z lubelskiego oddziału IPN. – Niestety czas ukrywania został przerwany na skutek donosu niewiadomego pochodzenia. Józef Pochwatka w wyniku wykrycia tego faktu został brutalnie pobity, wręcz skatowany. Następnie, według relacji lokalnych, Pochwatków ustawiono przy północnej ścianie domu i rozstrzelano. Janina była w 9. miesiącu ciąży. Po dokonaniu egzekucji podpalono dom i zabudowania gospodarcze należące do Józefa Pochwatki, a także położone nieopodal budynki należące do jego córki Janiny Czapli i jej męża – dodaje.
Ciała ofiar zostały pozostawione na miejscu zbrodni. Sąsiad Pochwatków następnego dnia pochował zamordowanych w dole po ziemniakach w pobliżu gospodarstwa Janiny Czapli. Nie było wtedy oficjalnego pogrzebu.
– W trakcie śledztwa jeden ze świadków wskazywał mniej więcej lokalizację, gdzie zostały pochowane szczątki rodziny w 1943 roku – opowiada naczelnik Oddziałowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN w Lublinie, dr Artur Piekarz. – Potem w trakcie przygotowań dokonaliśmy kilka prospekcji terenowych z udziałem między innymi pana Ignacego Rudolfa. Regionalisty, który od lat bada ten temat. On też wskazał w przybliżeniu miejsca, gdzie mogły zostać pochowane ciała – dodaje.
Szczątki Józefa, Bronisławy i Pelagii Pochwatków oraz Janiny Czapli i jej nienarodzonego dziecka zostały odnalezione 4 lipca 2024 roku w czasie prac prowadzonych przez IPN w Kolczynie. Znajdowały się około 200 metrów od miejsca, gdzie stał dom tej rodziny. – Dziś w tym miejscu jest krzyż, a teren wokół porasta las – zaznacza dr Piekarz.
Szczątki znajdowały się na głębokości około 1,5 metra w pozostałościach ziemianki. Szczątki kobiet spoczywały w układzie anatomicznym, a należące do mężczyzny były częściowo przemieszczone. Na niektórych kościach zidentyfikowano przebarwienia powstałe wskutek działania wysokiej temperatury. Przy szczątkach odnaleziono też między innymi buty lub ich pozostałości, pasek skórzany, guziki, korale, bransoletkę, spinkę do mankietu. Na dnie jamy grobowej ujawniono jeden pocisk.
LilKa / PAP / opr. PaW
Fot. Magdalena Michalew
